Rada Miejska Inowrocławia nie zgodziła się na wygaszenie mandatu radnego Bartłomieja Stanisza, pomimo wniosku wojewody kujawsko-pomorskiego. Powodem były wątpliwości dotyczące rzekomego naruszenia przez radnego zakazu prowadzenia działalności gospodarczej z wykorzystaniem mienia komunalnego.
3 lipca bieżącego roku do Tomasza Marcinkowskiego, przewodniczącego inowrocławskiego samorządu, wpłynęło pismo od wojewody. Informował w nim o otrzymaniu donosu, w którym podniesiono zarzut, że radny Bartłomiej Stanisz miał promować swoją firmę podczas imprez publicznych, na stronie internetowej i profilu facebookowym Urzędu Miasta, a także w obiektach zarządzanych przez miasto.
Wyjaśnienia ze strony radnego i urzędników
W odpowiedzi na pismo wojewody, przewodniczący Marcinkowski zwrócił się o wyjaśnienia do radnego Stanisza, a także do dyrekcji Ośrodka Sportu i Rekreacji (OSiR) oraz wydziału kultury ratusza.
Dyrektor OSiR-u jednoznacznie zaprzeczył, aby działalność gospodarcza radnego była promowana podczas wydarzeń publicznych z wykorzystaniem zasobów miejskich. Zaznaczył jednak, że baner z logo firmy radnego był eksponowany przez Inowrocławskie Towarzystwo Szachowe Feniks podczas organizowanych przez nich turniejów, które odbywały się w salach konferencyjnych OSiR-u.
Podobne wyjaśnienia przedstawiła szefowa wydziału kultury. Dodała, że miasto nie było organizatorem imprezy szachowej ani nie brało udziału w doborze sponsorów. Co więcej, zdjęcie z banerem, które pojawiło się na profilu miasta w internecie, zostało wykonane przez pracownika referatu komunikacji w ramach rutynowej fotorelacji z wydarzenia, bez świadomości o właścicielu i promocyjnym charakterze widocznych materiałów graficznych.
Reakcja radnego i debata na sesji
Podczas sesji Rady Miejskiej radny Bartłomiej Stanisz stanowczo odpierał zarzuty. - Pomoc to nie przestępstwo, ale z każdego dobrego gestu można zrobić zarzut. Działacie na szkodę tych, którym pomagam i tych co chcieliby pomagać. Czy jedno zdjęcie na profilu miasta oznacza, że należy mi odebrać mandat?
Radny podkreślił również, że baner z jego logo pojawił się na imprezie organizowanej przez prywatną fundację, którą jego firma wspierała. - To było społeczne działanie z mojej strony – zapewnił.
Sprawę podsumował radny Damian Polak: - Ostatnio co chwilę spływają wnioski o wygaszanie mandatów. Są tak absurdalne, że niedługo będziemy się zastanawiać, czy możemy napić się kawy przygotowanej w urzędowym automacie, no bo przecież korzystamy wtedy z mienia naszej gminy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze