W najbliższy weekend miejscowych wielbicieli hokeja czeka nie lada gratka - toruńska Nesta podejmuje w ramach dwumeczu zespół KTH Krynica.
Zamieszanie z terminarzem rozgrywek, spowodowane dołączeniem dziewiątej drużyny (Podhale Nowy Targ), oznacza, że hokeiści Nesty po raz kolejny rozegrają mecze na swoim terenie. Ich rywalem będzie tym razem zespół KTH 1928 Krynica, który wystąpił z prośbą o taki termin rozgrywek, gdyż zaplanowany przez ligę termin 27-28 grudnia za bardzo kolidował z Bożym Narodzeniem. Władze Nesty poszły kryniczanom na rękę, zmieniając datę meczy na najbliższy weekend. Na hali Tor-Tor rozegrane zostaną dwa mecze. W sobotę o godzinie 18:15 odbędzie się mecz 17. kolejki I ligi, a zaplanowane na niedzielę o godzinie 16:15 spotkanie będzie zaliczać się do 18. kolejki. Toruńska Nesta to obecnie najlepszy zespół zaplecza hokejowej Ekstraligi. Tak jak HK Zagłębie Sosnowiec czy UKS Dębica, torunianie rozegrali do tej pory czternaście spotkań, zgarniając aż 38 punktów. Najbliższy rywal (Zagłębie) ma na koncie 33 punkty. W poprzedni weekend drużyna zgarnęła kolejne punkty dzięki pokonaniu wizytującego z Gdańska Stoczniowca. Hokeiści Nesty wygrali oba spotkania wynikiem 4:2 oraz 6:2. Warto przypomnieć, że oba spotkania rozpoczęły się od dwubramkowego prowadzenia Stoczniowca, ale torunianie za każdym razem przejmowali prowadzenie. W trakcie dwumeczu szczególnie aktywnie spisywał się kapitan Jacek Dzięgiel, zdobywając łącznie trzy bramki. Po dwa trafienia dołożyli jeszcze Daniel Minge, Łukasz Chrzanowski i Remigiusz Gazda. "Doskonale zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że będzie to dla nas trudny mecz. Od początku graliśmy tak, jak sobie założyliśmy, ale straciliśmy dwa gole. Trudno było nam strzelić tą pierwszą bramkę. Ktoś jednak musiał dać sygnał do walki. Dał go więc kapitan, bo po to jest", skomentował kapitan Dzięgiel, cytowany przez toruńskie Nowości. W sobotnim meczu spore wrażenie zrobiła akcja bramkowa Michała Kalinowskiego, który pod koniec spotkania dał torunianom prowadzenie po wymanewrowaniu obrony rywali. Tak sprawne rozmontowanie defensywy przeciwnika dobrze wróży przed zbliżającym się dwumeczem z Katehetami. Bilans bramkowy KTH wygląda następująco: 36-26. Chociaż liczba zdobytych bramek nie powala, to już liczba straconych jest jednym z najlepszych wyników w lidze - szczelniejszą obroną może pochwalić się jedynie Nesta oraz Podhale, które jednak na koncie ma dopiero cztery rozegrane spotkania. Kryniczanie rozegrali do tej pory jedenaście spotkań. Wyróżniającymi zawodnikami w składzie rywali są napastnicy Tomasz Cieślik oraz Mateusz Strużyk. Pierwszy z nich w rozgrywkach I ligi zanotował już siedem bramek, a drugi jest drużynowym liderem asyst, rozdając ich aż 15. Podstawowym bramkarzem jest Nikifor Szczerba, notujący skuteczność obrony na poziomie 92%. Torunianie także mają jednak swój arsenał broni, na czele z Przemkiem Bomastkiem, autorem 13 bramek. Swój dorobek bramkarski do siedmiu trafień wzbogacił po dwumeczu ze Stoczniowcem kapitan Dzięgiel. Bramki pilnować będzie najprawdopodobniej Michał Plaskiewicz, broniący także we wcześniejszych meczach ze Stoczniowcem. Chociaż w kontekście obrony drużyna w pierwszych minutach nie spisywała się zbyt dobrze, to wyciągnięcie z tego wniosków powinno sprawić, że starcie z kryniczanami nie będzie już kosztowało zespół aż tyole nerwów i gonienia za wynikiem. Każdy w zespole ma nadzieję na kolejny komplet punktów, a tym samym umocnienie pozycji lidera tabeli. Dodatkowo, wszelkie aktualności z tafli rozgrywek NHL znaleźć można w dziale hokejowym: http://www.bet365.com/news/pl/betting/hokej-na-lodzie.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze