Kolejną porażkę w Polskiej Lidze Koszykówki zanotowało Sportino Inowrocław, które tym razem we własnej hali uległo Kotwicy Kołobrzeg. Mecz zakończył się zwycięstwem drużyny z Kołobrzegu 79:77.
Sportino Inowrocław - Kotwica Kołobrzeg 77:79 (23:25, 15:17, 18:19, 21:18) Sportino: Day 31 (4), Budzinauskas 11 (1), Kęsicki 9, Łuszczewski 9, Stanevicius 8, Żytko 5 (1), Robak 2, Storożyński 2, Bogavac 0. Kotwica: Wichniarz 17 (2), Harris 17, Smith 15, Bręk 14 (3), Stelmach 12 (2), Freeman 4, Rduch 0, Danesi 0. Pierwsze dwie minuty to nerwowa gra obu drużyn. Oba zespoły nie potrafią skutecznie zakończyć akcji. Po czterech minutach gospodarze jednak prowadzą 7:6, po kolejnych dwóch już na prowadzeniu są goście (9:12). Mecz bardzo wyrównany i po kolejnych dwóch minutach na tablicy pojawia się remis 16:16. Gdy wydawało się, że po pierwszej kwarcie to gospodarze będą prowadzić rzut w ostatniej chwili oddał Wichniarz, a sędziowie odgwizdali faul i zawodnik wykonywał trzy rzuty wolne, które wszystkie trafił. Tak więc po pierwszej kwarcie było 23:25 dla Kotwicy. Druga kwarta bardzo wyrównana. Wynik cały czas oscylował wokół remisu. Po dwóch minutach 27:27, po czterech 29:29, po sześciu 33:33 a po ośmiu 36:37. potem dwa punkty zdobył Łuszczewski i wyprowadził Sportino na jednopunktowe prowadzenie. Niestety ostatnie punkty zdobywał zawodnik gości Bręk, który trafił celnie z dystansu i półdystansu. Po pierwszej połowie wyprowadził zespół Kotwicy na prowadzenie 38:42. Trzecia kwarta to z reguły zmora koszykarzy Sportino. I tak też się zapowiadało. Po upływie dwóch minut było 39:47 a po pięciu 44:54. Potem nastąpiła metamorfoza wśród gospodarzy, którzy zdobyli dziewięć punktów z rzędu. Jednak końcówka tej kwarty należała do gości, którzy po 30 minutach prowadzili 56:61. Początek ostatniej kwarty to akcja 2+1 Łuszczewskiego. Goście jednak przez cały czas prowadzili kilkoma punktami. Na dwie minuty do końca było 69:76. Później punkty zdobywają Stanevicius (dwa) oraz Day (cztery, wszystkie z wolnych) i na niespełna 40 sekund do końca gospodarze przegrywali tylko 75:76. Dwa rzuty wolne wykorzystał Smith, a w odpowiedzi to samo uczynił Day (77:78). Ponownie gospodarze faulują zawodnika gości (Smith), a ten trafia tylko jeden rzut wolny. Na niespełna 16 sekund jest 77:79 Gospodarze mają piłkę i mimo dwukrotnej szansy doprowadzenia do dogrywki nie potrafią skutecznie trafić do kosza. Punkty uciekają. Jeśli nie możemy wygrać z Kotwicą to z kim jeszcze będzie można nawiazać walkę? Czy ten sezon już jest spisany na straty?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze