To już kolejny przypadek gdy na przechodniów na ul. Królowej Jadwigi coś spada z nieba, a dokładniej z kamienic. Taką historię przedstawił na przybysz z innego miasta, którego przygoda w Inowrocławiu mogła skończyć się tragicznie.
Historię prezentuje nam Pan Bartosz.
- W piątek wieczorem, około godz. 22.00 spacerowaliśmy w czwórkę, dwoje dorosłych i dwoje dzieci ulicą Królowej Jadwigi w Inowrocławiu w kierunku Rynku. Przechodząc obok poczty usłyszałem nad sobą huk, jakby coś uderzyło w blachę. Spojrzałem do góry i zobaczyłem spadający gruz. Szarpnąłem mojego 11-letniego syna za rękę. Gdyby nie ta reakcja na syna spadłyby kilkukilogramowy odłamek elewacji z wysokości trzeciego piętra. Mogło to skończyć się poważnymi obrażeniami lub nawet śmiercią syna.
Zdarzenie zostało zgłoszone na nr alarmowy 112. Sprawa została przekazana policji. W sobotę rano Pan Bartosz poszedł na komendę, gdzie dowiedział się, że na miejscu była straż pożarna. Nikt nie powiadomił inspektora nadzoru budowlanego. Złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa z art. 160 kk.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze