Reklama

Trzecia porażka Sportino w fatalnym stylu

Miało być zaangażowanie w grę, jednak zawodnicy Sportino mają w tym temacie inne zdanie niż kibice i trener. Po fatalnym meczu zasłużenie przegrali z ekipą Energi Czarnych Słupsk.

Sportino - Energa Czarni Słupsk 79:88 (24:28, 15:23, 21:17, 19:20) Sportino: T. Scott 27 (2), S. Ibrahim 19, A. Anderson 8 (2), G. Arabas 7 (1), S. Bogavac 7 (1), R. Bigus 6, M. Raczyński 3, A. Robak 2, P. Łuszczewski 0 Energa: M. Cesnauskis 22 (3), R. Clark 16, C. Daniels 12, A. Harris 10 (2), M. Sroka 9 (1), W. Żurawski 9, D. Przybyszewski 5 (1), D. Joyce 5 (1), D. Djapa 0, J. Sulowski 0 Zobacz statystyki z meczu Po raz pierwszy od dawien dawna koszykarze zostali wygwizdani przez własną publiczność. Na konferencji prasowej trener Mariusz Karoll podkreślał, że jeśli do środy zawodnicy nie będą wykazywali 100% zaangażowania w treningi dojdzie do radykalnych zmian. Jak to wyglądało dzisiaj na parkiecie obecni na hali kibice mieli okazję zobaczyć. Z ciekawostek, na hali wśród kibiców można było wypatrzeć Aleksandra Krutikowa i Łukasza Żytko. W pierwszych minutach meczu bardzo dobrą grą popisywał się Sani Ibrahim. Dzięki niemu po dwóch minutach Sportino prowadziło 8:6. Cały czas wynik oscylował wokół remisu. Po kolejnych dwóch minutach prowadzili już goście ze Słupska 13:10. Koszykarze Sportino mieli zarówno momenty dobrej jak i słabszej gry. Potrafili wygrać fragment spotkania 10:0 zdobywając punkty w ciągu minuty by po chwili stracić wywalczoną przewagę. Po pierwszej kwarcie 28:24 dla gości. W połowie tej kwarty zadebiutował Slavisa Bogavac. Po niespełna minucie gry w drugiej kwarcie trzeci faul popełnia Bigus. Goście systematycznie powiększają przewagę. Graczom Sportino gra się nie układa. Gospodarze przegrywają po dwóch minutach 30:34, po sześciu 32:42. na 30 sekund przed końcem pierwszej połowy spotkania trzeci faul popełnia Arabas. Ostatecznie pierwsza połowa kończy się wynikiem 39:51 dla gości. Trzecia kwarta to próba gonienia wyniku. Gospodarze zmniejszają powoli przewagę. Koszykarze Sportino z 13 punków straty jaką mieli na początku trzeciej kwarty odrobili pięć oczek i po trzech kwartach przegrywali 60:68. Ostatnie 10 minut gry to utrzymywanie przewagi gości i kontrolowanie wyniku. W ważnych momentach celnie rzucał Mantas Cesnauskis. Goście zasłużenie wygrali spotkanie w Inowrocławiu. Sromotna porażka na deskach (20:35!!!) przy tylko dwóch zbiórkach w ataku daje dużo do myślenia.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo inowroclaw.info.pl




Reklama