Reklama

Sportino przegrywa z Polpharmą (tv)

Sportino po dramatycznej końcówce przegrało z Polpharmą Starogard Gdański różnicą dwóch oczek. W ostatniej sekundzie w rzucie rozpaczy Timermanis nie trafił do kosza z dystansu.

Sportino - Polpharma Starograd Gdański 74:76 (18:22, 10:21, 22:13, 24:20) Sportino: Miller 17 (2), Żytko 13, Timermanis 11 (2), Landry 11, Lee 9 (1), Gomez 5, Crenshaw 4, Obrzut 4, Świderski 0, Robak 0 Polpharma: Hicks 20 (2), Tuljković 14 (1), Kowalczuk 12, Eldridge 9, Barkley 9 (2), Żurawski 6, Scott 4, Jarecki 1, Sulowski 1, Drewa 0 Kolejny dramatyczny mecz zafundowali kibice Sportino publiczności zgromadzonej w hali na Rąbinie. Pierwsze punkty w tym spotkaniu zdobywają goście za sprawą Hicksa. W odpowiedzi do remisu 2:2 doprowadza Lee. Kolejne minuty to dominacja zespołu gości , którzy skutecznie trafiają do kosza gospodarzy i utrzymują bezpieczną przewagę. Po dwóch minutach jest 2:6, po czterech 4:12, po sześciu 4:15. przez ten okres gry koszykarzom Sportino nic nie wychodziło. Gospodarze byli bezradni wobec agresywnej obrony gości. Prym w zespole Polpharmy wiedli Hicks, Kowalczuk i Tuljkovic, którzy we trójkę zdobyli wszystkie punkty w tej kwarcie dla swojego zespołu. Ostatnie trzy minuty tej kwarty to skuteczniejsza gra inowrocławian, którzy powoli zaczęli odrabiać straty. Po ośmiu minutach było 11:18 a z końcową syreną za dwa punkty trafia Crenshaw, który ustala wynik po pierwszej kwarcie na 18:22. Początek drugiej kwarty to ponownie słabsza postawa zawodników trenera Krutikowa, którzy popełniają zbyt wiele strat oraz rażą nieskutecznością. Goście z każdą minutą powiększają swoją przewagę. Po dwóch minutach tej kwarty jest 18:27, po czterech 20:31, po sześciu 24:33, po ośmiu 26:35. Równo z końcem pierwszej połowy celnym rzutem z dystansu „dobija” gospodarzy Hicks. Po wręcz tragicznej pierwszej połowie w wykonaniu Sportino na tablicy widnieje wynik 28:43. przez ten okres gospodarze popełnili aż 12 strat i trafili tylko 1 rzut z dystansu na 13 prób. Trzecia kwarta to całkiem inna drużyna. Żytko trafia za dwa punkty i po 120 sekundach tej kwarty jest 30:43 a goście mają już cztery faule na swoim koncie. Punktują cały czas gospodarze i gonią wynik. Po czterech minutach Sportino przegrywa tylko 38:43. Pierwsze punkty w tej kwarcie goście zdobywają po upływie ponad czterech minut gry (Hicks w akcji 2+1). Przebudził się Landry, który był mało widoczny w pierwszej połowie. Jednak w kolejnych minutach goście ponownie powiększają przewagę. Po sześciu minutach jest 39:48, a po ośmiu 44:54. Jednak Sportino nie zamierza łatwo się poddać. Dwa punkty zdobywa Żytko, kolejne dwa z rzutów wolnych dokłada Landry, jednak stratę popełnia kapitan Sportino i zawodnik gości Scott zdobywa dwa punkty wsadem. W kolejnej akcji Żytko rzuca za trzy i jest faulowany przez Scotta, który jednak popełnia piąty faul i opuszcza parkiet. Żytko trafia dwa rzuty i po trzech kwartach jest 50:56. Początek ostatniej kwarty to pięć punktów z rzędu gości, którzy odskakują na dziesięciopunktowe prowadzenie. Po dwóch minutach tej kwarty jest 52:62, po czterech 54:64. Gospodarze próbują doprowadzić do remisu jednak cały czas goście prowadzą. Po sześciu minutach jest 59:66 a po kolejnych dwóch 62:70. W kolejnej akcji ważną trójkę trafia Timermanis, a zawodnik gości Hicks za uderzenie przeciwnika łokciem otrzymuje przewinienie dyskwalifikujące. Na linii rzutów wolnych stanął Świderski jednak niestety nie trafił żadnego. Na tablicy widniał wynik 65:70. Po niecelnych rzutach Świderskiego Sportino miało piłkę i pod koszem faulowany był Landry. On trafił obydwa rzuty a w odpowiedzi to samo uczynił zawodnik gości Eldridge i na niespełna minutę przed końcem meczu było 67:72. Na 34 sekundy przed końcem piąty faul popełnia zawodnik gości Kowalczuk, a dwa celne rzuty wykorzystuje kapitan inowrocławskiego zespołu Żytko. W kolejnych akcjach zawodnicy faulują się nawzajem i punkty zdobywają tylko z linii rzutów wolnych. Na 16,5 sekundy przed końcem kolejny zawodnik gości musi opuścić parkiet za pięć przewinień (Tuljkovic). Żytko trafia jeden rzut, a dla gości też jeden punkt dokłada Eldridge. Kolejna akcja to kolejny faul gości, i Timermanis staje na linii rzutów wolnych. Trafia Obydwa. Na niespełna dziesięć sekund jest tylko 74:75. Gospodarze faulują i rzuty wolne wykonuje Sulowski na siedem sekund przed końcem meczu. Pierwszy trafia, drugiego nie i gospodarze zbierają piłkę mając szansę na doprowadzenie do dogrywki lub nawet do zwycięstwa jeżeli celnie rzuciliby z dystansu. Niestety rzut Timermanisa nie znajduje drogi do kosza i całe spotkanie Sportino przegrywa 74:76. Gdyby nie słaba postawa w pierwszej połowie to zawodnicy Sportino mogliby pokusić się o sprawienie niespodzianki w postaci wygrania tego meczu. Gospodarze popełnili zbyt dużo strat w całym meczu (25!!!) jednak wyraźnie wygrali walkę na deskach (40:25). Mimo wszystko zawodnikom należą się słowa uznania za drugie dwadzieścia minut tego spotkania.

 

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo inowroclaw.info.pl




Reklama