Do obecnego sezonu ligowego juniorzy „Kasprowicza” w porównaniu z sezonem 2012/2013 kiedy grali w PÓŁFINAŁACH MISTRZOSTW POLSKI KADETÓW przystąpili bez siedmiu podstawowych graczy (Szczepanik, Górny, Dąbkowski, Przygodzki, Kołecki, Kostuch, Filipiak).
Zawodnik Mikołaj Ratajczak został objęty szkoleniem centralnym w Szkole Mistrzostwa Sportowego we Władysławowie. Rozgrywki, w których drużyna była skazana na pożarcie zakończyliśmy na 5. miejscu. Jednak posiadanie zawodnika w SMS-ie pozwalało nam przystąpić do spotkań barażowych z drużynami, które zajęły I i II miejsce w lidze już z Mikołajem Ratajczakiem. - W pierwszym meczu z Astorią/Novum (mistrz ligi) w Bydgoszczy po horrorze pokusiliśmy się o zwycięstwo 55:58 tracąc jednak kolejnego zawodnika – Jakuba Budzyńskiego, który doznał poważnej kontuzji kolana. Kolejny mecz we Włocławku z TKM-em rozegraliśmy bez Szymona Rucińskiego, którego pokonała angina. Przegrana 93:65 dała nam awans do rozgrywek strefowych w Łodzi, ponieważ TKM wygrał z Astorią/Novum 82:62. Do Łodzi pojechało ośmiu zawodników. Pierwszy mecz przegraliśmy z ŁKS-em 99:64 i straciliśmy Jakuba Perlikowskiego, który skręcił nogę w kostce. Aby awansować musieliśmy wygrać z drużyną UKS „M-G SZS” Żychlin. Po kolejnym bardzo ciężkim meczu wygraliśmy 104:65, ale dzięki czwartej kwarcie którą wygraliśmy 42:11 (rzucając 7 „trójek”), a w całym meczu 15 „trójek”. Jednak w trzeciej kwarcie poważnej kontuzji kolana doznał Kosma Sobczak i wylądował w szpitalu informuje trener Rafał Mazurkiewicz. Poza wymienionymi zawodnikami skład uzupełniają: Piotr Dobrzyński, Mikołaj Nowaczyk, Norbert Jaśtak oraz Krzysztof Bochat i Hubert Szczepanik – obaj trenują z drużyną od września. - Olbrzymim wsparciem dla nas był Mikołaj Ratajczak, który dwoił się i troił, aby pomóc drużynie i zrobił to bardzo dobrze, prowadząc do zwycięstwa – widać efekty pracy we Władysławowie. Reszta drużyny także podjęła walkę i zwycięstwa stały się faktem. Kolejny raz drużyna udowodniła, że nie centymetry, kilogramy i skomplikowana taktyka są kluczem do zwycięstwa, a determinacja, charakter i walka do ostatniego gwizdka o każdą piłkę. Jestem dumny z Moich zawodników i dziękuję Im za dostarczenie mi tylu chwil wzruszenia i dumy. Nie wymieniałem zdobyczy punktowych, bo tak naprawdę wygrywa zespół, a nie pojedynczy zawodnik, wszyscy wykonali kawał ciężkiej roboty. Czapka z głowy ode mnie dla Was. - dodaje trener. Obecnie drużyna szuka wsparcia finansowego aby wyjechać na ćwierćfinały Mistrzostw Polski.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze