W Polsce nie będzie obowiązywać prawo obowiązkowego przetargu na odbiór odpadów przez gminy. Parlament Europejski i Rada Europy podzieliły argumenty Inowrocławia w jego wniosku do Trybunału Konstytucyjnego. Sejm ma dwa lata na zmianę przepisów.
Poniżej stanowisko Urzędu Miastya Inowrocławia Inowrocław przegrał w Trybunale Konstytucyjnym, ale wygrał w Parlamencie Europejskim! Podstawowe unijne przepisy prawne, na których oparł się w swoim najnowszym orzeczeniu polski Trybunał Konstytucyjny w sprawie wniosku inowrocławskiego są od kilkunastu dni … nieważne! Sejm w ciągu 2 lat musi wprowadzić zmiany w prawie postulowane przez Inowrocław. Od półtora roku TK procedował nad wnioskiem zgłoszonym przez Miasto Inowrocław w sprawie narzuconego przez parlament obowiązku przetargowego sposobu wybierania firm do odbioru odpadów komunalnych, bez względu na to czy samorząd posiada własną jednostkę do tego zadania czy też nie. W obszernym wniosku Inowrocław domagał się dla gmin i miast takich samych rozwiązań, jakie są stosowane w innych państwach Unii Europejskiej, tj. prawa do wyboru sposobu realizacji własnego zadania publicznego (zasada in house). Inowrocław oparł się m.in. na kilku wyrokach Trybunału Sprawiedliwości UE i rozwiązaniach stosowanych w państwach Unii. Niedawno, 26 lutego 2014 r., TK ku zaskoczeniu wnioskodawcy na niejawnym posiedzeniu, w pełnym składzie uznał wniosek Inowrocławia za niezasadny i umorzył postępowanie. TK podzielił argumenty Sejmu, iż wbrew twierdzeniom wnioskodawcy obowiązek wyłączenia stosowania procedur przetargowych w sytuacji, gdy zlecającym jest jednostka samorządu terytorialnego, a wykonawcą spółka komunalna, nie znajduje podstaw w prawie unijnym (dyrektywa 2004/18/WE). TK uznał również, że (cyt:) „celem europejskiego prawa zamówień publicznych nie jest przyznanie instytucjom zamawiającym uprawnienia do samodzielnego zaspokajania potrzeb publicznych, lecz jedynie zapewnienie wolnej konkurencji (…). Z przewidzianej w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości UE możliwości wprowadzenia zamówień bezpośrednich „in house” nie wynika zakaz wprowadzenia przez ustawodawcę krajowego procedur przetargowych w celu wyłonienia wykonawcy określonego zadania publicznego”. W swoim orzeczeniu z 26 lutego 2014 r. TK wielokrotnie powoływał się na dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie zamówień publicznych 2004/18/WE, która nie zawierała wyłączeń w zakresie zamówień in house. Ku naszemu zaskoczeniu TK nie uwzględnił tego, że w tym samym czasie powyższa dyrektywa została … uchylona!, m.in. po skierowanych przez Inowrocław wnioskach do instytucji unijnych i naszych działaniach podjętych w Brukseli i lobbingu wśród samorządów w Belgii, Niemczech i Szwecji. Mieliśmy trochę szczęścia, bo trafiliśmy na dobry moment – trwały już prace nad zmianą dyrektywy z 2004 r. w sprawie zamówień publicznych. TK utajniając swoje posiedzenie 26 lutego 2014 r. uniemożliwił w nim udział przedstawiciela Inowrocławia, który chciał zwrócić uwagę sędziom na ten aspekt. 15 stycznia 2014 r. Parlament Europejski i Rada Europejska podjęły dyrektywę 2014/24/UE, w której w art. 12 pt. „Zamówienia publiczne między podmiotami sektora publicznego” zapisały (cyt:) „zamówienie publiczne udzielone przez instytucję zamawiającą osobie prawa prywatnego lub publicznego nie jest objęte zakresem stosowania niniejszej dyrektywy, jeżeli spełnione są wszystkie następujące warunki: a) instytucja zamawiająca sprawuje nad daną osobą prawną kontrolę podobną do kontroli, jaką sprawuje nad własnymi jednostkami; b) ponad 80 % działalności kontrolowanej osoby prawnej jest prowadzone w ramach wykonywania zadań powierzonych jej przez instytucję zamawiającą sprawującą kontrolę lub przez inne osoby prawne kontrolowane przez tę instytucję zamawiającą; oraz c) w kontrolowanej osobie prawnej nie ma bezpośredniego udziału kapitału prywatnego, z wyjątkiem form udziału kapitału prywatnego o charakterze niekontrolującym i nieblokującym, wymaganych na mocy krajowych przepisów ustawowych, zgodnie z Traktatami, oraz nie wywierających decydującego wpływu na kontrolowaną osobę prawną”. Powyższa dyrektywa w sprawie zamówień publicznych uchyliła dyrektywę 2004/18/WE i została opublikowana 26 lutego 2014 r. z sygnaturą 2014/24/UE. W uzasadnieniu do nowej dyrektywy Parlament Europejski i Rada Unii Europejskiej zapisały „ponieważ cel niniejszej dyrektywy, a mianowicie koordynacja przepisów ustawowych, wykonawczych i administracyjnych państw członkowskich mających zastosowanie do niektórych postępowań o udzielenie zamówień publicznych nie może być osiągnięty w sposób wystarczający przez państwa członkowskie, natomiast może ze względu na swój rozmiar i skutek być lepiej osiągnięty na poziomie Unii, Unia może przyjąć środki zgodnie z zasadą pomocniczości określoną w art. 5 Traktatu o Unii Europejskiej”. Punkt 31 uzasadnienia dyrektywy mówi: „Istnieje znaczna niepewność prawna co do tego, w jakim stopniu umowy w sprawie zamówień zawarte pomiędzy podmiotami sektora publicznego powinny podlegać przepisom dotyczącym zamówień publicznych. Stosowne orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej jest interpretowane w różny sposób przez poszczególne państwa członkowskie, a nawet przez poszczególne instytucje zamawiające. Dlatego też konieczne jest doprecyzowanie, w jakich przypadkach umowy zawierane w obrębie sektora publicznego nie podlegają obowiązkowi stosowania przepisów dotyczących zamówień publicznych. (…) Zastosowanie przepisów dotyczących zamówień publicznych nie powinno jednak zakłócać swobody organów publicznych w zakresie wykonywania powierzonych im zadań dotyczących usług publicznych poprzez wykorzystanie ich własnych zasobów, co obejmuje możliwość współpracy z innymi organami publicznymi”. Każdy kraj członkowski UE ma dwa lata na dostosowanie swojego prawa krajowego do zapisów powyższej dyrektywy. Wspomniany art. 12 ma charakter bezwzględny - niczym klauzula generalna - postanawia, że w określonej w nim sytuacji nie stosuje się obligatoryjnie procedur przetargowych (sformułowanie „nie jest objęte”). Nie ma tu słowa „może” lub „możliwe jest” jeżeli dopuści do tego prawo krajowe. W ten sposób mamy do czynienia z wprowadzeniem do obiegu prawnego w państwach UE rozwiązań prawnych ukształtowanych przez orzecznictwo TSUE na wzór wiodącego orzecznictwa w sprawie Teckal i zgodnie z oczekiwaniami Inowrocławia i innych polskich gmin. Dyrektywa z 26 lutego 2014 r. jest wskazaniem, że UE ma już dość prób ograniczenia praw samorządu terytorialnego i niezgodnego z orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości stanowienia prawa w niektórych państwach członkowskich. Doprowadzenie do tak jednoznacznie korzystnej dla nas zmiany prawa unijnego, mając przeciwko sobie wszystkie najważniejsze instytucje w Polsce, uznajemy za sukces. Nasi adwersarze mają prawo być zaskoczeni, bo działaliśmy cicho, lecz skutecznie i to tam, gdzie tego się absolutnie nie spodziewali. Walka, jaką rozpoczęliśmy półtora roku temu, toczyła się nie tylko o zmianę ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, ale przede wszystkim o miejsce samorządu terytorialnego w Polsce – zagwarantowanie nam podmiotowości, prawa do decydowania o sposobie realizacji powierzonych zadań, a nie odgórnego ich narzucania. Domagaliśmy się tego, co od dawna doskonale sprawdza się w Europie Zachodniej – szkoda, że nie znaleźliśmy zrozumienia w żadnym kompetentnym organie w Polsce. Na podstawie rozstrzygnięć UE Sejm musi uwzględnić nasz postulat – prawo do powierzania realizacji zadań własnym jednostkom w trybie bezprzetargowym. Dziękuję wszystkim prezydentom, burmistrzom, wójtom i radnym za udzielone wsparcie i zaufanie – jest to nasz wspólny sukces , sukces polskich samorządów. Podsumowując: - Od kilkunastu dni nie obowiązują w UE normy, które stanowią podstawę dla umorzenia przez TK postępowania w sprawie wniosku Inowrocławia, - Szkoda, że polski TK utajniając swoje posiedzenie uniemożliwił przedstawicielowi Inowrocławia przedstawienie dodatkowych argumentów i wyjaśnień do złożonego wniosku. - Powstaje pytanie czy TK w pełnym swoim składzie procedując nad wnioskiem Inowrocławia posiadał wiedzę o zmianach jakie następują w prawie europejskim? Bo z uzasadnienia do przytoczonego orzeczenia nie wynika to. - Czy wiedzę na ten temat posiadają polscy politycy skoro nowy minister środowiska zakazał wręcz członkom zespołu do spraw zmian w „prawie śmieciowym” procedowania na temat wprowadzenia trybu „in house”?, a wspomniana dyrektywa z 26 lutego 2014 r. wprowadza również o wiele więcej innych zmian w polskim prawie. Proszę o przyjęcie tych uwag nie w kontekście ad personam, lecz ad rem. Apeluję do rządu i parlamentu o pilne dostosowanie prawa w Polsce do zapisów dyrektywy unijnej 2014/24/UE, która jednoznacznie wyłącza obligatoryjność stosowania procedur przetargowych przez samorządy w określonych w niej przypadkach. Ryszard Brejza Prezydent Miasta Inowrocławia Kalendarium procedowania nad wnioskiem Inowrocławia przez Trybunał Konstytucyjny: - 27 września 2012 r. Rada Miejska Inowrocławia wystąpiła do TK z wnioskiem o zbadanie zgodności ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (art. 6d i 6e) z Konstytucją RP (art. 2, art. 9, art. 16 ust. 2, art. 91 ust. 3, art. 165 i art. 166 ust. 1) i art. 4 ust.2 Europejskiej Karty Samorządu Lokalnego. Wniosek zostaje poparty przez ponad tysiąc jednostek samorządowych w Polsce. - 10 października 2013 r. Prezes TK prof. dr hab. Andrzej Rzepiński poinformował, że TK rozpatrzy wszystkie połączone wnioski w sprawie ustaw śmieciowych, w tym inowrocławski w styczniu 2014 r. - 30 października 2013 r. Prezes TK wydał zarządzenie o wyznaczeniu terminu rozprawy na dzień 28 listopada 2013 r., ale … bez wniosku inowrocławskiego, - 8 listopada 2013 r. Inowrocław zgłosił wniosek o dołączenie jego wniosku, zgodnie z deklaracją Prezesa TK z 10 października 2013. Prezydent Inowrocławia zwrócił w nim uwagę na chęć uniemożliwienia ewentualnego umorzenia postępowania przez TK wniosku Inowrocławia, gdyby TK podtrzymał swoją decyzję o odrębnym rozpatrzeniu inowrocławskiego wniosku. Sejm również zwrócił się do TK o rozpatrzenie połączonych wszystkich wniosków. TK nie odpowiedział na ten wniosek. - 27 lutego 2014 r. PAP prosi Prezydenta Inowrocławia o komentarz w sprawie przedłużającego się trybu rozpatrzenia wniosku Inowrocławia przez TK. Dziennikarz PAP powołuje się na swoją korespondencję z Trybunałem Konstytucyjnym (Zespół Prasy i Informacji Biura TK), który poinformował, że: sędziowie pracują nad wnioskiem Inowrocławia i rozpatrzą go w pełnym składzie i że (cyt:) „jeżeli skład orzekający uzna, że sprawa jest wystarczająco przygotowana do rozprawy, wyznacza termin. Informacja taka pojawi się na stronie Trybunału Konstytucyjnego (www.trybunal.gov.pl) w zakładce: Wokanda, do najmniej na 14 dni przed rozprawą”. - kilka dni temu na stronie internetowej TK pojawia się postanowienie TK o umorzeniu postępowania w sprawie wniosku Inowrocławia, po rozpoznaniu go na posiedzeniu niejawnym w dniu … 26 lutego 2014 r.! Nie jesteśmy w stanie wytłumaczyć dlaczego TK rozpatrzył wnioski w podobnej sprawie złożone pół roku po naszym, wcześniej niż nasz – inowrocławski. Dlaczego pomimo wcześniejszej deklaracji Prezes TK wyłączył wniosek inowrocławski do odrębnego rozpatrzenia? Dlaczego Biuro TK w dniu, w którym wniosek Inowrocławia był rozpatrywany informował dziennikarza PAP, że termin jego rozpatrzenia nie jest jeszcze znany ((cyt:) „sprawa (…) jest w toku. Oznacza to, że prowadzone jest postępowanie merytoryczne, trwają narady sędziów”)? I wreszcie – dlaczego podjęto decyzję o utajnieniu posiedzenia (posiedzenie niejawne) i uniemożliwiono udział przedstawiciela Miasta Inowrocławia oraz publiczności (transmisja internetowa), skoro wnioski o podobnej sprawie rozpatrywane były 28 listopada 2013 r. na posiedzeniu jawnym? Monika Dąbrowska rzecznik prasowy Urzędu Miasta InowrocławiaChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze