Starostwo Powiatowe w Inowrocławiu po trzech latach po zlikwidowaniu izby wytrzeźwień w Inowrocławiu chce aby Miasto ponownie ją uruchomiło. Otrzymaliśmy także odpowiedź dlaczego wycofano się ze wsparcia dla Forum Ratownictwa. - Bo nie ma się czym szczycić- stwierdził starosta Tadeusz Majewski.
Jak wynika ze statystyk w 2012 roku do szpitala trafiło ponad 2700 nietrzeźwych osób, w 2013 było ich już ponad 3100. Jak twierdzi dr Jerzy Cyganiak koordynator Szpitalnego oddziału Ratunkowego go w Inowrocławiu taki pacjent zajmuje miejsce, musi mieć wykonane wszystkie badania, a to wymaga czasu i tym samym nie mam czasu na zajęcie się innymi pacjentami czekającymi na pomoc. Rocznie szpital na obsługę nietrzeźwych wydaje około 1 miliona złotych. Ireneusz Beśka, radny powiatowy i jednocześnie główny specjalista ds. administracyjno-technicznych w inowrocławskim szpitalu zapoczątkował działania, które mają zakończyć się przywróceniem w Inowrocławiu izby wytrzeźwień. Tadeusz Majewski mówi, że odbył spotkania z włodarzami gmin i ci są chętni do współfinansowania funkcjonowania izby. Starosta chce obecnie doprowadzić do spotkania z prezydentem oraz wojewodą, ma którym poruszony zostanie temat izby jak i inne ważne sprawy.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Krótko mówiąc pijany człowiek jest także pacjentem, którego trzeba zbadać-to chyba oczywiste, że należy przede wszystkim zadbać o wydzielenie miejsca dla niego. Jeżeli wprowadzono system segregacji przy przyjęciach na izbie, trzeba uwzględnić pijanego pacjenta. I wspólne finansowanie. Dla dobra innych pacjentów. Proste, szkoda, że trzeba było roku , żeby to zrozumiano.
Krótko mówiąc pijany człowiek jest także pacjentem, którego trzeba zbadać-to chyba oczywiste, że należy przede wszystkim zadbać o wydzielenie miejsca dla niego. Jeżeli wprowadzono system segregacji przy przyjęciach na izbie, trzeba uwzględnić pijanego pacjenta. I wspólne finansowanie. Dla dobra innych pacjentów. Proste, szkoda, że trzeba było roku , żeby to zrozumiano.