Reklama

Sportino wygrywa po dogrywce (TV)

Koszykarze Polomarket Sportino potrzebowali dogrywki aby odnieść swoje drugi zwycięstwo w lidze. Tym razem pokonali MOSIR Krosno 95:91.

Polomarket Sportino Inowrocław - Delikatesy Centrum PBS Bank MOSiR Krosno 95:91 (21:24, 18:16, 20:15, 22:26, D: 14:10) Sportino: Witos 30 (5), Adamczewski 21 (5), Strzelecki 14, Kukiełka 13 (1), Zabłocki 11 (1), Rychłowski 3 (1), Wierzbicki 3, Mowlik 0, Michałek 0 MOSiR: Oczkowicz 34 (4), Piotrkowski 17, Kamecki 16, Partyka 14 (2), Pluta 7, Pieloch 3 (1), Puścizna 0 Pierwsze punkty zdobyli gospodarze i to oni pierwsi objęli prowadzenie. Jednak to goście zaczęli zdobywać punkty i po pierwszej kwarcie Sportino przegrywało 21:24. Początek drugiej kwarty gospodarze zaczęli wyśmienicie. Zdobyli pod rząd osiem punktów i objęli prowadzenie 29:24. W tym momencie nastąpił przestój w grze gospodarzy. Goście systematycznie zdobywali punkty i ponownie wyszli na prowadzenie, którego już nie oddali do końca pierwszej połowy. Po dwudziestu minutach gry na tablicy wyników było 39:40 Na początku trzeciej kwarty Wierzbicki popełnił czwarty faul a chwilę później Kamecki zdobył dwa punkty dla Krosna. W odpowiedzi Kukiełka zdobył również dwa punkty. Cały czas trwała zacięta walka. Po czterech minutach gry w tej kwarcie było 46:47. Niestety w kolejnych akcjach punkty zdobywali tylko goście. Po kolejnych dwóch minutach było 46:53. W następnych akcjach Witos trafił z dystansu a dwa punkty dołożył Strzelecki. Waleczny Adamczewski po swoim niecelnym rzucie z dystansu zebrał piłkę i skutecznie wykończył akcję. Tym samym doprowadził do remisu 53:53. Goście nie mogli celnie zakończyć swoich akcji a Strzelecki trafiając jeden rzut wolny wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Nie trwało ono jednak zbyt długo gdyż goście przełamali swoją niemoc i zdobyli dwa punkty. Witos trafił za dwa i na prowadzeniu byli ponownie gospodarze. Na niespełna sekundę przed zakończeniem tej kwart Witos był faulowany przy rzucie za trzy punkty. Wykorzystując wszystkie wyprowadził swój zespół na prowadzenie 59:55 po trzech kwartach. W ostatniej kwarcie pierwsze punkty zdobyli goście (Kamecki, Piotrowski). Gospodarze zatracili ponownie swoją skuteczność. Po upływie półtorej minuty gry trener Krutikow poprosił o przerwę. Przerwa nie podziałała mobilizująco na gospodarzy. Oczkowicz wykorzystał dwa rzuty wolne a gospodarze w swojej akcji popełnili stratę. Po czterech minutach gry było 63:66. W kolejnej akcji Adamczewski rzutem z dystansu doprowadził do remisu. W kolejnej akcji ponownie Adamczewski trafił z dystansu. Na cztery minuty przed końcem było 69:66. W kolejnej akcji dwa punkty zdobyli goście a w odpowiedzi Witos trafił z dystansu. Na dwie minuty przed końcem było 74:72. W kolejnych akcjach za dwa punkty trafiali Kukiełka i Oczkowicz. Kolejna akcja gospodarzy to strata i goście doprowadzili do remisu 76:76 na niespełna minutę przed końcem spotkania. Po przewie o którą poprosił trener gospodarzy Witos trafił z dystansu i gospodarze objęli prowadzenie 79:76. Na dwadzieścia sekund przed końcem na linii rzutów wolnych stanął Kamecki i nie wykorzystał żadnego. Piłkę zebrali gospodarze i faulowany Zabłocki wykorzystał dwa rzuty wolne. Wydawać by się mogło że mecz wygrali gospodarze. Niestety nonszalancja gospodarzy doprowadził do dogrywki. W regulaminowym czasie był remis 81:81. Zabłocki z powodu popełnienia pięciu fauli nie zagrał w dogrywce. Wśród gości to samo dotyczyło Pluty. W dogrywce pierwsi zdobyli punkty gospodarze (Wierzbicki). W odpowiedzi niezawodny wśród gości Oczkowicz zdobył dwa punkty i był przy tym faulowany przez Wierzbickiego dla którego był to piąty faul Oczkowicz wykorzystał rzut wolny. Goście wyszli na prowadzenie. Adamczewski wykorzystał dwa wolne i na prowadzeniu byli gospodarze. Do końca dogrywki zostały trzy minuty (85:84). W kolejnej akcji goście zdobyli dwa punkty. Gospodarze nie dawali za wygraną. Celne trójki trafili Adamczewski oraz Rychłowski a goście popełnili faul w ataku (Oczkowicz – piąty faul). Na niespełna 1,5 minuty Sportino prowadziło 91:86. Goście zdobyli jeszcze dwa punkty jednak w dogrywce gospodarze nie dali sobie wydrzeć cennego zwycięstwa. Ostatecznie gospodarze wygrali 95:91. Goście do Inowrocławia przyjechali w ośmiu z czego grało siedmiu. To chluby gospodarzom nie przynosi.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    - niezalogowany 2011-12-19 09:04:06

    Cieszę się, że nasi wychowankowie coraz częściej odgrywają kluczową rolę w zespole. Cierpliwości i wiary!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo inowroclaw.info.pl




Reklama