Tylko 20 osób wzięło udział w Sporotwym Dyktandzie , które odbyło się w sobotnie popołudnie w Hali Widowiskowo-Sportowej. Impreza ta wpisałą się w obchody Imienin Inowrocławia 2014.
„Sportowa Burza Mózgów" podzielona została na dwie części. Pierwszą stanowiło sportowe dyktando, przygotowane przez nauczycielki języka polskiego: Dorotę Gulańczyk i Aleksandrę Kościelak z Gimnazjum nr 2 pt. „Zwyciężyć siebie.". Drugą część stanowił test z wiedzy o inowrocławskim sporcie przygotowany przez Henryka Błaszaka, Prezesa Szkolnego Związku Sportowego. Po raz drugi do regulaminu dyktando wprowadzono zapis, że uczestnikami dyktanda mogą być wyłącznie inowrocławianie. O tym, kto najlepiej poradził sobie z ortograficznym dyktandem dowiemy się 18 lutego o godz. 15.00 (sala 226 w hali), podczas uroczystości podsumowania imprezy i ogłoszenia wyników. Szkoda, że ta impreza zamiast się rowzwijać zamiera. Gdzie są nauczyciele języka polskiego i ich uczniowie z inowrocławskich szkół? Zwyciężyć siebie Mój przyjaciel Maks, pół Polak, pół Francuz, od ćwierćwiecza mieszka w Łobżenicy w powiecie pilskim. Melancholijny właściciel salonu masażu lekce sobie waży obowiązki szefa i ciągle mitręży czas w pracy. Ladaco marzy uparcie, aby zdobyć sportowe laury. Ponieważ nie jest masochistą, nie chce być tylko biernym obserwatorem XXII Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Soczi. Nie pogrążając się w marazmie, będzie kibicował polskiej reprezentacji podczas zmagań w czarnomorskim kurorcie, a także w Krasnej Polanie. Szczególnie chętnie będzie podziwiał precyzyjną walkę drużyn na tafli lodu podczas curlingu, czyli widowiskowej partii szachów na lodzie. Pokibicuje również snowboardzistom i naszym skoczkom. Podczas paraolimpiady, która zacznie się w Kraju Krasnodarskim nieco później, ma zamiar trzymać kciuki za niepełnosprawnych hokeistów. Szczególnie gorąco zawsze dopingował uczestników zmagań w supergigancie. Możnaż być jednak usatysfakcjonowanym nawet multidyscyplinarnymi relacjami? Maksa mierzi nicnierobienie. Podczas lunchu , pijąc latte macchiato i pogryzając małe co nieco, plecie koszałki-opałki o znajomym łyżworolkarzu, który nasamprzód manifestował swoje zamiłowanie do sportu przed włodarzami miasta w Sępólnie Krajeńskim, a następnie szarogęsił się na inowrocławskim minibazarze, zwanym Manhattanem. Śmiechu było co niemiara. Te błahostki niepokoją go bardzo. Postanowił zagrać va banque i wziąć udział w półmaratonie, który odbędzie się lada chwila w Barcelonie. Nie lamentuje, że w ogóle nie zdąży się przygotować. Kilka godzin dziennie spędza na treningu. Po prostu żądza przeżycia przygody stała się silna nie do opisania. Wszystko poświęcił morderczym ćwiczeniom. W wolnych chwilach jednak honorowo podlewa piękną hoję, która – jak miłość do habanery - pozostała mu po jego eksdziewczynie. Mało kiedy zabiera ze sobą telefon głośnomówiący i ukochanego cocker-spaniela, bo lubi zupełnie oderwać się od rzeczywistości. Stara się zdrowo odżywiać, mimo że mocno odurza go zapach frytek i smażonych ryb. Niekiedy pozwala sobie na odrobinę szaleństwa i obżera się sushi. Nie gardzi też waniliowo-pistacjowym shakiem, po prostu lubi taki miszmasz. By realizować swoje pasje, musi zrezygnować z dążeń do zakupu za horrendalną sumę lamborghini i zadowolić się wziętym w leasing hatchbackiem Toyoty. Maks pogrążył się już na dobre w mrzonkach o zwycięstwie i nie zamierza spocząć na laurach. Pragnie stanąć na najwyższym podium w rywalizacji na cześć legendarnego Ateńczyka Filippidesa. Prawdziwy bieg maratoński to tzw. królewski dystans, czyli ponadczterdziestodwukilometrowe zmagania z własnymi słabościami, z palącym słońcem lub niepogodą. Meta hen, hen, mnóstwo ludzi hurmem zdążających do celu, w okamgnieniu przyjmujących napoje od wolontariuszy, którzy często na quadach i rowerach wspierają pilnujących porządku. Zmaganiom niezmordowanych zawodników towarzyszą dźwięki bębnów zagrzewających do walki i okrzyki zagorzałych kibiców. Niesamowita atmosfera! Nasz sportowiec nie przesadza z huraoptymizmem , ale marzy też o tym, by - jak siedemdziesięciopięcioipółlatka z Łotwy - ukończyć kiedyś zmagania w triatlonie . O niezwykłym wyczynie ryżanki Soni przeczytał niedawno w Żyjmy Dłużej. Spośród trzech konkurencji obowiązujących w tej dyscyplinie dla ludzi z żelaza - pływania, jazdy na rowerze i biegu – najlepiej poradziłby sobie na pewno z tą ostatnią. Z jazdą na rowerze też nie ma strachu – chętnie przesiadłby się w ogóle z samochodu na rower. Najbardziej nie cierpi pływania w tłumie ludzi, aczkolwiek od dziecka czuje się w wodzie jak ryba, a więc da radę. Z pewnością podejmie tę trudną walkę z samym sobą. Wyobraźnia naszego chojraka ma jednak swoje granice. Z żalem, ale konsekwentnie twierdzi, że nie da rady – jak chciałby Darek z Białostocczyzny - wygrać morderczego ultramaratonu w Dolinie Śmierci w Kalifornii. Co prawda, jasno widzący jego przyszłość wuj Hipolit rzekł, iż Maks to taki ścichapęk i nie wiadomo, co jeszcze w życiu osiągnie, ale nasz bohater stara się mierzyć zamiary według sił. Dorota Gulańczyk, Aleksandra Kościelak Tekst dyktanda opracowano w oparciu o Wielki słownik ortograficzny PWN z zasadami pisowni i interpunkcji pod red . Edwarda Polańskiego, Warszawa 2010.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dziwicie się, że dyktando zamiera... Jak ma być dla mieszkańców miasta, to zróbcie w godzinach lekcji. Nauczyciele poprzychodzą z klasami i będzie frekwencja. Dzieci zadowolone, bo im szkoła przepadnie. A jeśli chcecie rozwijać imprezę(która moim zdaniem była jednym z LEPSZYCH, LEPIEJ PRZYGOTOWANYCH I CIEKAWSZYCH DYKTAND W POLSCE, na bardzo wysokim poziomie), to nie wypada wywalać uczestników spoza Inowrocławia... Miłośników ortografii... Jeśli organizatorom przeszkadzało, że wygrywały osoby spoza miasta i rejonu, wystarczyło dodać np. nagrodę dla najlepszego inowrocławianina, albo po trzy - I, II, III miejsce w ogóle, I, II, III miejsce spośród uczestników z rejonu. Przecież i tak zawsze było 6-7 miejsc. I tyle.
za to dyktando jedynka dla organizatorów już czas zmienić zasady .
W Sportowym Dyktandzie wzięło udział 19 osób, bo ja pisałem poza konkursem. Szkoda,że nie ma tekstu, bo chciałbym sobie sprawdzić. I gdzie to uroczyste otwarcie imprezy przez Pana Ryszarda Brejzę Prezydenta Miasta Inowroclawia-czyżby przejadł się tym imieninowym tortem dzień wcześniej ;)
po prostu wstyd tylko kto ma się wstydzić?????????????
W jakim kierunku miasto się rozwija: 1. zwiększającym się z dnia na dzień bezrobociem. 2. dziurawymi ulicami i chodnikami. 3.rozwalającymi się kamienicami. 4.porośniętymi chwastami terenów strefy gospodarczej. 5.rozwijającej się miejskiej komunikacji. 6.prężnie pracującej huty szkła. 7.tętniącej życiem i handlem na królówce i rynku.
Dyktando to dyscyplina w sporcie najtrudniejsza. Nic dziwnego, że śmiałków mało. :)
bzdury wygadujesz miasto sie rozwija a ty widac tylko narzekarz
Nie tylko ta impreza zamiera,a zamiera cały Inowrocław
tak to jest jak się kradnie imprezy a był to kiedyś impreza klubu Rondo KSM Wielkie Pisadło" ale Osirowi trudno cos wymyśleć wlasnego
Tekst dyktanda, a zwłaszcza jego długość zdecydowanie nie była dostosowana do uczniów.
Dziwicie się, że dyktando zamiera... Jak ma być dla mieszkańców miasta, to zróbcie w godzinach lekcji. Nauczyciele poprzychodzą z klasami i będzie frekwencja. Dzieci zadowolone, bo im szkoła przepadnie. A jeśli chcecie rozwijać imprezę(która moim zdaniem była jednym z LEPSZYCH, LEPIEJ PRZYGOTOWANYCH I CIEKAWSZYCH DYKTAND W POLSCE, na bardzo wysokim poziomie), to nie wypada wywalać uczestników spoza Inowrocławia... Miłośników ortografii... Jeśli organizatorom przeszkadzało, że wygrywały osoby spoza miasta i rejonu, wystarczyło dodać np. nagrodę dla najlepszego inowrocławianina, albo po trzy - I, II, III miejsce w ogóle, I, II, III miejsce spośród uczestników z rejonu. Przecież i tak zawsze było 6-7 miejsc. I tyle.
za to dyktando jedynka dla organizatorów już czas zmienić zasady .
W Sportowym Dyktandzie wzięło udział 19 osób, bo ja pisałem poza konkursem. Szkoda,że nie ma tekstu, bo chciałbym sobie sprawdzić. I gdzie to uroczyste otwarcie imprezy przez Pana Ryszarda Brejzę Prezydenta Miasta Inowroclawia-czyżby przejadł się tym imieninowym tortem dzień wcześniej ;)