W niedzielne popołudnie na Starym Basenie odbył się Piknik Siłaczy. Gwiazdami Wieczoru mieli być Aneta Florczyk oraz Mariusz Pudzianowski. Mieli być, wielu kupujących bilety nie doczekało się najsilniejszego człowieka świata, który na basenie pojawił się po godz. 22.
Tuż przed godz. 18.00 było wiadomo, że Mariusz Pudzianowski się spóźni, przez co impreza została opóźniona o 40 minut. Czas oczekiwania publice uprzyjemniał zespół Menski. W końcu zapadła decyzja o rozpoczęciu imprezy. Na placu pojawili się tancerze Break Dance Piotr Madera oraz Paweł Juniewicz. Tuż po nich do boju z ciężarami ruszyła najsilniejsza Polka Aneta Florczyk dzięki której po części tą imprezę można udać za udaną. Aneta zmierzyła się z silnymi inowrocławianami w kilku konkurencjach siłowych z których jak można było przypuszczać wychodziła zwycięsko. Jednak odważni opuszczali plac z miłymi upominkami. Niestety pokazy zakończyły się około godz. 20, a pana Mariusza jak nie było tak nie było. Organizatorzy co jakiś czas informowali, że jest tuż tuż. Od godz. 21 wielu rozżalonych ludzi zwróciło się do kasy o zwrot pieniędzy za bilety jednak odchodzili z kwitkiem. Wytrwali cierpliwie czekali na rozwój wypadków. Około 22 padła wiadomość mistrz dojechał. Jak tłumaczył Mariusz Pudzianowski opóźnienie wynikło z awarii samochodu. Gdy tłum zobaczył pana Mariusza zapanował totalny chaos. Ochrona w ogóle nie panowała nad tym co się dzieje. Jednak jak mogła skoro było ich aż czterech na około 2000 ludzi, że nikomu nic się nie stało to chyba tylko cud. Wielu ludzi, którzy przebywali na trybunach mogło nie zobaczyć mistrza w akcji bo co bardziej zapobiegliwi zbiegli się na płycie boiska. Prośby organizatorów i ochrony na nic się nie zdawały. Jednak pokazy siły się odbyły ku uciesze publiki i kilku śmiałków, którzy próbowali swoich sił z Pudzianowskim. Tuż po pokazach można było zdobyć autograf najsilniejszych ludzi w tym kraju. Kilka gorzkich słów podsumowania. Po raz pierwszy na tego typu imprezie w tym mieście wyszedł brak organizacji oraz ochrony imprezy. Wielu ludzi miało pretensje, że wpuszczano ludzi bez biletów chociaż oni zapłacili, nie mówiąc już o cztero godzinnym spóźnieniu gwiazdy wieczoru. Czy po takiej wpadce w Inowrocławiu ktoś będzie chciał jeszcze oglądać popisy siłaczy mając w pamięci wczorajszy wieczór?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze