Reklama

Historia Jednej Znajomości część II

Cykl „Historia jednej znajomości” to spotkania z ciekawymi miejscami na terenie Inowrocławia. Każdy odcinek cyklu będzie ukazywał się w okolicy początku tygodnia i potrwa do końca grudnia. Autorzy wybrali miejsca, które szczególnie lubią, z którymi łączą się wspomnienia lub wydarzenia z ich życia.

 

Kościół pw. Imienia Najświętszej Marii Panny

MIEJSCE

W poprzednim odcinku cyklu przedstawiliśmy Pomnik Powstańców Wielkopolskich. Tym razem nie oddalamy się od tego miejsca, pozostajemy na „Białej Górze”, ale podążamy w głąb historii, a jej odległość pozwala nieco wybiec wyobraźni wstecz i zastanowić się nad symboliką i znaczeniem tego miejsca. Odwiedzamy bowiem kościół pw. Imienia Najświętszej Marii Panny, mający status bazyliki mniejszej. Jest to świątynia romańska, znajdująca się na Szlaku Piastowskim.

Reklama

 

POWSTANIE

Kościół powstał pod koniec XII w. lub na początku XIII w., w okresie prężnego rozkwitu miasta, ówczesnej stolicy księstwa i jednego z głównych ośrodków walki z Krzyżakami o dostęp do Bałtyku. Za pierwszego fundatora uznaje się księcia Leszka, syna Bolesława Kędzierzawego. Dochody miasta pochodziły ówcześnie z produkcji soli.

Strategiczne położenie Inowrocławia sprawiło, że kościół budowano też jako warownię, a sami mieszczanie byli w sztuce wojennej biegli. O obronnym charakterze budowli świadczy m.in. grubość murów (120-160 cm) czy dwie obronne wieże z oknami strzelniczymi.

Reklama

Już w momencie powstawania kościoła prawdopodobnie były wmurowywanie symboliczne ryty.

Na uwagę zasługuje usytuowanie kościoła. Ołtarz główny zwrócony jest ku wschodowi, co oznacza, że kościół jest orientowany wg symboliki chrześcijańskiej, tj. na stronę z której ma nadejść Chrystus, tak, by uczestniczący na jego przyjście we wnętrzu mogli go dostrzec.

Umiejętności konstruktora kościoła podkreśla szeroka, ponad 12 metrowa nawa, co jak na jednonawowy kościół jest niespotykane.

 

PŁASKORZEŹBY

Jednak to, co czyni to miejsce wyjątkowym to możliwość dotknięcia historii wierzeń przodków, ukrytej w płaskorzeźbach i rytach, umieszczonych w większości na ścianie zewnętrznej północnej.Porządek świata ustanowiony nie przez człowieka, ale przez siłę wyższą, ze wszech miar sprawiedliwą, prawą i godną wyższych tytułów, więc również górującą nad ludźmi. Czesław Sikorski pisze „Symbole dobra wmurowano w górną partię ściany zgodnie z przekonaniem, że to co boskie, niebiańskie, dobre kojarzy się z górnym usytuowaniem, tak jak wysoko lokowane jest niebo, siedziba Boga, jest przeciwieństwem bytujących w otchłani piekieł. Stąd znaki zła umieszczono w dolnej części muru. Symbole grzechu skumulowano w sąsiedztwie portalu świątyni także nieprzypadkowo, powiedziano przecież w Piśmie Świętym. 

Reklama

 Maski demonów przy portalu wbrew powszechnemu sądowi nie miały jednak nikogo odstraszać. Wręcz przeciwnie, one miały zachęcać do wejścia do świątyni (…)”1

 

Przedstawimy najważniejsze symbole tej „biblii pauperum” wyrażone w formie rytów na kamiennych ciosach.

 

SYMBOLE BOSKIE

Symbole religijne umiejscowiono wysoko. Są to: płaskorzeźbiony krzyż grecki, z pięcioma guzami między ramionami krzyża, co symbolizuje mękę Chrystusa, krzyż grecki zakończony beleczkami oraz płaskorzeźbiona głowa w charakterystycznej czapce, symbolizującej urząd lub godność. Przypuszcza się, że może to być głowa biskupa. Warto dodać, że koniec XII i początek XIII w. to czasy przed i posoborowe. Sobór Laterański IV odbył się w 1215 r., a jednym z ojców soborowych był biskup krakowski Wincenty Kadłubek, wyrażający przekonanie koniecznej reformacji kościoła. Idealnie pasowałby do naszego rytu biskupa, ale równie dobrze możemy podejrzewać Św. Wojciecha, o którym wszak krąży wiele legend rzekomego pobytu świętego na Kujawach.

Reklama

 

SYMBOLE – ŁĄCZNIKI MIĘDZY NIEBEM A ZIEMIĄ

Nieco niżej na wysokości okien znajduje się maska z wąsami i brodą. Tutaj też możemy jedynie przypuszczać kto mógł zostać przedstawiony. Głowa ta jest bardzo podobna do Świętego Mikołaja, bardzo popularnego w średniowieczu. Figur i obrazów tego świętego w samej Polsce znajdziemy ponad tysiąc. Pewien pisarz średniowieczny pisał „Gdybym miał tysiąc ust i tysiąc języków, nie byłbym zdolny zliczyć wszystkich kościołów, wzniesionych ku jego czci"2. Św. Mikołaj będąc między ludźmi nie odziewał stroju biskupiego i jako taki był patronem piekarzy, mieszczan, kupców, a także… obrońców wiary przed herezją. Warto dodać, że to Św. Mikołaj był obrońcą przed wilkami, ale też opiekunem wilków! Nasz ryt umiejscowiono w innym miejscu, ale całkiem niedaleko tzw. rytów demonicznych, wśród których przedstawiano m.in. wilkołaki. Warto dodać, że ten cios został znaleziony i odzyskany z zamku w Kórniku.

Reklama

 

SYMBOLE LUDZKIE I DEMONICZNE

Wokół wejścia, na najniższej wysokości odnajdziemy twarze ludzkie, łyse i z odstającymi uszami. Pierwsze odczytane znaczenie utożsamiano z diabłami, kolejne – bardziej prawdopodobne – z wilkołakami. Warto przyjrzeć się bliżej jak przedstawiano wilkołaki w średniowieczu.

 

CIEKAWOSTKA INTERPRETACYJNA

Wskazówek można znaleźć wiele. W średniowieczu za wilkołaki uznawano broniących władców Wikingów. Berserk to człowiek-wikołak, wywodzący się od Wikingów, który należy do elity wojowników, a w trakcie walki sprawia wrażenie, że nie ma siły, która może go pokonać. Warto dodać, że istnieją teorie, wg których pierwsi Piastowie pochodzili od Wikingów. Wikingowie już w VIII w. zakładali swoje osady na terenach podobnych do „Białej Góry”, tj. na wzgórzu, przy osadzie kupieckiej, z dobrą widocznością na okolicę, miejsce fortyfikacyjne. Byli znani słowianom, bo odwiedzali ich ziemie. Sami Berserkowie – wojownicy przedstawiani jako wilkołaki walczyli często bez broni, zawsze wzbudzając strach. No i poddali się chrystianizacji, nie tracąc nic ze swojej siły, wprost przeciwnie… rytuały religijne ich wzmacniały!

Reklama

Choć teoria o pochodzeniu Mieszka I od Wikingów jest kwestionowana, to nie ulega wątpliwości, że Wikingowie na terenach Polski byli i na pewno dotarli na Pomorze oraz do Wielkopolski (znaleziono groby wojowników skandynawskich, wynajętych do wsparcia działań militarnych władców – prawdopodobnie Mieszka I i Bolesława Chrobrego). Tutaj warto dodać, że to właśnie Berserkowie stanowili elitę wojskową i służyli na pewno norweskim królom. Może polskim również? I może mit o ich potężnej sile, wzmacnianej wiarą dotarł również na Kujawy?

Przy tym nie chodzi tu wcale o stwierdzenie o przebywaniu Wikingów w Inowrocławiu, co byłoby równie wątpliwe jak długie pertraktacje Jadwigi z zakonem krzyżackim w Kościele Św. Mikołaja czy legenda o pobycie Św. Wojciecha. Skoro jednak na jednych legendach i mitach można oprzeć „mitologię miasta”, to może i warto wziąć pod uwagę wyobrażenie wilkołaka – berserka, przywołującego wierzącym siłę ponadludzką wzmacnianą wiarą. Czemu nie?

Reklama

 

BIBLIJNE ZNACZENIE WILKOŁAKÓW

Jeśli porzucimy daleko idącą wizję o Wikingach – wilkołakach, to symboliki wilka można doszukać się w Biblii, która daje nadzieję na przemianę wilka w baranka, co podkreślono w Nowym Testamencie. Może zatem człowiek stąpający po ziemi podobny jest do wilkołaka, nim pod wpływem wiary i wspólnoty nie zamieni się w baranka?

 

ŚREDNIOWIECZNE PROCESY I WILKOŁAKI NOWOŻYTNE

W średniowieczu dochodziło do procesów ludzi posądzonych o wilkołactwo. Zbrodnie jakich się dopuścili określano takimi epitetami i rozmiarami, że było to zbyt wiele, by uznać ich za ludzi. Prościej dla ówczesnego „sądownictwa” było ich osądzić jako ludzi przemienionych za sprawą zła w wilki.

Reklama

Przez nowożytną Europę przetoczyła się epidemia Czarnej Śmierci, kiery to faktycznie wilki były nosicielami chorób, które zdziesiątkowały setki wsi i miast. Agresywne watahy atakowały ludzi, a skala zjawiska była tak duża, że porzucono określenie wilków, a przyjęto określenie wilkołaków. W XVIII w. we Francji pojawiły się również wilki ludojady. Ogromne zwierzęta posądza się o śmierć 60 osób. Cała historia stała się kanwą filmu „Braterstwo wilków”. Tak więc wilkołaki straszyły zarówno w średniowieczu, jak i w nowożytnej Europie.

 

Reklama

ZAGINIONE RYTY

Nie wszystkie ryty jesteśmy w stanie opisać w artykule, a tym bardziej pokusić się o własne próby interpretacyjne. Zachęcamy do własnych interpretacji pozostałych rytów, np. lwa, trójzębnych wideł (Św. Mikołaj był też symbolem żeglarzy – przyp. IP), rytu jelenia, zająca czy ukośnego krzyża.

Obecne ryty, znajdujące się na kościele to nie wszystkie, jakie tutaj były przy powstawaniu kościoła. Uznaje się, że część z nich mogła zaginąć. Jeśli prawdą jest, że wszystkie symbole umieszczone są w nieprzypadkowej kolejności, to te zaginione z pewnością dostarczyłyby dodatkowych wskazówek interpretacyjnych. To trochę tak, jak czytanie tekstu z brakującymi literami, być może nawet z kluczowymi słowami. Zatem do dziś nie wiemy, czy właściwie interpretujemy to, co widzimy. Być może odnalezienie innych płaskorzeźb z tego kościoła, może ułożenie ich w pierwotnym miejscu, dostarczyłoby nam hasła do naszej romańskiej krzyżówki? Jak wspaniale było się dowiedzieć czy nie towarzyszyła temu matematyczna, a może astrologiczna wiedza?

Reklama

 

„RUINA”

Popadnięcie kościoła w „Ruinę” to wynik zniszczeń dokonanych m.in. przez najazdy Krzyżaków w latach 1263, 1331, 1332 i 14313. Do zniszczeń dołożył się również pożar kościoła w 1834 r., który strawił ceglane wieże i dach, a także doprowadził do zawalenia się ścian bocznych (wszak kamień się nie pali). To wtedy kościół zaczęto nazywać „Ruiną”.

Ostatecznie został odbudowany za sprawa biskupa Antoniego Laubitza w latach 1900-1901 r., gdy przywrócono mu dawny romański wygląd (w międzyczasie kościół był odnawiany w innych stylach). Ponownie zniszczono go w trakcie okupacji niemieckiej. W latach 50. i 60. XX w. odbudowano kościół, znacznie zmieniając jego wnętrze. Dawniej ściany były bielone i często pokryte barwną polichromią, obecnie wnętrze ma surowy wystrój, a rzeczą, która je wyróżnia jest figura Madonny Uśmiechniętej z Dzieciątkiem, wykonana z lipowego drewna oraz mozaika ze złota i szkła (projekt artystów z Wenecji, wykonany przez ks. Henryka Kaszyckiego4).

 

POETYCKIE WYZNANIE

Dziś również warto odwiedzić wzgórze. Pomyślmy przy tym o jego historii, wielu istniejących, ale też możliwych nieodnalezionych symbolach, znaczeniu fortyfikacyjnym. Kto wie, może ponownie zainspiruje nas tak, jak Jana Kasprowicza, który wszak obcował wówczas jeszcze z „Ruiną”:

„Wzrosłem pośród twych ruin, ty starożytny kościele!

 W letnie poranki, pijany wschodem słońca i szumem zbóż, biegłem do ciebie i w cieniu twych szarych, polnych głazów, bujnym uwieńczonych chwastem, kołysałem mą duszę razem z trawami, kołyszącymi się na mogiłach.

Grubo ciosane głowy bożków, z pogańskiej ponoć kontyny, martwo patrzące na innych, wiodły ze mną rozhowor, którym przez długie lata pobrzmiewał mój nieudolny, samotny śpiew.
 Dzisiaj odbudowały cię pobożne, troskliwe ręce.

Romańskie twe okna, niby źrenice, skupiają w sobie rozległe, niezapomniane dla mnie równie.
 Prawnukowie tych, którzy bolesnymi byli świadkami twego upadku, spieszą w twe wrotnie, dziękczynią u twych ołtarzy odrodzonemu życiu i modlą się o szczęście dla siebie i innych — może i dla mnie…

Lecz ja nie umiem już chwycić za kij pątniczy, przepasać się szkaplerzem, zmieszać się z tłumem moich najbliższych braci i błogosławić twej zmartwychwstałej świetności.
 Stoję z daleka i żal mi, że groby zrównano z ziemią, że na twych kruszących się kamieniach nie rosną już mchy, rozchodniki i bluszcze.

Głośne, uroczyste »Te Deum laudamus« wygnało z wnętrza twojego Smutek, który, błąkając się, jak ślepiec bez dachu, spotkał się na drogach rozstajnych ze mną, zamieszkał na zawsze w mem sercu i nieraz w ciężkich, niespokojnych snach, wiedzie mnie ku twym zwaliskom, ty starożytny, romański kościele i, jak za dawnych lat, każe mi daremne czynić wysiłki, zali przez twe wąskie, gruzem i kośćmi umarłych zawalone podziemia nie dotrę do światła...”5

 

 

 

Najważniejsze źródła:

Czesław Sikorski, Kościół imienia Najświętszej Maryi Panny w Inowrocławiu, Inowrocław 1991

Edmunt Mikołajczak, Największy skarb miasta na soli, Inowrocław 2016

1Czesław Sikorski, Kościół imienia Najświętszej Maryi Panny w Inowrocławiu, Inowrocław 1991, s.33

2Za: Portal internetowy kościoła Św. Mikołaja w Inowrocławiu www.inofara.pl – Nasz patron – Św. Mikołaj

3Za: Edmunt Mikołajczak, Największy skarb miasta na soli, Inowrocław 2016, s. 13

4Ibidem, s. 27

5Jan Kasprowicz, Dzieła poetyckie, tom VI, Ginącemu światu, Lwów 1912, s. 51

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo inowroclaw.info.pl




Reklama