Reklama

Kolejna porażka Sportino (TV)

Sportino Inowrocław doznało trzeciej porażki z rzędu, a dziesiątej w bieżącym sezonie. Tym razem żółto-czarni przegrali we własnej hali z AZS-em Koszalin 74:84.

Sportino Inowrocław - AZS Koszalin 74:84 (15:15, 20:26, 21:21, 18:22) Sportino: Scott 24, Łuszczewski 9 (1), Day 9, Ibrahim 9, Żytko 8 (2), Budzinauskas 7 (1), Stanevicius 4, Bogavac 2, Raczyński 2, Robak 0. AZS: Kuebler 24 (6), Reesee 16, Swanson 13 (1), Metelski 8, Milicić 7 (1), Surmacz 7, Balcerzak 3 (1), Wiśniewski 3 (1), Tica 3. Koszykarze Sportino po raz kolejny pokazali, że nie tworzą drużyny na parkiecie, a jedynie pojedynczych graczy. W ten sposób zanotowali 10 porażkę w tym sezonie. Na wyróżnienie za ambicję i wolę walki należy się Arturowi Robakowi oraz Łukaszowi Żytko. Skandal. Dramat. Żenada. Tak można określić poczynania zespołu w meczach PLK. Niezdrowa atmosfera panująca w zespole (zawodnicy popychają się), niektórzy zawodnicy w ogóle nieprzydatni i nie wnoszący nic do zespołu (Bogavac, Stanevicius, Budzinauskas), niezrozumiałe zmiany trenera w ostatniej kwarcie stały się przyczyną kolejnej porażki inowrocławskiego zespołu. Jedyną pozytywną zmianą jaką można było zauważyć na parkiecie to zespół cheerleaderek, które prezentują się wyśmienicie. Początek spotkania dla koszykarzy Sportino, którzy prowadzili po dwóch minutach 4:2, po sześciu 11:7, po ośmiu 15:10. Niestety przez ostanie minuty pierwszej kwarty gospodarze nie potrafili już skutecznie rzucić celnie do kosza rywali, a rywale doprowadzili do remisu 15:15 i takim wynikiem zakończyła się pierwsza kwarta. W tej kwarcie dla gospodarzy punkty zdobywali jedynie Scott (10) oraz Budzinauskas (5). Druga kwarta to popis zawodnika gości Kueblera który zdobył w tej kwarcie szesnaście punktów głównie dzięki rzutom z dystansu. Po czterech minutach było już 23:30 a po pierwszej połowie Sportino przegrywało 35:41. Trzecia kwarta z reguły kończyła się porażką inowrocławian. Dziś jednak zakończyła się remisem. Gospodarze próbowali zniwelować straty co im się nawet udało nawet do jednego punktu. Jednak goście szybko za sprawą niezawodnego Kueblera oraz Reese odskoczyli ponownie na kilka punktów. Po trzech kwartach goście prowadzili 62:56. Ostatnia odsłona to dramat. Na boisku pojawił się Raczyński oraz Day, którzy niczego dobrego nie pokazali w dzisiejszym meczu. Na parkiecie zamiast nich powinni się pojawić Żytko oraz Ibrahim, którzy wnosili do gry wiele więcej. Goście odskoczyli na dziesięć punktów i dowieźli zwycięstwo do końca meczu bez żadnych problemów. Brak jakichkolwiek perspektyw na przyszłość. Niestety widmo spadku zagląda coraz bardziej w oczy. Na pytanie zadane trenerowi Karolowi: Gdzie lepiej? W Koszalinie czy w Inowrocławiu odpowiedział, że tam widać jakieś światełko w tunelu a tutaj takiego światełka brak. Słuszna racja. Trener wspomniał także na konferencji na temat radykalnych zmian. Tylko jak tego dokonać, kolejni nowi gracze sprowadzenia do zespołu póki co nie odmienili jego oblicza. Kolejni obcokrajowcy będą kosztować krocie (licencje do PLK). I jeszcze jedno pytanie, na jak długo trenerowi Kowalczykowi starczy sił remontować drużynę po bałaganie jaki zostawił Mariusz Karol?

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo inowroclaw.info.pl




Reklama