Reklama

Młodzi radni dalej walczą o bursę

Młodzi radni uważają, że ich protest zablokował planowaną przez powiat likwidację Bursy Szkolnej nr 1. Jak zapewniali na konferencji prasowej, nie chcą już demonstrować, ale chcą mieć na piśmie zagwarantowane co dalej stanie się z bursą i jej mieszkańcami.

Radni Młodzieżowej Rady Miejskiej Inowrocławia będą usatysfakcjonowani jeśli nowy organ prowadzący bursę zagwarantuje 70 ogólnodostępnych miejsc w bursie (także dla uczniów z poza naszego powiatu) oraz utrzyma ceny na obecnym poziomie. Chcą też pisemnych gwarancji dotrzymania ewentualnych zobowiązań ze strony powiatu. - Walczymy też o uczniów spoza powiatu. Oni muszą dojechać do szkoły po 40 km. Dla nas najważniejsze jest to, by starostwo zagwarantowało, by bursa służyła wszystkim, nie tylko mieszkańcom powiatu – mówi Robert Zietara. Przewodniczący MRMI, Robert Ziętara odniósł się również do zarzutów radnych, że młodzież podczas piątkowej pikiety zachowywała się niekulturalnie (radni PSL obecni na Rynku zostali m.in. wygwizdani i przerywano im wystąpienie) - Temat bursy jest dla jej mieszkańców bardzo ważny i działali wtedy bardzo emocjonalnie. Bursa to dla nich drugi dom – powiedział Robert Ziętara. Zapewniał również że MRMI jest niezależna i nie jest przez nikogo sterowana. - Młodzieżowa Rada Miejska Inowrocławia jest niezależna i nie kierują nami żadne stowarzyszenia, czy partie. Ta wypowiedź ma uciąć spekulacje, że młodzież jest sterowana do lokalnych celów politycznych, a protest był sztucznie przygotowany. W środę na konferencji prasowej starosta inowrocławski Tadeusz Majewski, najprawdopodobniej przedstawi dziennikarzom swoją wizję dalszych losów Bursy Szkolnej nr 1.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo inowroclaw.info.pl




Reklama