Szokująca sprawa okrucieństwa wobec psa w typie szpica, która wstrząsnęła Inowrocławiem w sierpniu, trafiła do Sądu Rejonowego. Rozprawa zaplanowana na 14 listopada została odroczona na 19 grudnia z powodu nieskutecznego powiadomienia oskarżonego przez sąd.
W sierpniu br. przy al. Kopernika 8 doszło do tragedii. Świadkowie ze zgrozą obserwowali, jak konkubent właścicielki psa w typie szpica ciągnął zwierzę za smycz w sposób powodujący jego cierpienie. Niestety, pies nie przeżył tego zdarzenia.
W postępowaniu sądowym jako oskarżyciel posiłkowy działa Fundacja Zwierzoluby Inowrocław, która od początku monitorowała sprawę.
Pełnomocnik fundacji, adwokat Anita Engler, podkreśla stanowisko strony społecznej:
Wymiar kary: "Oskarżonemu grozi do 3 lat pozbawienia wolności. Będziemy wnosić o jak najwyższy wymiar kary."
Środki karne: Fundacja wnosi także o orzeczenie środków karnych w postaci zakazu posiadania zwierząt oraz nawiązki na cele związane z ochroną zwierząt.
Adwokat Engler skrytykowała zbyt niskie, jej zdaniem, kary grzywny za spowodowanie cierpienia zwierzęcia: "Kara za spowodowanie cierpienia i bólu u istoty żyjącej w postaci grzywny rzędu 1500-3000 jest zbyt niska. Taka osoba zapłaci pieniądze poniżej najniższej krajowej i odpowiedzialność zostanie poniesiona, a po roku wyrok się zaciera."
"Mówię w imieniu wszystkich istot, które doświadczają przemocy od ludzi i nie mogą liczyć na sprawiedliwość bez naszej pomocy. Nie ma naszej zgody na znęcanie się nad zwierzętami."
Reklama
Wolontariusze z nadzieją czekają na wyrok, który ich zdaniem powinien stanowić wyraźny sygnał, że przemoc wobec bezbronnych stworzeń nie przejdzie bezkarnie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze