Reklama

Sportino - Sokół Łańcut 2:1

Ponownie trzecia kwarta spotkania pomiędzy Sportino a Sokołem Łańcut zadecydowała kto schodził z parkietu jako zwycięzca. Na 4. minuty przed końcem spotkania trener gości wiedział już, że nie jest możliwe wygrania tego meczu.

Sportino - Sokół Łańcut 68:53 (18:21, 9:11, 25:12, 16:9) Sportino: Żytko 16 (1), Mordzak 13 (3), Lofton 12 (2), Kułyk 7, Gabiński 7, Majchrzak 5 (1), Nowak 3, Wojdyła 3, Robak 2, Świderski 0 Sokół: Pacocha 13 (1), Klima 11, Ożóg 9, Chromicz 7 (1), Koszuta 5, Krupa 3 (1), Mroczek 3 (1), Dudzik 2, Szurlej 0, Podolec 0 Koszykarze Sportino o krok od awansu do ekstraklasy. W dzisiejszym spotkaniu wysoko pokonali zespół z Łańcuta 68:53 jednak wcale nie było łatwo. Po 20 minutach to goście prowadzili różnicą pięciu punktów. Pierwsze punkty w meczu zdobywa Żytko a w odpowiedzi punkty dla Sokoła zdobywają Klima i Chromicz i to goście prowadzą 4:2. Na ponowne prowadzenie gospodarzy wyprowadza po skutecznej akcji 2+1 Kułyk. Trwa walka w obronie z obydwu stron i po kolejnych czterech punktach Sokoła ponownie prowadzą goście 8:5 (4 minuta). Cała kwarta wyrównana z lekką przewagą gości. Po pięciu minutach jest 7:10. Sportino obejmuje ponownie prowadzenie w siódmej minucie 13:12 jednak następuje natychmiastowa odpowiedź gości gdzie za trzy punkty trafia Chromicz. Do końca kwarty trwa nieustępliwa walka na parkiecie z obu stron jednak skuteczniejsi są zawodnicy Sokoła którzy po 10 minutach prowadzą 21:18. Na początku tej kwarty gra Sportino nie układa się jednak po niespełna trzech minutach jest remis 23:23, a po czterech 25:25. Następnie przez 4,5 minuty żadna z drużyn nie zdobywa punktów. Pierwsi czynią to zawodnicy z Łańcuta a konkretnie dwa punkty zdobywa Pacocha. W odpowiedzi Mordzak też trafia za dwa i ponownie jest remis. Do końca kwarty niespełna 1,5 minuty i punkty zdobywają już tylko goście. Pacocha trafia za trzy a Klima wykorzystuje dwa rzuty wolne. Po 20 minutach gry bliżsi zwycięstwa są goście prowadząc 32:27 Przez te dwie kwart zupełnie niewidoczni byli liderzy Sportino z ubiegłego weekendu: Majchrzak i Wojdyła. W trzeciej kwarcie następuje przebudzenie podopiecznych Jacka Winnickiego. Punkty kolejno zdobywają Gabiński dwa, Majchrzak wreszcie trafia trójkę i po 1,5 minucie jest remis 32:32. Gdy Mordzak trafia za trzy Sportino obejmuje prowadzenie 35:32. Goście rewanżują się tym samym i ponownie jest remis. Lofton dwoma celnymi wolnymi i celną trójką sprawia, że Sportino obejmuje jak do tej pory najwyższe prowadzenie 40:35. Na parkiecie trwa nieustępliwa walka o każdą piłkę i każdy metr boiska. Na 1,5 minuty do końca tej kwarty jest 47:44 a z czterema faulami grają Wojdyła, Nowak i Kułyk. Równo z syreną oznajmiającą koniec trzeciej kwarty Żytko trafia za trzy punkty i po 30 minutach Sportino prowadzi 52:44 W ostatniej odsłonie tego spotkania cały czas prowadzą gospodarze w granicach 3 – 6 punktów. Na 6,5 minuty przed końcem Klima osłabia swój zespół popełniając piąty faul. Zawodnicy Sportino powiększają przewagę. Na pięć minut przed końcem jest 59:51 W zespole Sokoła wkradła się nerwowość, popełniają dużo strat a także niecelnie rzucają. Do końca kwarty trwa dobra gra Sportino, a końcówkę meczu kibice oglądają na stojąco bijąc głośne brawa dla swojego zespołu, który w pełni na nie zasłużył. Ostatecznie górą gospodarze 68:53. Mecz ten był typowym meczem walki z którego zwycięsko wyszli nasi zawodnicy. Cały zespół zasłużył na słowa uznania. Jutro kolejny mecz miejmy nadzieję że także zwycięski. Zapraszamy na halę na godzinę 18:00.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo inowroclaw.info.pl




Reklama