Reklama

Sportino przegrywa z Sidenem Toruń (TV)

Po najlepszym meczu w sezonie w wykonaniu Sportino Siden Toruń niestety pokonuje inowrocławską ekipę różnicą 13 punktów.

Polomarket Sportino Inowrocław – PC Siden Toruń 60:73 (17:24, 16:10, 20:22, 7:17) Sportino: Kukiełka 19 (1), Strzelecki 18, Witos 9 (1), Jankowiak 6 (2), Wierzbicki 4, Zabłocki 4, Mowlik 0, Adamczewski 0, Michałek 0, Rychłowski 0 Siden: Lewandowski 21 (3), Żytko 19 (2), Przybyszewski 9, Gliszczyński 8, Jarecki 6 (1), Kwiatkowski 6, Kobus 4, Lipiński 0, Tlałka 0 Początek spotkania bardzo wyrównany. Pierwsze punkty zdobyli gospodarze po celnej akcji całego zespołu. Sportino prowadziło 2:0. 4:2 a po celnej trójce Witosa 7:4. W odpowiedzi jednak Żytko również trafił za trzy i doprowadził do remisu. Chwilę później goście po raz pierwszy wyszli na prowadzenie w tym spotkaniu. W następnej akcji Strzelecki trafił za dwa punkty i był faulowany. Wykorzystał dodatkowy rzut wolny i na cztery minuty przed końcem pierwszej kwarty gospodarze prowadzili 10:9. W następnych akcjach gospodarze zatracili swoją skuteczność i po kolejnych dwóch minutach przegrywali już 11:20. Ostatnie dwie minuty tej kwarty to lepsza gra gospodarzy którzy zbliżyli się nawet na cztery punkty. Jednak z końcową syreną tej kwarty celnie za trzy punkty trafił Gliszczyński i po pierwszej kwarcie Sportino przegrywało 17:24. Druga kwarta rozpoczęła się od celnej akcji Strzeleckiego. W odpowiedzi Kobus trafił za dwa, Żytko dołożył trójkę i po trzech minutach tej kwarty gospodarze byli gorsi o dziesięć punktów. W kolejnych akcjach ciężar gry wziął na siebie Kukiełka, który zdobył pod rząd siedem punktów. Po pięciu minutach na tablicy było 26:29. Po skutecznym pościgu gospodarzy w kolejnych akcjach gra się wyrównała. Na dwie minuty przed końcem tej kwarty było 28:34. Gospodarze jednak nie dawali za wygrana i cały czas gonili wynik. Co ważne była to skuteczna pogoń. Na dwadzieścia sekund przed końcem pierwszej połowy było tylko 33:34. Taki też wynikiem zakończyła się pierwsza połowa. Początek trzeciej kwarty zapowiadał wielkie emocje. Po przewinieniu technicznym dla trenera gości Zabłocki celnie trafił dwa rzuty wolne a dodatkowo Jankowiak celnie trafił z dystansu i gospodarze prowadzili 38:34. Trwała wymiana kosz za kosz. Sportino jednak często popełniało przewinienia. Po trzech minutach zawodnicy z Inowrocławia mieli ich już pięć. Każde następne skutkowało rzutami wolnymi dla gości. Niezawodny w zespole gości Żytko wyprowadził swój zespół na jednopunktowe prowadzenie po pięciu minutach gry tej kwarty (42:43). W kolejnych akcjach gospodarze nie potrafili celnie rzucić do kosza gości. Koszykarze z Torunia zaczęli powiększać swoją przewagę, która na dwie minuty przed zakończeniem tej kwarty wynosiła już dziesięć punktów (42:52). Gospodarze się nie poddawali i ponownie zaczęli odrabiać straty. Zdobyli pod rząd sześć punktów (50:54) jednak w kolejnej akcji goście zdobyli dwa oczka. Równo z końcową syreną rzut z własnej połowy oddał Jankowiak, który na dodatek trafił i po trzech kwartach było 53:56. Ostatnia kwarta rozpoczęła się od nieskutecznych ataków obu zespołów. Punkty zdobywali jedynie z rzutów wolnych. Po dwóch minutach tej kwarty było 55:59. Na dodatek Wierzbicki popełnił piąty faul i musiał opuścić parkiet. Na cztery minuty przed zakończeniem spotkania było 58:64. Gospodarze opadli z sił tak jak w meczu w zeszłym tygodniu ze Zniczem. Ostatnia kwartę przegrali 7:17 i całe spotkanie 60:73.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    - niezalogowany 2011-11-26 22:16:10

    Brawo sędziowie - wygraliście ten mecz!!!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo inowroclaw.info.pl




Reklama