Po niedzielnym spotkaniu Rady Nadzorczej PLK Sportino Prezes ISS Sportino Danuta Czynsz dowiedziała się, że nasz zespół może zostać nie doposzczony do gry, za długi wobec PZK oraz PLK, które narobiła SSA Noteć w latach 2003-2005.
Oświadczenie ISS SPortino W nawiązaniu do artykułu, który ukazał się w Gazecie Pomorskiej w dniu 28 lipca 2008 r. pt. „Kilku zagrożonych”, Inowrocławskie Stowarzyszenie Sportowe „Sportino” informuje wszystkich zainteresowanych koszykówką, a szczególnie kibiców z naszego miasta, że nie posiada żadnych zadłużeń wobec Polskiego Związku Koszykówki ani Polskiej Ligi Koszykówki S.A. od początku gry w I lidze mężczyzn tj. od 2006 r. Natomiast w sprawie roszczeń Polskiej Ligi Koszykówki wobec naszego Klubu, a dotyczących nie zapłaconych należności z lat 2003 - 2005 Sportowej Spółki Akcyjnej „Noteć”- oczekuje na stosowną opinię prawną. Oczywistym jest, że od tej opinii prawnej zależy gra w ekstraklasie inowrocławskiej drużyny. Będziemy Państwa informować na bieżąco o wszystkich sprawach w tym zakresie. Zarząd ISS „Sportino” Przyglądając się sytuacji można by się zapytać - ale o co chodzi? Dwa lata temu kiedy Sportino przejmowało miejsce w lidze od Noteci pan Ludwiczuk przyklepał grę Sportino w I lidze. Była tam mowa, że Sportino nie przejmuje żadnych długów po SSA Noteć. Teraz gdy toczy się walka o budżet na nowy sezon 5 dni przez 31 lipca spada jak grom z jasnego nieba wiadomość, że są długi. Czy rok temu ich nie było? Jakim cudem PZkosz dopuścił do gry w I lidze nasz zespół? Jakim cudem pozwolił na awans do PLK? Czyżby wcześniej o zaległościach nie wiedział? Miejmy nadzieję, że prawnicy wygrają walkę z koszykarską centralą i zobaczymy naszą ekipę po kilku latach na parkietach PLK.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze