We wtorek w Hali Widowiskowo-Sportowej zorganizowana została „Giełda promocji szkolnictwa zawodowego".
Impreza ta o pokłosie spotkania, jakie odbyło się w ratuszu z udziałem inowrocławskich przedsiębiorców z branż: poligraficznej, metalurgicznej i budowlanej, a dotyczące kierunków kształcenia zawodowego inowrocławskiej młodzieży i dostosowania ich do potrzeb i oczekiwań lokalnego rynku pracy. „Giełda" adresowana była zarówno do szkół ponadgimanzjalnych, jak i gimnazjalnych. Ci pierwsi mieli zachęcić swoich młodszych kolegów i koleżanki z gimnazjów do kontynuowania nauki na takich kierunkach, które gwarantują potem znalezienie pracy. O wybieraniu kierunków zawodowych w szkołach ponadgimnazjalnych, jako dalszej właściwej, w obecnych czasach, drogi edukacji, przekonywali uczniów gimnazjów także przedsiębiorcy. Informowali oni także o możliwości odbywania praktyk i dalszego zatrudnienia w swoich zakładach. Do Hali Widowiskowo-Sportowej przybyli uczniowie gimnazjów, którzy mogli zapoznać się z ofertą szkół ponagimnazjalnych z regionu. Niestety zabrakło reprezentantów inowrocławskich szkół.Wcześniej na konferencji prasowej Michał Heller, kierownik Biura Wyboru Projektów EFS Wydziału Zarządzania EFS w Departamencie Spraw Społecznych Urzędu Marszałkowskiego Województwa Kujawsko-Pomorskiego przedstawił opracowanie przygotowane przez Urząd Marszałkowski, nawiązujące do problematyki kształcenia zawodowego. A jego głównych 5 tez brzmi: niedostosowanie kierunków kształcenia zawodowego do potrzeb rynku pracy, niski poziom współpracy szkół i placówek prowadzących kształcenie zawodowe z przedsiębiorcami, niedostateczne przygotowanie uczniów do wejścia na rynek pracy, niska skuteczność kształcenia zawodowego i przedwczesne wypadanie uczniów z systemu oświaty (25 procent uczniów nie kończy tych szkół). Opracowanie dotyczące całego województwa, odnoszące się także do naszego miasta i powiatu. Rozwiązaniem jest tu konieczność zmodyfikowania lub utworzenia nowych kierunków kształcenia zawodowego, ale pod warunkiem współpracy szkół zawodowych i starostw z przedsiębiorcami. - Około 25 procent szkół ponadgimnazjalmych nie współpracuje z przedsiębiorstwami w tym względzie. Nie ma wówczas szansy na kształcenie przyszłych pracowników tych firm, a szkoły wypuszczają jedynie przyszłych bezrobotnych lub osoby, które muszą emigrować w poszukiwaniu pracy - mówił kierownik Michał Heller. Na te problemy zwracali uwagę podczas spotkania zorganizowanego w ratuszu lokalni przedsiębiorcy, wyrażając konieczność szerzenia wśród młodych ludzi kończących gimnazja świadomości podejmowania nauki zgodnie z tym, czego domaga się i kreuje rynek pracy. W czerwcu rusza konkurs, organizowany przez Marszałka, w którym do podziału jest aż 30 mln zł z UE na złagodzenie problemu w zakresie kształcenia zawodowego. Wymagany jest wkład własny powiatu, któremu podlegają szkoły ponadgimazjalne, w wysokości zaledwie 15 procent. Czy program okaże się skuteczny czas pokaże. Szkoda jednak , że program nie obejmuje dokształcenia nauczycieli, którzy bądź co bądź mają uczyć swoich uczniów na nowych kierunkach czy też na nowoczesnym sprzęcie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze