W środowy wieczór zawodnicy Sportino Inowrocław po bo bardzo emocjonujacym spotkaniu odnieśli swoje pierwsze zwycięstwo w ekstraklasie. Radość tym większa, że była to inauguracja sezonu 2008/2009 w Inowrocławiu.
Sportino Inowrocław - Victoria Górnik Wałbrzych 74:70 (21:16, 19:12, 20:22, 14:20) Sportino: M.Crenshaw 16 (1), T.Lee 11, E.Miller 11 (1), V.Gabsys 9 (3), Ł.Żytko 8 (1), M.Świderski 7 (1), A.Robak 7, K.Landry 5, H.Wierzbicki 0, Ł.Obrzut 0. Górnik: A.Waczyński 18 (3), O.Barro 14, D.Argrett 12, M.Carr 6 (1), M.Raczyński 6 (1), R.Glapiński 5 (1), C.Barnes 4, T.Zabłocki 3 (1), M.Bierwagen 2. Dziś koszykarze Sportino zadebiutowali przed własną publicznością w ekstraklasie koszykarzy. Przeciwnikiem inowrocławskiego zespołu była drużyna Victorii Górnika Wałbrzych. Debiut wypadł bardzo pomyślnie. Zespół trenera Krutikowa wygrał 74:70. W zespole zadebiutował Łukasz Obrzut. Pierwsze punkty w meczu zdobywają goście jednak do remisu doprowadza Robak. Kolejne dwa punkty trafia Lee i Sportino obejmuje po raz pierwszy prowadzenie w meczu 4:2. Jednak odpowiedź gości jest natychmiastowa bowiem celną trójką popisuje się Zabłocki i ponownie prowadzą goście. Jest to druga minuta meczu i prowadzenie Górnika 5:4. Od tego momentu gospodarze nieznacznie przeważają i prowadzą po czterech minutach 10:7, po sześciu 14:9. Od tego momentu w grze Sportino coś się zacięło. Goście zdobyli pięć punktów z rzędu i doprowadzili do remisu 14:14. Niemoc strzelecką przerywa Crenshaw, który trafia za dwa i wyprowadza na prowadzenie zespół Sportino. Goście jednak ponownie trafiają dwójkę i doprowadzają ponownie do remisu. Ostatnia minuta to udane akcje Millera, który trafia celnie zza linii 6,25m oraz za dwa punkty i wyprowadza zespół inowrocławski na prowadzenie 21:16. Takim wynikiem kończy się też pierwsza kwarta spotkania. Drugą odsłonę gospodarze zaczynają od dwóch punktów Millera. Dosłownie chwilę później ten sam zawodnik popisuje się fantastycznym blokiem. Tak jak i w pierwszej kwarcie następuje lekka niemoc strzelecka Sportino i po dwóch minutach jest już tylko 23:22, a chwilę później to goście prowadzą 24:23. Celną trójką popisuje się Crenshaw i po czterech minutach tej kwarty ponownie prowadzi Sportino 26:23, a po sześciu 30:26. Gra naszego zespołu o wiele lepsza niż w pierwszych dwóch meczach wyjazdowych przeciwko Anwilowi i Prokomowi. Blok na swoim koncie zapisuje Landry, Świderski trafia trójkę, kolejny blok naszego zawodnika, dwa punkty Lee sprawiają, że Sportino na dwie minuty przed końcem pierwszej połowy prowadzi 36:26. Ostatecznie po dwudziestu minutach 38:28 na korzyść naszego zespołu. Początek trzeciej kwarty to cztery punkty z rzędu dla naszego zespołu. Sportino powiększa przewagę i po dwóch minutach tej kwarty prowadzi 42:30. To było najwyższe prowadzenie w meczu. Od tego momentu koszykarze trenera Krutikowa przestali zdobywać punkty a goście w szóstej minucie tej kwarty przegrywają już tylko sześcioma punktami (44:38). Crenshaw trafia za dwa a pierwsze punkty w tym meczu zdobywa Gabsys popisując się celną trójką na dwie minuty przed końcem trzeciej kwarty. Później na przemian punkty zdobywają obie drużyny, jednak równo z końcową syreną ponownie za trzy punkty trafia Gabsys. Po trzech kwartach Sportino prowadzi 58:47. Czwarta kwarta zaczyna się od dwóch punktów Crenshaw’a i kolejnej trójki Gabsysa. Po dwóch minutach tej odsłony jest 65:56. Tak jak w poprzednich kwartach tak i w tej następuje niemoc w zespole Sportino. Goście odrabiają straty i po czterech minutach jest 67:62. Minutę później Lee popełnia piąty faul i musi opuścić boisko. Końcówka spotkania to lekki dreszczowiec. Po celnej trójce zawodnika z Wałbrzycha jest tylko 68:67 na 3 minuty do końca spotkania. Wsad Millera i 70:67, trójka Waczyńskiego i remis 70:70 na dwie minuty przed końcem. Końcówka należy jednak do Sportino, którzy wykonują celnie rzuty wolne po faulach zawodników z Wałbrzycha. Ostatecznie Sportino wygrywa 74:70. Po dwóch nieudanych meczach dzisiaj zawodnicy zagrali o niebo lepiej. Widać znaczną poprawę w ich grze. Kluczem do zwycięstwa w dzisiejszym meczu była wygrana na deskach 50:28 Dobry mecz rozegrał Miller, który wydaje się być przydatnym zawodnikiem. Landry świetnie radził sobie na deskach, zanotował aż 19 zbiórek. Obrzut zagrał niespełna trzy minuty w meczu i niczym szczególnym się wyróżnił, jednak to dopiero jego pierwsze spotkanie. Odbył z zespołem zaledwie dwa treningi, więc dużo nie można było oczekiwać. Za jakiś czas zespół Sportino może być groźną drużyną w ekstraklasie. Cieszy też postawa inowrocławskiej publiczności, choć jeszcze nie było kompletu już można było czuć tą dawną atmosferę inowrocławskiej hali kiedy to Noteć rozgrywała swoje mecze w ekstraklasie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze