Po pierwszych słabych 20 minutach gry Sportino ze Zniczem Jarosław nic nie zapowiadało łatwego zwycięstwa. Właśnie wtedy koncertowo podopieczni Krutikowa zagrali w III kwarcie.
Sportino – Sokołów Znicz Jarosław 79:68 (16:20, 14:11, 34:11, 15:26) Sportino: Timermanis 22 (5), Landry 19, Miller 16 (3), Gomez 9, Żytko 7 (1), Obrzut 4, Wichniarz 2, Świderski 0, Wierzbicki 0, Witos 0, Stężewski 0 Znicz: Timberlake 17 (1), Kowalenko 15 (1), Neltner 9, Mikołajko 6, Day 5 (1), Miszczuk 5 (1), Szczotka 4, Celej 4, Diduszko 2, Kukiełka 1, Nowak 0 Początkowe akcje meczu w wykonaniu obydwu drużyn były nieskuteczne. Pierwsze punkty w spotkaniu zdobywają goście za sprawą Quintona Day’a po upływie niespełna dwóch minut gry. Po trzech minutach Sportino wychodzi na pierwsze prowadzenie w tym spotkaniu po celnych rzutach wolnych Żytko (5:4). Po czterech minutach prowadzą jeszcze gospodarze 7:6, jednak w kolejnych goście wychodzą na minimalne prowadzenie. Po sześciu minutach gry tej kwarty jest 9:12 a po ośmiu 13:16. Ostatecznie kwarta ta kończy się zwycięstwem gości 16:20. W drugiej kwarcie zawodnicy obu drużyn także zdobywają mało punktów. Po upływie dwóch minut jest 18:22, po czterech 22:24. Cały czas minimalne prowadzenie utrzymują zawodnicy z Jarosławia. Po sześciu minutach 22:28, a po ośmiu 24:31. Przez ostatnie dwie minuty goście nie zdobywają już punktów a gospodarze systematycznie punktują z rzutów wolnych i po pierwszej połowie przegrywają tylko jednym punktem (30:31). Przez pierwszą połowę gospodarze razili skutecznością z dystansu. Na osiem prób nie trafili żadnej, a ponadto słabo grali w defensywie. To co nie udawało się zawodnikom w pierwszej połowie znakomicie wychodziło w trzeciej kwarcie. W przeciągu trzech minut gospodarze aż cztery razy celnie trafiają z dystansu (Timermanis dwukrotnie, Żytko i niewidoczny w pierwszej połowie Miller). Po upływie trzech minut Sportino prowadzi 44:34. Kolejne dwa punkty dokłada Landry, a kolejną trójką popisuje się Timermanis. Gospodarze zdobyli szesnaście punktów z rzędu i wyszli na wysokie prowadzenie. Kosz gospodarzy odczarowuje Neltner zdobywając dwa „oczka” i tym samym przerywa serię punktów zdobywanych przez gospodarzy. Po sześciu minutach jest 53:38, a po ośmiu 58:39. Gospodarze cały czas powiększają przewagę i po trzech kwartach prowadzą 64:42. W ostatniej kwarcie gospodarze kontrolowali już przebieg spotkania i pewnie dowieźli jakże ważne zwycięstwo do końca. W zespole Sportino nie zagrał kontuzjowany Lee oraz Robak, który nie znalazł uznania w oczach trenera i cały mecz przesiedział na ławce rezerwowych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze