Reklama

Telewizja nie służy koszykarzom Sportino

Było wszystko, pełna hala kibiców, oprawa spotkania, transmisja tv... tylko zabrakło zwycięstwa. Basket Kwidzyn wywiózł z Inowrocławia 2 bardzo ważne punkty.

Sportino – Basket Kwidzyn 60:71 (15:14, 12:16, 20:23, 13:18) Sportino: Landry 12, Obrzut 10, Lee 9, Gomez 8, Crenshaw 7 (1), Miller 7 (1), Żytko 5 (1), Świderski 2, Robak 0, Wierzbićki 0 Basket: Kuebler 17 (3), Garner 12 (2), Hyży 11, Weeden 8 (1), Lubeck 7 (1), Tica 7, Dąbrowski 2, Potulski 2, Dixon 3, Mielnik 2 Początek spotkania rozpoczyna się nie najlepiej dla zespołu Sportino. Po 90 sekundach lider w zbiórkach Kyle Landry ma już dwa faule i opuścił parkiet. Pierwsze punkty zdobywają goście po dwóch wolnych Garnera jednak Lee doprowadza do remisu. Kolejne dwa punkty rzuca Graner dla gości oraz Lee dla gospodarzy. Po chwili Miller trafia z półdystansu i wyprowadza Sportino na pierwsze prowadzenie w meczu. Kolejne dwa punkty dokłada kapitan naszej drużyny i po czterech minutach jest 8:4. Przez kolejne cztery minuty następuje doskonała gra gospodarzy, którzy po celnych rzutach prowadzą w ósmej minucie już 15:6. Na tym dobra gra Sportino niestety się zakończyła. Goście skutecznie zaczęli grać w ataku i po pierwszej kwarcie przegrywali tylko jednym punktem (15:14). Gospodarze do końca tej kwarty nie zdobyli już żadnego punktu. Jak się później okazało niemoc strzelecka trwała też na początku drugiej kwarty. Pierwsze punkty w tej kwarcie zdobywa Mielnik i goście prowadzą 16:15, potem kolejne punkty dokłada Lubeck i po dwóch minutach Sportino przegrywa 15:18. Gospodarze nadal nie mogą celnie rzucić do kosza Basketu a kolejne punkty zdobywają goście. Niemoc strzelecką przełamuje Świderski, która trafia z półdystansu. Jednak od wyniku 15:6 w ósmej minucie goście zdobyli czternaście punktów z rzędu i po czterech minutach zrobiło się 17:20 dla Basketu. Goście utrzymują przewagę i po sześciu minutach jest 19:23, po ośmiu 21:26. Ostatecznie po pierwszej połowie zawodnicy Sportino przegrywają 27:30. Trzecia kwarta rozpoczyna się od celnej akcji 2+1 Landry’ego. Po dwóch minutach tej kwarty jest remis 30:30. Goście ponownie wychodzą na prowadzenie lecz Żytko trafia za trzy i wyprowadza Sportino na prowadzenie 33:32. Jednak podczas tego rzutu czwarty faul w walce pod koszem popełnia Landry. Od tego momentu gra gospodarzy nie układa się najlepiej. Po czterech minutach 35:37, po sześciu 36:44. Gospodarze jednak nie dają za wygraną i po ośmiu minutach jest tylko 43:47 a na pięć sekund przed końcem tej kwarty 47:50. Goście jednak równo z syreną trafiają za trzy i po 30 minutach jest 47:53. Ostatnia kwarta do dominacja zespołu gości, którzy z każdą minutą powiększają przewagę. Po dwóch minutach jest 47:55, po czterech 50:62, po pięciu 50:67. W ważnych momentach goście trafiali celnie z dystansu i odbierali zawodnikom gospodarzy nadzieję na dobry wynik. Trener gości doskonale rozpracował lidera Sportino Millera, który został wyłączony z gry. Kolejne słabe zawody rozegrał Crenshaw. Szkoda tylko dwóch fauli na początku spotkania, które popełnił Kyle Landry.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo inowroclaw.info.pl




Reklama