Po całkowicie nieudanym sezonie 2009/2010 i spadku z najwyższej klasy rozgrywkowej Sportino chodziły pogłoski, że w kolejnym sezonie drużyna wystartuje jednak w ekstraklasie po wykupieniu dzikiej karty.
Wiadomo było, że sezon zakończył się nie tylko spadkiem z ekstraklasy ale i sporymi długami. Po zakończeniu rozgrywek panowała totalna cisza na temat Sportino. Brak jakichkolwiek informacji w mediach nie napawały optymizmem przed kolejnym sezonem. Jednak na początku lipca pojawiły się informacje, że zespół wychodzi na prostą po poprzednim sezonie. - Sytuacja w Sportino zaczyna się krystalizować. Jeśli chodzi o kwestie organizacyjne, klub rozpoczął już spłatę zobowiązań finansowych, jakie posiada wobec zawodników z zeszłego sezonu. Z kolei w sprawach sportowych, w ciągu kilku najbliższych dni władze drużyny chcą podjąć rozmowy z nowymi koszykarzami. Zagramy w pierwszej lidze. To pewne. Zgłaszając się do niej, braliśmy pod uwagę nasze możliwości sportowe i finansowe - mówił dla SportowychFaktów.pl dyrektor sportowy klubu Arkadiusz Sondej. W rozpoczęciu negocjacji z kandydatami do gry w nowym zespole, działacze Sportino czekają za deklaracją od sponsora strategicznego. - Dopiero kiedy będziemy znali dokładny budżet możemy podjąć poważne działania jeśli chodzi o transfery. Myślę, że wyjaśni się to w ciągu kilku najbliższych dni. Spośród koszykarzy występujących w Inowrocławiu w poprzednich rozgrywkach, ważny kontrakt miał Łukasz Żytko oraz czterech juniorów: Kamil Stężewski, Filip Burdacki, Mikołaj Grod i Piotr Pomieciński. - Łukasz wyraził chęć pozostania u nas - informował dyrektor Sportino. Można było przypuszczać, że ten 29-letni rozgrywający znajdował się na liście graczy, jaką klubowi przedstawił trener Aleksander Krutikow. Widniało na niej dziesięć nazwisk. - Szkoleniowiec przedstawił swoją wizję drużyny i podał kandydatów. Jak na pierwszą ligę, są to gracze prezentujący wysoki poziom - potwierdza Sondej. Gdyby Żytko zdecydował się na pozostanie w ekipie z Inowrocławia, byłby to dla niego piąty kolejny rok w Sportino. Włodarze klubu rozpoczęli także spłatę należności finansowych, jakie mają wobec zawodników z poprzedniego sezonu. Jeszcze kilkanaście dni temu, w niektórych przypadkach zaległości te sięgały nawet ubiegłego roku. - Pewne kwoty zostały już uregulowane. Pozostałe zobowiązania zostaną uregulowane w najbliższej przyszłości. Jeśli tylko dostajemy pieniądze od sponsorów, przelewamy je na konta zawodników. Powiem tak: nie chcemy się z tego nie wywiązać - mówił dyrektor sportowy Sportino. W pierwszych dniach sierpnia przygotowania do nowego sezonu miała rozpocząć drużyna spadkowicza z TBL Sportino Inowrocław. Już wiadomo było, że ten termin zostanie przesunięty. - Opóźnia się remont parkietu naszej hali. A wiadome jest, że musi on być wykonany, bo od przyszłych rozgrywek obowiązywać będą nowe oznakowania parkietu - tłumaczy portalowi SportoweFakty.pl jeden z powodów opóźnienia treningów Arkadiusz Sondej, dyrektor sportowy klubu. Drugi jest jednak znacznie bardziej poważniejszy - kadra zespołu. Na początku sierpnia liczyła ona tylko pięciu zawodników, którzy posiadają ważne umowy jeszcze z poprzedniego roku: rozgrywający Łukasz Żytko oraz juniorzy Kamil Stężewski, Filip Burdacki, Mikołaj Grod i Piotr Pomieciński. Od czasu zakończenia zeszłego sezonu władze klubu z Inowrocławia nie zakontraktowały żadnego nowego gracza. - Prowadzone są negocjacje - ucina krótko dyrektor Sportino. Sytuacja ta może zmienić się po koszykarskim campie, jaki klub zorganizuje w niedługim czasie. Początkowo miał on się odbyć w najbliższą sobotę, ale został przełożony "z przyczyn niezależnych od klubu" - informowali jego włodarze. Można się domyśleć, że chodzi o prace przy odnawianiu parkietu w hali. Póki co, nieznany jest nowy termin naboru do zespołu. "(…) Celem jest wyłonienie zawodników do pierwszoligowej drużyny klubu koszykówki męskiej w sezonie 2010/2011. Trenerem koordynatorem będzie Aleksander Krutikow (…)" - czytamy oficjalnym w komunikacie prasowym. Białoruski szkoleniowiec Sportino już dawno przedstawił działaczom klubu listę kandydatów do swojej ekipy. Początkowo liczyła ona dziesięć nazwisk. Jak jest teraz? - Musieliśmy wziąć pod uwagę nasze finansowe możliwości. Przez to została nieco zmodyfikowana - wyjaśnia Sondej, który dodaje, że do czasu inauguracji treningów przed rozgrywkami pierwszej ligi, skład nie będzie jeszcze w całości zamknięty. - Zajęcia powinny się rozpocząć w połowie sierpnia. Większość zawodników jednak wtedy będzie - kończy. 16 sierpnia odbył się Sportino Basket Campu na którym zaprezentowało się osiemnastu zawodników. Wśród nich byli gracze mający za sobą występy w ekstraklasie m.in. Przemysław Hajnsz, Harris Danesi, Tomasz Stępień, Hubert Wierzbicki. Trener drużyny, Aleksander Krutikow nie podjął jeszcze decyzji, jacy koszykarze, którzy pod jego okiem trenowali w poniedziałek ponad siedem godzin, pozostaną w zespole na nowy sezon pierwszej ligi. - Nie oszukujmy się, nie byli to jacyś zawodnicy z NBA, o których można byłoby powiedzieć, że rzucili swoją grą na kolana i z miejsca zasłużyli na kontrakt - mówił dla portalu Sportowefakty.pl szkoleniowiec Sportino Aleksander Krutikow. Od środy pod jego okiem kilku zawodników rozpocznie przygotowania do rozgrywek. Oprócz zawodników z ważnymi kontraktami będą również Hubert Wierzbicki i Marcin Dębowski. Wzięli oni udział w campie. Wierzbicki jest wychowankiem Sportino, ale po zakończeniu poprzedniego sezonu, wygasła jego umowa z klubem. Dębowski to gracz SKS-u Kasprowicz Inowrocław. - Zaprezentował się dobrze i dostał zaproszenia na nasze zajęcia - ocenia Krutikow. Szkoleniowiec nie podjął jeszcze decyzji, jakim zawodnikom, których miał okazję oglądać podczas poniedziałkowych treningów, warto zaproponować umowę na nadchodzące rozgrywki. - Cały czas analizuję ich statystyki, przeglądam swoje notatki, oglądam też materiał video, bo camp był nagrywany. Przyporządkowuję także tych zawodników do danych pozycji, próbuje dopasować ich do systemu gry - opowiada Krutikow. - Myślę, że do końca tego tygodnia będzie wiadomo na kogo się zdecyduję - dodaje. I przygotowania rozpoczęły się w środę. Póki co w bardzo młodym składzie, bo oprócz 28-letniego Łukasza Żytko, trener Aleksander Krutikow miał do dyspozycji też sześciu juniorów. W niedługim czasie jego kadrę mają wzmocnić nowi gracze. Wiele wskazuje na to, że wśród nowych nabytków znajdzie się dwóch bądź trzech zawodników, którzy wzięli udział w poniedziałkowym campie. Szkoleniowiec z Białorusi podczas Sportino Basket Camp zaaplikował kandydatom ponad siedmiogodzinne zajęcia - od 10 do 14 i od 17 do 20.30. Już we wcześniejszej rozmowie z nami poinformował, że prawdopodobnie do końca obecnego tygodnia podejmie decyzję, jacy koszykarze pozostaną w drużynie. Jednocześnie klub prowadzi negocjacje z innymi graczami. Te jednak mocno się przedłużają. - Rozmawiamy z koszykarzami występującymi na wszystkich pozycjach - mówi dla SportoweFakty.pl Aleksander Krutikow. - Trudno jednak sprecyzować, kiedy dojdzie do podpisania nowych kontraktów. Zawodnicy sami przekładają terminy, w których mają się określić co do gry u nas. Czekają za innymi ofertami - dodaje szkoleniowiec. Tegoroczny problem ze skompletowaniem składu może nieco przypominać sytuację sprzed dwóch lat, tuż przed debiutem Sportino w ekstraklasie. - Fakt, na wszystko mieliśmy wtedy bardzo mało czasu: na zebranie graczy, treningi. Zgrywaliśmy się w trakcie rozgrywek, ale udało się. Ligę zakończyliśmy na dobrym miejscu, choć wielu skazywało nas na degradację - przypomina Krutikow. Nadchodzące rozgrywki będą dla tego szkoleniowca czwartymi w klubie z Inowrocławia. Ale tylko raz, w sezonie 2008/2009, prowadził zespół przez cały rok. - Jestem optymistą. Nawet teraz, w tak trudnym dla nas czasie. I powiem tak: nawet jeśli miałbym na przygotowanie ekipy dziesięć, czy siedem dni, nie poddałbym się - mówi Krutikow. W nowym sezonie pierwszej ligi, wyjściowa piątka spadkowicza z TBL Sportino Inowrocław może składać się z doświadczonych koszykarzy, którzy w ostatnich rozgrywkach występowali na parkietach ekstraklasy. Łukasz Żytko i Jacek Sulowski na obwodzie oraz Łukasz Ratajczak i Wojciech Żurawski pod koszem - ci zawodnicy wydają się być pewnymi kandydatami do pierwszej piątki Sportino w nadchodzących rozgrywkach pierwszej ligi. Na razie kontrakt z klubem podpisał tylko pierwszy z nich, ale wiele wskazuje na to, że w niedługim czasie także pozostali zwiążą się umowami z drużyną spadkowicza z TBL. Być może nastąpi to podczas konferencji prasowej, którą klub planuje zorganizować w ciągu kilku najbliższych dni. Każdy ze wspomnianych zawodników ma za sobą po kilka lat spędzonych na parkietach ekstraklasy. Nie inaczej było w poprzednim sezonie - Sulowski i Żurawski występowali w Czarnych Słupsk, Ratajczak grał w Treflu Sopot, a Żytko w Sportino. - Mamy w składzie zawodników doświadczonych, takich, którzy na koszykówce zjedli zęby, ale też sporą grupę młodzieży. Na pewno ma się ona od kogo uczyć. Mam nadzieję, że zawodnicy którzy właśnie wchodzą na taki poziom, szybko wpasują się do ligi, pomogą nam i dołożą cegiełkę do zrealizowania założeń, jakie zostaną nam nakreślone - mówi portalowi SportoweFakty.pl kapitan drużyny z dwóch poprzednich sezonów Łukasz Żytko. Rutynowanego koszykarza brakuje na pozycji niskiego skrzydłowego. –< i>Tutaj jest mały problem, ale może i tę lukę uda się nam wypełnić dobrym graczem. Oczywiście, mamy młodych koszykarzy na to miejsce, mocno pracują podczas treningów, ale muszą jeszcze nabrać pewności siebie - ocenia dla naszego serwisu szkoleniowiec Aleksander Krutikow. Sytuacja z zawodnikami była coraz bardziej jasna. Trener Aleksander Krutikow miał wartościowych zawodników na wszystkie pozycje oprócz niskiego skrzydłowego. Kandydatami, by wypełnić tę lukę byli Łukasz Wichniarz, który grał w Sportino już w poprzednich latach i Grzegorz Radwan. Na cztery miejsca z pierwszej piątki, która wydaje się, że od nowego sezonu pierwszej ligi będzie rozpoczynać spotkania w Sportino, trener tej drużyny Aleksander Krutikow, posiada wartościowych koszykarzy. Na obwodzie ma bowiem Łukasza Żytkę i Jacka Sulowskiego, a pod koszem Łukasza Ratajczaka i Wojciecha Żurawskiego. - Jest jednak problem z niskim skrzydłowym - nie ukrywa w rozmowie z portalem SportoweFakty.pl szkoleniowiec inowrocławian. - Nadal szukamy gracza na "trójkę". Penetrujemy rynek, rozmawiamy z zawodnikami i ich agentami. Należy jednak pamiętać, że na pozyskanie takiego gracza mamy przeznaczone pewne środki finansowe, których nie możemy przekroczyć - przyznaje Krutikow. Jednym z kandydatów, by wypełnić tę lukę był Łukasz Wichniarz, który w Sportino grał już dwukrotnie: w sezonie 2006/2007, kiedy zespół występował w pierwszej lidze, oraz dwa lata później, gdy debiutował na parkietach PLK. - Przyznaję, Łukasz był w kręgu naszych zainteresowań. Rozmawiałem z przedstawicielem zawodnika, ale okazało się, że dla nas jest on zbyt drogi - mówi Krutikow, pod okiem którego były koszykarz Kotwicy Kołobrzeg, był nie tylko podczas dwóch okresów w Inowrocławiu, ale także na samym początku swojej przygody z koszykówką - jako 17-latek w KKS Poznań. Poza finansowym zasięgiem Sportino wydaję się być także Grzegorz Radwan (w poprzednim sezonie Znicz Basket Pruszków). - Z nim także rozmawialiśmy, ale w jego wypadku, sytuacja podobna jest do tej z Wichniarzem - stwierdza Krutikow. Poszukiwania niskiego skrzydłowego nadal trwają. - Mam też kilku innych graczy na oku, których chętnie widziałbym u siebie, ale jak wspomniałem, ich pozyskanie nie może przekroczyć naszych możliwości finansowych. Jeśli uda nam się sprowadzić gracza na "trójkę" będzie dobrze, ale niewykluczone, że resztę przygotowań, a potem też ligę, rozpoczniemy takim składem, jaki mamy obecnie - kończy opiekun Sportino. Byli zawodnicy Energi Czarnych Słupsk Wojciech Żurawski i Jacek Sulowski, oraz występujący poprzednio w Treflu Sopot Łukasz Ratajczak, podpisali kontrakty z pierwszoligowym Sportino Inowrocław. - Wojtek Żurawski będzie podstawowym środkowym. Zespół na pewno skorzysta na jego doświadczeniu. Pod koszem będzie grał wspólnie z Łukaszem Ratajczakiem, który może zastępować nawet pierwszego centra. Jacek Sulowski, to snajper, choć gdy będzie potrzeba, zostanie wystawiany na pozycji rozgrywającego - mówi o nowych zawodnikach szkoleniowiec Sportino Aleksander Krutikow. Kilka dni wcześniej umowy z zespołem spadkowicza z TBL podpisali obrońcy Łukasz Żytko i Paweł Mowlik oraz skrzydłowy Maciej Strzelecki. 8 września w rąbińskiej hali odbyła się długo oczekiwana konferencja prasowa Sportino Inowrocław z przedstawicielami zarządu klubu, rady nadzorczej, trenerem oraz zawodnikami I ligowej drużyny. W tym sezonie nie ma jasno wytyczonego celu aby awansować do ekstraklasy. Jednak z wypowiedzi zawodników wynika, że będą chcieli udowodnić na parkiecie, że chcą ponownie występować na parkietach ekstraklasy. - W letniej przerwie trafiliśmy na trudności o niespotykanej skali . Miesiąc temu wydawało się, że przystąpimy do rozgrywek, ale tych w trzeciej lidze. Zdecydowaliśmy się jednak walczyć o to, aby koszykówka w Inowrocławiu wciąż była na wysokim poziomie - mówił Waldemar Buszkiewicz, pełniący obowiązki prezesa Sportino. Na konferencji nie poznaliśmy kwoty jaką w tym sezonie dysponuje klub. Jednak zarząd zapewnia, że ma środki na rozegranie sezonu, a także na spłatę zaległości z poprzedniego. - Pracujemy ciężko nad pozyskaniem kolejnych sponsorów. Liczymy na społeczną odpowiedzialność lokalnego biznesu. na wsparcie dużych i małych firm. Zależy nam też na dużym udziale kibiców. Wierzymy, że będą tłumnie pojawiać się na spotkaniach Sportino - mówiłChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze