Reklama

Stal złamana przez Sportino (tv)

Sportino Inowrocław na własnym parkiecie pokonało w 24 kolejce Atlas Stal Ostrów Wielkopolski 77:72.

Sportino - Atlas Stal Ostrów Wielkopolski 77:72 Sportino: Landry 21 (2), Miller 18 (4), Timermanis 10 (2), Żytko 8 (2), Lee 7 (1), Gomez 4, Obrzut 4, Świderski 3 (1), Crenshaw 2, Robak 0 Stal: Okafor 21, Daniels 19 (4), Szubarga 9, Rivera 7 (1), Majewski 7 (2), Seweryn 3 (1), Hughes 2, Ratajczak 2, Jovanović 2 Początkowe minuty spotkania są wyrównane. Pierwsze punkty w meczu zdobywają gospodarze za sprawą niezawodnego Millera. Jednak w odpowiedzi dla gości dwa punkty zdobywa doskonale znany w Inowrocławiu Szubarga. Po dwóch minutach Sportino przegrywa 3:4, a po czterech 6:8. Kolejne minuty upływają pod dyktando gospodarzy, którzy odzyskują prowadzenie. Skuteczne akcje wykańczają Miller, Landry i Żytko, goście też zdobywają punkty i po sześciu minutach tej kwarty jest 13:12 a po kolejnych dwóch 16:15. W ostatnich akcjach tej kwarty dwa punkty zdobywa Miller, trzy dokłada Timermanis i Sportino prowadzi 21:15. Niepotrzebna strata Crenshawa, który chwilę wcześniej pojawił się na parkiecie sprawiła, że goście odrobili część strat. Jednak ostatni celny rzut należał do gospodarzy a konkretnie do Gomeza, który celnym rzutem za dwa punkty zakończył pierwszą kwartę tego spotkania. Po dziesięciu minutach 23:19 na korzyść gospodarzy. Pierwsze punkty w drugiej kwarcie zdobywa Obrzut jednak w odpowiedzi to samo czyni Okafor. Przy kolejnej akcji Sportino faulowany jest Lee, który trafia pierwszy rzut wolny, drugi pudłuje jednak zbiera piłkę i celnie trafia zdobywając dwa oczka. Po upływie dwóch minut tej kwarty jest 28:21. Trener gości szuka najlepszego rozwiązania w swoim zespole dokonując dużo zmian. Nie daje to większego efektu, gdyż zawodnicy Sportino utrzymują przewagę w granicach 8-10 punktów. Po czterech minutach tej kwarty jest 31:23, po sześciu 35:27 a po ośmiu 40:29. Przez ostanie 120 sekund tej kwarty punkty dla gospodarzy zdobywa Miller (pięć), a goście za sprawą rzutu z dystansu Danielsa równo z końcową syreną doprowadzają do wyniku 45:37. Początek trzeciej odsłony wymarzony dla gospodarzy. Wykorzystują oni nieudane akcje gości, gdzie nawet Szubarga nie potrafi celnie rzucić będąc sam na sam z koszem. Prym wiedzie Landry, który przez cztery minuty zdobywa dziewięć punktów, celnie z dystansu trafia Timermanis i po czterech minutach jest 57:42. Uśpieni wysokim prowadzeniem gospodarze zdobywają jeszcze trzy punkty za sprawą Landry, który trafia z dystansu. Później nie mogą poradzić sobie z Okaforem, który zdobywa punkty. Gospodarze popełniają straty, niecelnie podają, goście zdobywają siedem punktów z rzędu i z wysokiego prowadzenia zrobiło się 60:51 na nieco ponad dwie minuty do końca tej kwarty. Ostatni punkt w tej kwarcie zdobywa Landry wykorzystując celny rzut wolny i po 30 minutach Sportino prowadzi różnicą 10 punktów 61:51. Ostatnie dziesięć minut rozpoczyna się od fantastycznego bloku Millera, a po chwili celnie z dystansu trafiają Żytko i Miller. Gospodarze prowadzą szesnastoma punktami i wydawało się, że spotkanie wygrają bez nerwowej końcówki. Niestety kolejny okres słabszej gry naszego zespołu. Goście systematycznie punktują, zdobywają czternaście punktów z rzędu i po sześciu minutach jest tylko 67:65. Niemoc strzelecką naszego zespołu przełamuje Landy, który trafia za dwa punkty będąc przy tym faulowany wykorzystuje również rzut wolny. Później dwa punkty zdobywa Okafor również z faulem jednak w przeciwieństwie do Landry nie trafia wolnego. Na dwie minuty przed końcem jest 72:69. Ważna trójkę trafia Miller na 1.13 min. do końca meczu. Jednak wśród gości to samo czyni Daniels i na 50 sekund do końca jest znów tylko trzy punkty przewagi (75:72). Goście faulują i Lee staje na linii rzutów wolnych. Niestety nie trafia żadnego jednak po drugim swoim rzucie zbiera piłkę i podaje do Timermanisa, który jest faulowany na osiem sekund przed końcem spotkania. On jednak wykorzystuje dwa swoje rzuty i zapewnia zwycięstwo w całym spotkaniu 77:72. Gospodarze po raz kolejny mimo wysokiego prowadzenia nie potrafią go utrzymać. Koszykarze Sportino zagrali ponownie bardziej zespołowo oraz wygrali walkę na deskach. Niestety mieli też aż czternaście strat przy ośmiu gości. Jednak dwa punkty pozostały w Inowrocławiu.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo inowroclaw.info.pl




Reklama