Przewodniczący Rady Miejskiej Jan Koziorowski odpowiedział Lidze Polskich Rodzin w Inowrocławiu na pismo, w którym zwróciła się do niego z wnioskiem o zwiększenie jawności w pracach Rady Miejskiej w Inowrocławiu.
Poniżej pełna treść listu: Pan Marcin Wroński Prezes Ligi Polskich Rodzin w Inowrocławiu Odpowiadając Panu na pismo przekazane drogą elektroniczną 25 lipca br., dotyczące wprowadzenia na stałe w trakcie obrad Rady Miejskiej głosowań imiennych udzieliłem merytorycznej odpowiedzi. Z zdarzeń, które nastąpiły później wynika, że nie o informację Panu chodziło. Dlatego kilka elementarnych faktów chciałbym przypomnieć. Radnych w wyborach powszechnych wybierają mieszkańcy naszego miasta. Wybrani radni stanowią Radę Miejską. Ta Rada i tylko ona jest władna i kompetentna określać, oczywiście w granicach przewidzianych prawem, sposób głosowania nad każdą uchwałą. Tak więc zgodnie z tym demokratycznym elementarzem, aby wprowadzić głosowanie imienne trzeba do tego uzyskać przychylność poprzez przekonanie większości radnych do tego rodzaju głosowania. Tylko tyle i aż tyle. Czy warto podjąć działania mające na celu spełnienie tej zachcianki przez partię polityczną, która wprowadziła do Rady jednego radnego, który zresztą już na samym początku zaczął się od niej odżegnywać? Moim zdaniem nie warto. A może warto zrobić to dla jednego obywatela, chociaż jakiś czas temu miał problem z ustaleniem, czy jest mieszkańcem Inowrocławia? I w tym przypadku również uważam, że nie warto. Natomiast wracając do sedna sprawy. Głosowania imienne kilkakrotnie przedłużają procedurę głosowania. Sesje Rady Miejskiej trwają, przynajmniej do tej pory, po kilkanaście godzin. Wprowadzenie na stałe głosowań imiennych w konsekwencji doprowadziłoby do tego, że sesje musiałyby trwać dwa dni, a nie jeden, tak jak dotychczas. Takie rozwiązanie uważam za bezcelowe. Jeżeli chodzi natomiast o jawność prac Rady, to mogę jedynie przytoczyć argumenty z mojego poprzedniego pisma, że takiej możliwości śledzenia prac Rady, jaką mają mieszkańcy naszego miasta zazdroszczą nam mieszkańcy innych gmin. Dzięki pełnej transmisji obrad naszej Rady, mieszkańcy mają wyjątkową możliwość oceny wybranych przez siebie przedstawicieli. Natomiast lokalna prasa podaje nazwiska radnych wtedy, gdy mamy do czynienia z głosowaniami, które wywołuje większe społeczne emocje. Przywołany w Pana piśmie z dnia 7 sierpnia br. argument przywołujący przedwojenny sejm uważam za w tym przypadku, że nie jest trafiony. Z poważaniem Jan Koziorowski Jaka jest Wasza opinia w tej sprawie? Czy tylko jedna osoba w Inowrocławiu chciałaby jawnego głosowania podczas sesji?Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze