Tylko w pierwszej kwarcie spotkania zawodnicy Prokomu sprawili problemy podopiecznym Jacka Winnickiego. Mecz rozstrzygnąl się w II kwarcie, w której zawodnicy z Sopotu zdobyli tylko 5 punktów.
Sportino – Prokom II Trefl Sopot 75:48 (15:13, 22:5, 19:16, 19:14) Sportino: Majchrzak 16 (4), Mordzak 11 (1), Lofton 10 (1), Gabiński 8, Nowak 7, Żytko 6 (2), Wojdyła 6, Świderski 5 (1), Stężewski 3 (1), Kułyk 3 (1), Wierzbicki 0, Robak 0 Prokom: Grzesiński 13 (2), Łapeta 11, Stelmach 9, Świętoński 8, Kobus 4, Ł. Sikora 2, Bach 1, Wilkusz 0, Stech 0, Kietliński 0, S. Sikora 0, Puncewicz 0 W pierwszym tegorocznym występie przed własną publicznością koszykarze Sportino wyraźnie pokonali rezerwy Prokomu Sopot 75:48. Początek spotkania nie zapowiadał wysokiego zwycięstwa gospodarzy. Spotkanie rozpoczyna się od faula Robaka i dwóch celnych rzutów wolnych Łapety jednak w odpowiedzi za 3 pkt. trafia Majchrzak. Po czterech minutach gry jest jednak 10:5 na korzyść gości. Gracze Sportino nie mają pomysłu na skonstruowanie skutecznej akcji, jednak powoli zaczynają odrabiać straty. Na niespełna 1,5 minuty przed końcem pierwszej kwarty wychodzą na pierwsze prowadzenie 13:12 po celnym rzucie wolnym Nowaka. Ostatecznie kwarta kończy się wygraną gospodarzy 15:12. Druga kwarta rozpoczyna się od zdobycia jednego punktu przez koszykarzy Prokomu. Gospodarze zaczynają grać dobrą koszykówkę efektem czego jest brak zdobycia punktów przez gości przez ponad 6,5 minuty. Sportino systematycznie powiększa przewagę i po pierwszej połowie wynik brzmiał 37:18. Trzecia kwarta to nadal dobra gra gospodarzy, jednak ta część spotkania jest w miarę wyrównana i kończy się minimalnym zwycięstwem Sportino. Na niespełna pięć minut przed końcem tej kwarty piąty faul popełnia Robak i opuszcza parkiet. Wynik po trzech kwartach 56:34 dla Sportino. Ostatnia odsłona meczu to konsekwentna gra gospodarzy. Gdy mecz był już rozstrzygnięty trener Sportino wpuścił na parkiet Wiezbickiego i Stężewskiego. Ten ostatni zdobył pierwsze punkty w swej karierze w rozgrywkach seniorskich trafiając przed końcem meczu za trzy punkty. Co ciekawe mecz kończy się wygraną Sportino w takim samym stosunku co mecz rozegrany w pierwszej rundzie w Sopocie czyli 75:48. Podsumowując to spotkanie cieszy wygrana, jednak zespół nie był zbyt wymagającym przeciwnikiem. Gospodarzom zdarzały się okresy bezsilności w ataku. Nie udał się mecz Arturowi Robakowi, który spadł za pięć przewinień i nie zdobył punktu. Przed nami kolejny mecz już w sobotę z MKS Rybnik.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze