Reklama

Spotkanie z twórczością Stanisława Łuczaka

W ramach cyklu „Spotkanie z zabytkiem” tym razem Muzeum im. J. Kasprowicza przeniosło nas w niedaleką przeszłość, bowiem uczestnicy spotkania zapoznawali się z twórczością Stanisława Łuczaka (1912-1980). Jeśli definiować pojęcie „zabytku” jako świadectwa epoki, pamiątkę o przeszłości i wkład  w przyszłość, to z pewnością grafiki artysty już są zabytkami, z kilku powodów.

 

1. Od rzemiosła do sztuki

Mało jest obecnie artystów, którzy swoją pracę traktują jak rzemiosło, tj. konsekwentnie przez lata ćwiczą swój warsztat do osiągania coraz większej precyzji i kunsztu w sztuce. Stanisław Łuczak to symbol pokolenia, w którym nauka i pracowitość szły w parze i aby być cenionym artystą trzeba było najpierw wypracować swój warsztat.

Reklama

Artysta zaczynał więc swoją przygodę od dokumentowania badań archeologicznych. Pracował
w Biskupinie, później też w Kruszwicy, Gnieźnie i Poznaniu, tworząc rysunki na potrzeby archeologii.

 

2. „Sztuka wielokrotnych oryginałów”

Jako artysta zajął się grafiką i bynajmniej nie była to gra pikseli na ekranie komputera. Grafika artystyczna w jakiej znalazł upodobanie to drzeworyt i linoryt – jedna z najtrudniejszych form artystycznego wyrazu.

Artysta drzeworytnik tworzy najpierw rysunek na papierze. Następnie na desce lub klocku
za pomocą specjalnych dłut odtwarza to, co narysował. Powielanie rysunku jest trudne nie tylko
ze względu na konieczność żłobienia w drewnie fragmentów, które nie zostały odbite (farba drukarska wnika w przestrzenie, a na odbiciu odtworzone zostają tylko te fragmenty, które pokryły się farbą). Dodatkowa trudność to odbicie lustrzane czyli konieczność odtwarzania rysunku tak, jakby odbijał się w lustrze, bowiem pokryta farbą forma przykładana na papier ponownie daje nam odbicie, które musi odzwierciedlić oryginał.

Reklama

Tym samym o grafice można powiedzieć, że jest to „sztuka wielokrotnych oryginałów”.

 

3. Wizja i geniusz

Bez dozy przesady można uznać artystę, posługującego się tą formę za wizjonera i geniusza. Nie dość, że trzeba wyobrazić sobie formę w drewnie, zanim przystąpi się do pracy dłutem to jeszcze należy rzeźbić odbicie namalowanego już rysunku.

Sztuka drzeworytu wymaga od artysty maksymalnego poświęcenia, zajmuje mnóstwo czasu, wymaga uwagi i koncentracji. Efekty można podziwiać na wystawie w Muzeum i w zdjęciach dołączonych do artykułu, które jednak nie oddają jakości prawdziwych grafik.

Reklama

Zdjęcia trzech grafiki znajdą Państwo na stronie:

https://kujawy-zachodnie.jimdo.com/znani-zas%C5%82u%C5%BCeni-zapomniani/%C5%82uczak-stanis%C5%82aw/

Polecam zapoznanie się z oryginałami na wystawie.

 

4. Wiedza przekazana dalej

Stanisław Łuczak swój talent przekazał swojemu synowi, Wojciechowi Łuczakowi. Ten ostatni rzeźbi również w miedziorycie. Znany jest na całym świecie jako twórca wyjątkowych małych form graficznych – księgoznaków. Ekslibrisów Wojciech Łuczak obecnie nie tworzy ekslibrisów (choć nadal wzbudzają one podziw współczesnych artystów), ale małe formy graficzne wykonywane techniką miedziorytu. Nieregularne formy, postacie o nieludzkich kształtach… być może to wizja przyszłości, ale z pewnością temat na niejedną wystawę.

Reklama

 

5. Być drogowskazem

Stanisław Łuczak i Wojciech Łuczak nadal są drogowskazami dla współczesnych artystów. Choć ekran komputera i mysz komputerowa nie jest tym samym, co deska i dłuto, to grafika w tej tradycyjnej formie niesie w sobie przesłanie uniwersalne. Żyjemy w epoce, w której kopiowanie
i wklejanie stało się nagminnym procederem. Tradycyjna sztuka wskazuje na myślenie nad tworzonym obrazem, bowiem tak jak na desce rzeźbionej dłutem pozostaje trwały ślad, tak samo
w świecie cyfrowym tworzymy cyfrowy kod. Tutaj również warto być oryginalnym i twórczym.

Reklama

 

Informacja dodatkowa:

Życiorys Stanisława Łuczaka znajduje się na wymienionej wyżej stronie www. W zbiorach Muzeum im. Jana Kasprowicza znajdują się teki z grafikami zatytułowane:

- „Wizja Kujaw nie opuszczała mnie nigdy” - cytat z Jana Kasprowicza – grafiki Kujaw z 1976 r.,

- „Architektura Inowrocławia”,

- „Wiosna w Solankach”.

Stanisław Łuczak był również kolekcjonerem książek, z których część znajduje się w zbiorach muzealnych.

 

 

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo inowroclaw.info.pl




Reklama