Reklama

Rusłan Bajdakow skarży inowrocławsk± Noteć do s±du

Przez rok grania w tym klubie dostałem tylko dwie pensje, resztę czasu pracowałem za darmo - mówi "Gazecie Wyborczej" białoruski koszykarz.

Bajdakow bronił barw zespołu z Inowrocławia w poprzednim sezonie. - Byłem w nim w sumie 9 miesięcy. Przez cały ten czas nie oszczędzałem się i odddawałem mu swe wszystkie siły - opowiada 30-letni skrzydłowy. Za siedem miesięcy pracy w Sportowej Spółce Akcyjnej Noteć Bajdakow nie dostał ani złotówki. - Rzeczywi¶cie mamy dług wobec Rusłana - potwierdza prezes SSA Noteć Cezary Rydlichowski. Ani koszykarz, ani szef Noteci nie chcieli powiedzieć "Gazecie" jak wysokie jest zadłużenie - To dla mnie bardzo duża kwota. Tym bardziej mnie denerwuje, jak słyszę, że klub ma pieni±dze i płaci swoim obecnym zawodnikom. O tych, co im s± już niepotrzebni, bo już dla nich nie graj±, nie chc± pamiętać - narzeka Bajdakow. "Gazecie" udało się ustalić, że Noteć (występuj±ca w tym sezonie w Era Basket Lidze jako Arcus/Detal-Met) jest mu winna ponad 50 tysięcy złotych. Białorusin złożył przeciwko Noteci pozew w s±dzie we Włoszech zajmuj±cym się sprawami zawodowych sportowców. - Kosztowało mnie to 5,5 tysi±ca dolarów, ale te pieni±dze też odzyskam. Niemożliwe, bym przegrał. Mam gwarantowny kontrakt z klauzulami także na wypadek niewypłacenia mi pieniędzy i mnóstwo dokumentów potwierdzaj±cych moje roszczenia. W ci±gu miesi±ca będę miał wyrok włoskiego s±du - mówi koszykarz. Bajdakow zdradził nam, jak wygl±dały jego trwaj±ce niemal rok starania o odzyskanie pieniędzy. - Dzwoniłem do prezesa Rydlichowskiego przez ten czas już chyba sto razy i np. jak dodzwoniłem się do niego w poniedziałek, on mówił, że pieni±dze będ± jutro. We wtorek usłyszałem znowu to samo. Tak było ¶rednio trzy razy w tygodniu. Przez to sam już nie wiem co po polsku znaczy słowo "jutro". Nasze sprawy stoj± w miejscu już drugi rok. Nie jestem jednak jedyny i niestety my¶lę, że w kolejce po pieni±dze z Noteci stoję daleko -. Znacznie bliżej ich powinien być Przemysław Gierszewski. Czeka na nie od pięciu lat. - Moj± sprawę prowadzi komornik. Ostatnio prezes Rydlichowski obiecał mi, że czę¶ć zaległo¶ci dostanę do Wielkanocy, a resztę w miesi±c póĽniej. Jednak Wielkanoc mamy za sob± i pieniędzy nie otrzymałem - mówi były gracz Noteci. Komornik ¶ci±ga, na razie bez powodzenia, zaległe też od lat, wypłaty byłego szkoleniowca klubu z Inowrocławia Wojciecha Krajewskiego oraz byłego koszykarza Dominika Derwisza. - W tym roku, jak moja Astoria grała z Noteci±, zawsze słyszałem od prezesa "Rusłan, wszystko będzie w porz±dku". I ci±gle nie jest - kończy Bajdakow, obecnie zawodnik Ostromecka/Astorii Bydgoszcz. Prezes Rydlichowski obiecuje na łamach "Gazety" Jeste¶my w kontakcie z Rusłanem i jego menedżerem. Będziemy się starali wypełnić nasze zobowi±zania wobec niego. Mam nadzieję, że dojdziemy do porozumienia. Spłacimy tak± czę¶ć należno¶ci, że zawodnik będzie zadowolony.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo inowroclaw.info.pl




Reklama