Reklama

Sportino - demolka w dogrywce

Po raz kolejny kibice zostali doprowadzeni przez koszykarzy Sportino prawie o zawał serca. Ostatnie sekundy spotkania ponownie decydowały o zwycięstwie lub dogrywce. Na całe szczęście w najważniejszych momentach Adam Wójcik pudłował rzuty wolne. Dogrywka okazała się już tylko formalnością.

Sportino - PBG Basket Poznań 74:63 (18:13, 20:22, 11:11, 13:16, dog. 12:1) Sportino: Miller 20 (1), Żytko 16 (2), Landry 14, Gomez 8 (1), Świderski 5 (1), Crenshaw 5 (1), Obrzut 4, Wierzbicki 2, Robak 0. Basket: Wójcik 23 (1), Jones 16 (1), Davis 13 (2), Mowlik 7 (1), McLean 2, Bigus 2, Radwan 0, Moćnik 0. Pierwsze punkty w kwarcie zdobywa Wójcik rzutem z dystansu. W pierwszej kwarcie gra nie układała się obu zespołom. Fatalna skuteczność rzutów z gry sprawiła, że po dwóch minutach gry było właśnie 0:3 a po czterech 2:3 po celnym rzucie Obrzuta. W tym momencie trener Sportino wziął przerwę na żądanie i gra gospodarzy zaczęła wyglądać o wiele lepiej choć wciąż minimalne prowadzenie utrzymywali zawodnicy z Poznania. Po sześciu minutach Sportino przegrywa 5:7, po ośmiu 10:11. Chwilę później Landry zdobywa dwa punkty i wyprowadza zespół Sportino na pierwsze prowadzenie w tym meczu 12:11, potem piłkę przechwytuje Miller i zdobywa kolejne dwa oczka. Po pierwszej kwarcie 18:13 dla zawodników Sportino. Warto odnotować, ze punkty dla gości w tej kwarcie zdobywali tylko dwaj zawodnicy: Wójcik 7 oraz Jones 6. Pierwsze punkty w drugiej kwarcie tak jak i w pierwszej zdobywa Wójcik. Potem następuje dobra gra gospodarzy i po dwóch minutach prowadzą 23:15. Niestety okres dobrej gry przeplata się ze słabszą i po czterech minutach tylko 26:22, a po sześciu 29:26. Ostatecznie po pierwszej połowie wynik brzmi 38:35 dla Sportino. Początek trzeciej odsłony to dwa punkty Landry’ego. Ciężar gry wziął na siebie Miller, który zdobył cztery punkty z rzędu. Po czterech minutach tej kwarty 46:39, po sześciu 49:39. Jednak tak samo jak w drugiej kwarcie nasz zespół miał kolejny przestój. Zawodnicy do końca tej kwarty nie potrafili celnie rzucić do kosza rywali. Przewaga topniała i po trzech kwartach wynik brzmiał 49:46. Ostatnia kwarta rozpoczyna się celną trójką w wykonaniu Crenshawa, potem dwa celne wolne trafia Wójcik. Po dwóch minutach 52:48, po czterech 55:49, po sześciu 57:55. Rozpoczyna się dreszczowiec. Przy wyniku 57:55 Wójcik trafia jeden rzut wolny, w odpowiedzi Landry tafia za dwa, jednak to samo czyni Jones. Robak popełnia piąty faul na dwie minuty do końca, a Wójcik dokłada dwa oczka i jest 59:60 na 120 sekund przed końcem meczu. Chwilę później Davis fauluje po raz piąty i opuszcza parkiet a kapitan Sportino Żytko trafia obydwa rzuty wolne i ponownie prowadzi Sportino 61:60. Wójcik zdobywa kolejne dwa punkty i prowadzenie obejmują goście. Na minutę przed końcem Landry wykonuje dwa rzuty wolne ale trafia tylko jednego i jest remis 62:62. Gomez fauluje po raz piąty i opuszcza parkiet, Wójcik nie trafia dwóch wolnych, piłkę ma Sportino jednak Crenshaw popełnia faul w ataku. Kolejna akcja gości nie zakończyła się zdobyciem punktów. Ostatnia akcja należy do gospodarzy. W ostatniej sekundzie Żytko rzuca z dystansu i ... nie trafia. Dogrywka to prawdziwy pogrom gości, którzy zdobywają tylko jeden punkt. Punkty w dogrywce zdobywają Żytko (pięć), Miller (trzy), Świderski i Landry (po dwa). Jedyny punkt dla gości rzucił Wójcik, który tego meczu pomimo zdobycia 23 punktów nie zaliczy do udanych. Fatalna skuteczność rzutów osobistych sprawiła, że dwa punkty zostały w Inowrocławiu.

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo inowroclaw.info.pl




Reklama