Wczoraj pracownica jednej z firm finansowych została doprowadzona przez Policję do Prokuratora. Powodem było to, że najpierw zgłosiła, że ją okradziono. Kilka dni później okazało się, że kłamała.
Kryminalni z Inowrocławia wyjaśniali sprawę kradzieży pieniędzy, do której miało dojść (02.03.2013r.) na ul. Świętokrzyskiej w Inowrocławiu. Jak powiadomiła wówczas zgłaszająca, trzech sprawców, przy wejściu do bloku popchnęło kobietę i wyrwało jej z rąk torebkę, w której były pieniądze. Gotówka należała do jednej z firm finansowych, udzielających pożyczek, w której kobieta pracowała. Policjanci zajmujący się rozwikłaniem sprawy zebrali szybko materiał dowodowy, który już wówczas różnił się od tego co mówiła kobieta. 6.03.2013 r. zgłaszająca o przestępstwie została wezwana na Policję celem złożenia dalszych wyjaśnień w sprawie. Tego też dnia została zatrzymana w policyjnym areszcie. Policjanci ustalili bowiem ponad wszelką wątpliwość, że kobieta kłamała. Tym sposobem chciała ukryć prawdziwy powód utraty pieniędzy, czyli zagubienie ich. 6.03.2013 r. mieszkanka Inowrocławia lat 19 usłyszała zarzuty dotyczące zawiadomienia Policji o nie popełnionym przestępstwie oraz składanie fałszywych zeznań. Została również doprowadzona do Prokuratora z wnioskiem o zastosowanie wobec niej policyjnego dozoru. Prokurator po zapoznaniu się z materiałami nie zastosował żadnego środka zapobiegawczego wobec kobiety. Kodeks karny za fałszywe powiadomienie o przestępstwie, którego nie było, przewiduje karę pozbawienia wolności do lat 2, a za składanie fałszywych zeznań do lat 3.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze