Reklama

Sportino przegrało z Kotwicą (tv)

Bez Landrego i Lee Sportino nie sprostało Kotwicy Kołobrzeg, która po dzisiejszym zwycięstwie zakończyła sezon zasadniczy na 3 miejscu. Sportino zajeło 10 pozycję i w pre play-off zagra z AZS Koszalin.

Sportino Inowrocław - Kotwica Kołobrzeg 51:75 (8:22, 29:21, 11:16, 3:16) Sportino: Miller 24 (5x3), Obrzut 10, Gomez 8, Timermanis 7, Wichniarz 1, Żytko 1, Robak 0, Witos 0, Wierzbicki 0, Świderski 0, Stężewski 0 Kotwicy: Kikowski 17 (2x3), Mills 15 (3x3), Naymick 13, Cielebąk 10 (2x3), Hamilton 8, Przybyszewski 6 (1x3), Barrett 4, Crone 2, Stelmach 0 Pierwsze punkty w tym spotkaniu zdobywa zawodnik Sportino Obrzut jednak w odpowiedzi za dwa punkty trafia Naymick. W kolejnej akcji dwa oczka dokłada Gomez jednak w odpowiedzi Mills trafia z dystansu i Kotwica wychodzi na pierwsze prowadzenie w tym meczu (4:5). Jak się później okazało tego prowadzenia nie oddała już do końca spotkania. Z każdą minutą gry zespół z Kołobrzegu powiększał przewagę. Po czterech minutach było 6:7, po sześciu 8:13, po ośmiu 8:17 a po zakończeniu pierwszej kwarty 8:22. Przez pięć ostatnich minut koszykarze Sportino nie potrafili zdobyć ani jednego punktu. Do gry nic nie wniósł Wichniarz, który w każdym meczu zawodzi. Trener Krutikow nie ma zbyt wartościowych zmienników. Na domiar tego po kilkunastu sekundach drugiej kwarty Gomez popełnia już trzeci faul. Gra nadal nie układa się gospodarzom. Przebywający na parkiecie z "obowiązku" Świderski nic nie wniósł do gry i na dodatek popełnił niesportowy faul. Jego miejsce zajął Wierzbicki, który pomimo tego, że nie zdobył punktów w tym meczu był zawodnikiem bardziej pożytecznym. Po upływie dwóch minut tej kwarty było 12:28, a po kolejnych dwóch 14:36, a po sześciu 18:38. Ostatnie cztery minuty to popis rzutów z dystansu Millera, który trafiając cztery razy doprowadza do wyniku po pierwszej połowie 37:43. Mając w pamięci ostatni mecz ze Zniczem Jarosław i trzecią kwartę tamtego spotkania można było mieć nadzieję na zwycięstwo w tym spotkaniu tym bardziej, że kolejną trójkę dołożył Miller i na tablicy widniał wynik 42:46. W kolejnej akcji sędziowie odgwizdują faul (???) w obronie Obrzutowi, a że Barret trafił do kosza miał jeszcze szansę na dodatkowy punkt z rzutu wolnego (nietrafił). Niestety to nie była jedyna kontrowersyjna decyzja sędziów w tym meczu. Goście zaczęli ponownie "odjeżdżać" zawodnikom Sportino. Po trzech kwartach było 48:59. Ostatnia kwarta to dramat gospodarzy, którzy w tej odsłonie meczu zdobywają zaledwie trzy oczka. Pierwszy punkt w tej kwarcie zdobywają dopiero po upływie pięciu minut i to jeszcze z rzutu wolnego (Timermanis) a pozostałe dwa niezawodny Miller. Kotwica wygrała to spotkanie aż 75:51. W ekipie gospodarzy ewidentny był brak Kyle Landry. Goście zdominowali walkę na deskach, którą wygrali aż 54:29. Tak wysoko jeszcze gospodarze nie przegrali tego elementu gry we własnej hali. W zespole gospodarzy widoczny jest brak wartościowych zmienników. Witos grając przez ponad 21 minut oddaje jeden rzut i na domiar tego nawet piłka nie dotyka kosza. Wichniarz, Świderski, Robak – cóż, nie lepiej. Kotwica zasłużenie wygrała będąc zespołem zdecydowanie lepszym. W sobotę pierwszy mecz pre play-off w Koszalinie a drugie spotkanie we wtorek w Inowrocławiu. Czyżby koniec sezonu 24 marca???? Czas pokaże chociaż mało kto przed rozpoczęciem rozgrywek wierzył w utrzymanie się naszego zespołu w koszykarskiej elicie i za to należą się słowa uznania. Na podsumowanie sezonu przyjdzie jeszcze czas.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo inowroclaw.info.pl




Reklama