Reklama

Turów wysoko poległ w Inowrocławiu

Tak jakoś się dzieje, że jeśli w lidze Noteć przegrywa to w Pucharze Ligi odnosi wysokie zwycięstwo. Tak było i tym razem. Turów bez kontuzjowanego Yanna Molinariego nie sprostał drużynie Piotra Barana.

Noteć – Turów Zgorzelec 82:63 (24:13, 16:11, 21:14, 21:25) Noteć: Brown 17, Szubarga 14 (3), Djurić 13, Penland 12 (1), Mrożek 8 (1), Stakić 5 (1)Zarembski 4, Radović 4, Kuzian 3, Robak 2 Turów: Zabłocki 13 (3), Łopatka 10, Bennett 10, Mordzak 8, Szawarski 8 (1), Young 8, Hughes 5, Żak 1, Czerwonka 0 ZOBACZ FOTOGALERIĘ Mecz rozpoczął się nie po myśli gospodarzy, a Turowianie już po chwili wygrywali 4:2, 6:4 i 8:6. Lecz od tego momentu inicjatywę przejęli podopieczni Piotra Barana, szybko wyrównując stan spotkania, a później wychodząc na wyraźne prowadzenie. Wszystko dzięki Adrianowi Penlandowi, który w pierwszej kwarcie zdobył 11 punktów i walnie przyczynił się do tak wysokiej przewagi. Po dziesięciu minutach na tablicy widniał wynik 24:13. Od początku drugiej części goście starali się odrobić straty, ale skutecznie nie pozwalali im na to koszykarze Noteci. Mało tego, przewaga zaczęła się powiększać. Na przerwę koszykarze obu drużyn schodzili przy wyniku 40:24 i już tylko najwięksi pesymiści mogli myśleć o porażce biało-niebieskich. Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Nadal dominowali gracze Noteci, z minuty na minutę powiększając odstęp punktowy, jaki dzielił obydwie drużyny po dwudziestu minutach. Prowadząc tak wysoko, rozluźnieni nasi koszykarze pozwalali sobie na bardzo efektowne i bardzo wymyślne akcje, które wzbudzały wielki aplauz zgromadzonej w hali publiczności. W czwartej odsłonie przewaga jednak nieco zmalała, mimo że sięgała już 25 punktów (65:40). Wszystko to za sprawą wprowadzenia przez Piotra Barana do gry zawodników rezerwowych. Wtedy na parkiecie w ekipie przyjezdnej brylował Tomasz Zabłocki, który trafił w tym czasie trzykrotnie zza linii 6.25m. Jednak całkowite zniwelowanie przewagi było już niemożliwe i ostatecznie inowrocławska Noteć pokonała Turów Zgorzelec 82:63. Na pochwałę zasługuje cała ekipa Noteci. Nie miała w tym meczu słabych punktów, a nawet zawodnicy rezerwowi, którzy mecze przesiadują na ławce rezerwowych, wnieśli bardzo wiele do gry. Natomiast w zgorzeleckiej drużynie zawiódł po raz kolejny Brandun Hughes. Zdobył tylko 5 punktów i nie trafił żadnej z sześciu prób za trzy punkty. Można by tu wiele spekulować, w czym można upatrywać przyczyn tak wysokiej porażki. Być może gdyby zagrali Yann Mollinari i Dominik Tomczyk pojedynek byłby bardziej wyrównany.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo inowroclaw.info.pl




Reklama