Sportino po dramatycznym spotkaniu uległo we własnej hali Asseco Prokom Gdynia dwoma punktami.
Sportino Inowrocław - Asseco Prokom II Gdynia 78:80 12:26, 24:16, 17:22, 25:16) Sportino: Ł. Żytko 26 (3), A. Lichodziejewski 17 (2), W. Rosnowski 16 (1), J. Sulowski 15 (3), T. Piotrkiewicz 2, W. Kus 2, P. Mowlik 0 Asseco: Krajniewski 23 (4), Jankowiak 19 (4), Wojdyła 18, Śmigielski 9, Malczyk 5 (1), Konsek 4, Bach 2, Młynarski 0 Ostatni mecz ligowy w tym roku koszykarze Sportino rozegrali we własnej hali z zespołem Asseco Prokom II Gdynia. W zespole gospodarzy zabrakło w składzie kontuzjowanych Macieja Strzeleckiego, oraz Wojciecha Żurawskiego. Z kolei w zespole gości nie zagrał Grzegorz Mordzak. Sportino zagrało fatalnie w pierwszej połowie. Od samego początku mecz zdominowali goście, którzy z minuty na minutę powiększali swoją przewagę. Zawodnikom gospodarzy nic nie wychodziło. Pierwsza kwartę gospodarze przegrali w fatalnym stylu 12:26. Początek drugiej kwarty to nadal słaba gra Sportino. Goście nadal powiększali swoją przewagę, która wynosiła nawet osiemnaście punktów. Od połowy drugiej kwarty coś drgnęło w zespole trenera Krutikowa. Sportino wygrało fragment 11:0 i zniwelowało przewagę do siedmiu „oczek”. Widoczny był brak na parkiecie Żurawskiego. W pierwszej połowie Sportino przegrało walkę na tablicach aż 10:25. Po dwóch kwartach inowrocławianie przegrywali 36:42. Pierwsze pięć minut trzeciej kwarty to punkty zdobywane na przemian przez oba zespoły. Sportino zbliżyło się nawet na cztery punkty jednak następne minuty zdominowali goście, którzy zaczęli powiększać swoją przewagę i po trzech kwartach Prokom prowadził 64:53. Ostatnia kwarta to pogoń gospodarzy. Po dwóch minutach tej kwarty strata do gdynian wynosiła tylko pięć punktów. Cały czas była szansa na pokonanie zespołu z Gdyni. Kolejne trzy minuty gospodarze zagrali bardzo skutecznie. Na pięć minut przed końcem meczu przegrywali tylko jednym punktem. Na 3,5 minuty przed końcem spotkania na tablicy widniał już remis 74:74 po celnym rzucie z dystansu Żytki. Po kolejnej akcji goście ponownie wychodzą na dwu punktowe prowadzenie jednak gospodarze doprowadzają ponownie do remisu. Na 1,5 minuty goście popełniają stratę a Lichodzijewski w skutecznej akcji wyprowadza Sportino na prowadzenie. Goście nie poddają się i celnie trafiają z dystansu i to oni na 52 sekundy przed końcem prowadzą 79:78. Sportino ma piłkę jednak w akcji gubi ją i goście mają szansę na powiększenie swojej przewagi, której nie wykorzystują. Do końca spotkania pozostało czternaście sekund i piłka była w posiadaniu gospodarzy. Niestety faul w ataku popełnił Lichodzijewski. Do końca meczu pozostało osiem sekund. Gospodarze faulują i zawodnik gości wykonywał dwa rzuty wolne z których trafił jeden. Na siedem sekund przed końcem Sportino przegrywał 78:80 i takim wynikiem zakończyło się to spotkanie. Zespół z Gdyni jest pierwszym zespołem, który pokonał inowrocławian we własnej hali.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze