Sportino przegrało na własnym parkiecie kolejny mecz w PLK. Ponownie po 20 minutach dobrej gry, przyszedł kryzyz w III kwarcie i ze zwycięstwa mogli sie cieszyć zawodnicy Znicza Jarosław.
Sportino Inowrocław - MKS Znicz Jarosław 62:72 (12:15, 24:20, 13:23, 13:14) Sportino: Scott 19 (3), Day 14 (3), Budzinauskas 12 (2), Ibrahim 7, Łuszczewski 5 (1), Stanevicius 3, Arabas 2, Robak 0, Raczyński 0 Znicz: Williamson 24, Chappell 22 (3), Mays 14 (2), Zabłocki 6 (2), Sarzało 6, Wits 0, Mikołjako 0, Misiewicz 0 Dramat. Tak jednym słowem można określić dzisiejsze spotkanie koszykarzy Sportino ze Zniczem Jarosław. Pierwsza połowa wyrównana. Żadnej z drużyn nie udało się uzyskać większej przewagi niż punktów. Gospodarze po 20 minutach prowadzili 36:35. W zespole z Inowrocławia zagrało dwóch nowych zawodników: Quinton Day oraz Mindaugas Budzinauskas. Zaprezentowali się oni przyzwoicie jednak reszta drużyny nie dostosowała się do ich poziomu. Choć pierwsza połowa napawała optymizmem na końcowy sukces to jednak w drugiej połowie kibice srodze się zawiedli. Gospodarze seryjnie pudłowali 100% okazje spod samego kosza. Goście trzecią kwartę wygrali różnicą 10 punktów i nie pozwolili sobie odebrać zwycięstwa. Prowadzili nawet różnicą 16 punktów. W zespole gości prym wiedli trzej Amerykanie: Mays, Chappell oraz Williamson, którzy łącznie zdobyli aż 60 punktów. Zawodników w drużynie Sportino dużo lecz efektów nie widać.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze