Reklama

Noteć - historia zatoczyła koło

Ponownie w meczu wyjazdowym z AZS Koszalin niektórzy zawodnicy inowrocławskiej Noteci nie pojawili się na parkiecie i już przed meczem było wiadomo kto z tej batalii wyjdzie zwycięsko...

AZS Koszalin – Noteć Inowrocław 110:83 (31:13, 21:18, 29:20, 29:32) AZS: Gray 28 (6), Thomas 17 (3), Sroka 15 (3), Briegmann 13 (2), Vukas 9, Zdrawković 9 (1), Miszczuk 9 (1). Balcerzak 5 (1), Dąbrowski 4, Kowalczuk 1 Noteć: Szubarga 25 (3), Mrożek 23 (5), Swiętoński 15 (2), Robak 15, Redek 3, Kwiatkowski 2 Koszykarze Noteci robili co mogli. Trener Piotr Baran miał właściwie do dyspozycji 4 pełnowartościowych graczy. Porażka 27 punktami w takim wypadku to dużo czy mało? Z dobrej strony pokazali się ponownie Szubarga, Mrożek, Swiętoński oraz Robak. Aż 15 minut na parkiecie musiał spędzić kontuzjowany Kwiatkowski. 23 minuty aż zagrał Redek. Zarembski pojawił się natomiast na parkiecie dopiero wtedy, kiedy trener nie miał już innego wyjścia (2 zawodników spadło za faule). Niestety po raz kolejny zarząd klubu się nie popisał. Czy w najbliższą niedzielę zespół także zagra w krajowym składzie, czy też może znajdą się zaległe pieniądze dla koszykarzy. Może wreszcie zarząd powie otwarcie kibicom co jest grane? A może klub postanowi na niedzielny mecz wpuścić kibiców za darmo lub obniży mocno ceny biletów? Na szczęście jest to już ostatni mecz w tym sezonie w Inowrocławiu. Co będzie dalej?

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo inowroclaw.info.pl




Reklama