Stowarzyszenie Wychowanków Gimnazjum i Liceum im. Jana Kasprowicza w Inowrocławiu wystosowało list do Przwodniczącego Rady Miejskiej Inowrocławia.
Stowarzyszenie poruszone faktem przetaczającej się w mediach od kilku miesięcy dyskusji na temat zmiany nazwy ulicy, przy której stoi I LO, postanowiło zareagować i ostatecznie wyjaśnić powody swoich wzbudzających medialny szum decyzji. Poniżej pełna treść listu. Pan Tomasz Marcinkowski Przewodnicząy Rady Miejskiej Inowrocławia Już od 3 miesięcy toczy się dyskusja na temat zasadności przywrócenia ulicy 3 Maja. Naszym zdaniem Rada Miejska podjęła słuszną decyzję i pragniemy za to radnym serdecznie podziękować. Pozbawione populizmu zachowania samorządowców nie są dziś tak częste. Dobrze się też stało, ze władze udzieliły pomocy mieszkańcom ulicy, biorąc na siebie, tam gdzie to tylko możliwe, koszty wymiany dokumentów. Za to również dziękujemy. Proponując powrót do nazwy 3 Maja, chcieliśmy oddać należny honor narodowemu świętu, które w ceremoniale ,,Kasprowicza" miało kiedyś poczesne miejsce. Likwidowaniu tej tradycji w latach powojennych towarzyszyły aresztowania i relegowanie ze szkoły naszych najlepszych uczniów. Tak było w 1946 roku, a 4 lata później nie mogącym pogodzić się z narastającym totalitaryzmem młodym Kujawianom wytoczono pokazowy proces, po którym aż 16 ,,kasprowiczan" trafiło do więzienia. Starsi absolwenci przy okazji różnych zjazdów pytali często ze zdziwieniem, gdzie podziała się tamta stara nazwa ulicy? Czy najlepsze karty historii szkoły nie mają dziś znaczenia? Przypominamy naszym oponentom, ze w 1951 roku popełniono niegodziwość, zmieniając: w nazwie ulicy ,,trójkę" na „jedynkę”. Teraz chcemy tylko naprawy oczywistego błędu, podobnie jak stało się to w Bydgoszczy, gdzie głównej ulicy (1 Maja) przywrócono dawną nazwę (Gdańska). I w Bydgoszczy i u nas nie ma to nic wspólnego z negowaniem robotniczego święta. Argumenty odwołujące się do tradycji nie przekonały większości spośród tych, którzy wypowiadali się w mediach. No cóż, każdy ma prawo do wyrażania swoich poglądów. Niektórzy nam jednak tego prawa odmawiali, sugerując nawet, że nie powinniśmy zabierać głosu, gdyż... nie zamieszkujemy przy tej ulicy! Innych równie kuriozalnych tekstów nie chcemy już tu przytaczać, poprzestając na stwierdzeniu, ze anonimowe, niekiedy krzywdzące, niesłuszne i przez nikogo nie prostowane opinie stały się ostatnio główną atrakcją lokalnych gazet. Naszym radnym i mieszkańcom pragniemy na koniec powiedzieć, ze generalnie możemy być dumni z toponomastyki inowrocławskiej. Stanowi ona świadectwo bogatych dziejów Inowrocławia i trzeba czynić wszystko, by juz nigdy nie powtórzyły się lata 50., kiedy ze względów ideologicznych i politycznych podeptano lokalne dziedzictwo kulturowe. Z poważaniem Członkowie Zarządu StowarzyszeniaChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze