W inowrocławskim starostwie odbyło się spotkanie w sprawie usług medycznych świadczonych mieszkańcom domów pomocy społecznej oraz statusu pielęgniarek zatrudnianych w tych placówkach.
Na zaproszenie wicestarosty Sławomira Szeligi wzięli w nim udział posłowie: Grzegorz Roszak i Krzysztof Brejza oraz przedstawiciele inowrocławskiego Domu Pomocy Społecznej i Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie. - Zainicjowałem to spotkanie w celu zapoznania naszych parlamentarzystów z coraz bardziej odczuwalnym problemem, jakim jest prawidłowe zabezpieczenie świadczeń medycznych w dps-ch oraz statusu pielęgniarek, które je wykonują – wyjaśnia wicestarosta Szeliga. W domach pomocy społecznej przebywają osoby niezdolne do samodzielnej egzystencji, chore i niepełnosprawne odsyłane tam z całodobowych placówek medycznych tj. szpitali lub hospicjów. Szacuje się, że 35-75% mieszkańców domu pomocy kwalifikuje się do całodobowej opieki i pielęgnacji długoterminowej. Odsetek osób wysoce niesamodzielnych w dps systematycznie wzrasta. Tymczasem brakuje przepisów prawa umożliwiających świadczenie usług pielęgniarskich w domach pomocy adekwatnych do rzeczywistych potrzeb mieszkańców. Obecnie NFZ kontraktuje jedynie dzienną opiekę pielęgniarską, która jest świadczeniem niewystarczającym w takich placówkach. - Pielęgniarka podstawowej opieki zdrowotnej musi służyć pomocą aż 2 i pół tysiąca pacjentom, a więc u swoich podopiecznych w dps-ach mogłaby być rzadko i tylko chwilę. Z tego względu mimo, że usługa ta jest częścią kontraktu zoz, nie jest de facto świadczona. Dziś resort pracy nakazuje dyrektorom korzystanie z usług pielęgniarek, mających własny kontrakt z NFZ - wyjaśnia dyr. DPS w Inowrocławiu Maria Licznerska. Mieszkańcy dps-ów wymagają intensywnej pielęgnacji np. przeciwodleżynowej, cewnikowania, itp. przez całe lata, aż do końca życia. W tej chwili wykonują to pielęgniarki zatrudnione przez DPS-y, choć ich mieszkańcy tak, jak pozostali ubezpieczeni w NFZ mają prawo do podstawowej opieki zdrowotnej na ogólnych zasadach. Jest to jednak nierealne. -Domy pomocy społecznej nie posiadają statusu zakładu opieki zdrowotnej, w związku z tym uprawnień do kontaktowania świadczeń medycznych z NFZ. Kolejnym skutkiem takich uregulowań jest to, że pielęgniarki pracujące w dps-ch nie są objęte uregulowaniami finansowymi( w tym podwyżkami), które dotyczą ich koleżanek pracujących w placówkach medycznych – dodaje wicestarosta Szeliga, który razem z przedstawicielami dpsów zaapelował do parlamentarzystów o zajęcie się tą kwestią. Chodzi o takie uregulowania prawne, które wyeliminują te problemy i nie będą pozostawiały poza nawiasem żadnej grupy społecznej. Obaj parlamentarzyści zadeklarowali, że postarają się zainteresować innych posłów tą sprawą, zwłaszcza tych, którzy zasiadają w Komisji Zdrowia i Polityki Społecznej.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze