Reklama

Noteć przegrała tylko 48 punktami...

Bez trójki zawodników Amerykańskich Noteć Inowrocław planowo została rozgromiona przez Prokom Trefl Sopot różnicą 48 punktów.

Prokom Trefl Sopot - Noteć Inowrocław 119:71 (18:16, 24:10, 45:22, 32:23) Prokom: Dalmau 28 (5), Wójcik 15, Andersen 11, Pacesas 11 (3), Dylewicz 9, Nemeth 8 (2), Bouziane 8, Jagodnik 8 (1), Mysłowiecki 7, Bogusz 5, Nordgaard 5, Masiulis 4 Noteć: Kuburović 27 (4), Żytko 11 (1), Mielczarek 9 (2), Laskowski 9 (2), Majer 8, Raczyński 4, Szydłowski 3 (1), Makowski 0, Korólczyk 0, Borowicz 0 opis meczu za www.prokom.trefl.com.pl Mecz Prokomu Trefl z Notecią Inowrocław nie zaskoczył niczym szczególnym. Sopocianie z łatwością wygrali 119:71. Mały show w trzeciej kwarcie urządził publiczności Chris Dalmau w pojedynkę kompletnie rozmontowując obronę gości - rzucił 24 punkty w niespełna 10 minut. Bliski tripple-double był Tomas Pacesas (11 punktów, 8 przechwytó i 10 asyst), ale ostatecznie trener Kijewski nie szafował długo siłąmi swojego pierwszego rozgrywającego i całą 4 kwartę Litwin przesiedział na ławie. W zespole gości wyróżnił się Ivan Kuburović, zdobywca 27 punktów. Mecz rozpoczął się z 40 minutowym opóźnieniem - koszykarze Noteci nie dojechali na czas z powodu fatalnych warunków atmosferycznych. To pierwsze co zdziwiło kibiców tego wieczora. Kolejne zdziwienie przyszło podczas rozgrzewki - okazało się, że Noteć przyjechałą w 8-kę, z jednym tylko obcokrajowcem w składzie (Kuburović). Zaskakujących sytuacji nie brakowało także podczas samego meczu, przynajmniej w pierwszych chwilach. W 12 minucie przyjezdni wyszli na 1 punktowe prowadzenie, po tym jak Kuburović trafił 3 trójkę. Na koniec niespodzianek, należy wspomnieć, że gospodarze wyszli na parkiet swoją nominalną pierwszą piątką, podczas gdy nielicznie zgromadzona publika spodziewała się zmienników. Spotkanie toczyło się w ślamazarnym tempie. Gospodarze grali usypiająco, a goście mimo dopingu sopockiej publiczności szybko dostosowali się do takiego stylu gry. Trener Kijewski wyraźnie ćwiczył zagrywki taktyczne i grę w obronie. Prokom Trefl niemal przez całą drugą odsłonę stał strefą. Pod koniec tej kwarty do drużyny z Inowrocławia dołączyło dwóch spóźnionych graczy. Po pierwszej połowie przewaga miejscowych wynosiła tylko 16 oczek. Trzecia część gry była chyba najmilsza dla oka. 24 punkty zdobyte niemal z rzędu przez Dalmau (w całym meczu 28) pozostały bez znaczącej odpowiedzi ze strony gości i przewaga gospodarzy urosła do ponad 40-tu oczek. Do końca meczu znieniło się niewiele, poza tym że sopocianie śrubowali własne statystyki. 100 punktów zostało przekroczone w 35 minucie.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo inowroclaw.info.pl




Reklama