Przedstawiamy kolejny odcinek Historii Jednej Znajomości. Tym razem będzie o Janie Kasprowiczu.
Młodopolski poeta Artur Oppman w jednym ze swoim wierszy tak pisał o Janie Kasprowiczu
„Wielkość i cichość chodzą w parze prostej
I górnym życiem w krwi narowu krążą, -
A to są właśnie owe święte mosty,
Co ziemskie światy z zaświatami wiążą”[1].
Jan Kasprowicz był od zawsze obecny w Inowrocławiu – jego trwałe ślady to nazwa ulicy, jego imię nosi liceum, do którego uczęszczał (a przed nim stoi pomnik poety z lat młodzieńczych autorstwa Wita Płażewskiego z 1978 r.[2]), na skwerze w centrum miasta stoi pomnik z jego postacią, w muzeum jego imienia znajduje się wystawa poświęcona jego osobie i twórczości, jest patronem inowrocławskiej biblioteki. Za popularyzację jego twórczości nikt się nie zabiera w epoce smartfona i internetu, bo jest to twórczość raczej dla wymagającego odbiorcy. Ciężar spadku intelektualnego i kulturowego po Kasprowiczu przejęła z powodzeniem Harenda. W domu Jana Kasprowicza w Zakopanem wciąż odbywają się spotkania poetyckie.
Dlaczego warto pamiętać o Janie Kasprowiczu?
Jan Kasprowicz nigdy nie chciał pozostać symbolem. Dlaczego Jan Kasprowicz powinien być żywy o tym należy wspomnieć (za prof. Arturem Hutnikiewiczem[3]):
1. Jan Kasprowicz był poetą zaangażowanym społecznie, mimo że żył w czasach pogardy dla życia zbiorowego, a miarą sztuki określano egotyzm i solipsyzm czyli przekonanie jednostki o własnej wyjątkowości. Kasprowicz mimo że czasami ulegał tym trendom, to jednak pozostał poetą społecznym, wyrażającym miłość do cierpiącego człowieka i nienawiść do zła, solidaryzując się z cierpieniem, a za sens życia i wartość absolutną uznając miłość człowieka.
2. Jan Kasprowicz był poetą imperatywu moralnego. Bezkompromisowy heroizm wyznacza kierunki i granice ludzkiego działania, a człowiek dobry musi być podległy zasadniczym postawom i nakazom. Wewnętrzny głos sumienia i ton powagi moralnej jest widoczny w jego twórczości,
a bohaterem staje się często samotny indywidualista.
3. Jan Kasprowicz stawia na wyłączność i całkowitość oddania sprawie, ukazując jednocześnie dramat wewnętrzny takiej postawy.
4. Jan Kasprowicz jest poetą – przyrodnikiem. Podkreśla swój osobisty stosunek do natury i wrażliwość na piękno przyrody. To ona jest źródłem afirmacji życia, przynosi zdrowie i siłę jednostce ludzkiej. Człowiek wrażliwy znajdzie ukojenie w przyrodzie.
Prof. Hutnikiewicz pięknie podsumowuje zalety twórczości Jana Kasprowicza, z optymizmem oceniając przyszłość jej trwania w oczach młodszych odbiorców w słowach: „najpierw to, że wyrosła z zachwytu i największego rozmiłowania się w urodzie ziemi ojczystej żywiąc się tą miłością do końca; a potem, że mimo wszystkie swe metafizyczne aspiracje, tak oddalające ją na pozór od spraw tej ziemi, w istocie rzeczy była przecież tak realnie i tak całkowicie pochłonięta losem prostego, cierpiącego i spracowanego człowieka. W przepowiadaniu czarów sprawiedliwości ma przeto ta poezja udział istotny, znaczący”[4].
Historia pomnika
Lata 60. obfitowały w pomniki. W Inowrocławiu utworzył się komitet honorowy, a za główny cel odbudowy uznano przywrócenie dawnego, zniszczonego przez hitlerowców pomnika, który stał
u zbiegu obecnej ul. Dworcowej z ul. Jana Kasprowicza.
Do komitetu honorowego zaproszono Edwarda Haupta – autora zniszczonego pomnika. Znalazł się w nim Stanisław Helsztyński – inowrocławski poeta i profesor Uniwersytetu Warszawskiego, rodzina Kasprowicza w osobach Anny Jarockiej i Jadwigi Małaczyńskiej (córek poety) oraz Marii Kasprowiczowej (żony), Jarosław Iwaszkiewicz – pisarz, w roli prezesa Związku Literatów Polskich. Uniwersytet Adama Mickiewicza reprezentowali Czesław Łuczak (rektor) oraz Stanisław Waszak (profesor, również autor przewodnika po Inowrocławiu).
Towarzystwo Miłośników Miasta Inowrocławia reprezentowali Henryk Walter (ówczesny dyrektor Muzeum im. Jana Kasprowicza), Józef Aleksandrowicz (autor czterech edycji przewodnika po Inowrocławiu, a jak się później okazało również białoruski nacjonalista) i Zenon Kopeć (który działał również w Polskim Towarzystwie Krajoznawczym – później PTTK), stowarzyszenie bibliotekarzy - Teresa Klonowska ( inowrocławska poetka), Polskie Towarzystwo Historyczne – Barbara Kwiatkowska[5].
Pierwsze spotkanie, z udziałem mieszkańców odbyło się w 29 sierpnia 1957 r. Określono, że nowy pomnik stanie na uznawanym za najpiękniejszy skwerze przy ul. Grodzkiej (obecnie skwer nosi imię Jana Pawła II – przyp. IP). Rozpoczęto społeczną zbiórkę, która wyniosła 4454 zł, jednak później ją wstrzymano, gdyż powstawały komitety budowy szkół, więc priorytety władzy ludowej były inne.
Temat budowy pomnika wrócił w 1964 r., kiedy to zbiórkę powierzono Towarzystwu Miłośników Miasta Inowrocławia. Wincenty Domisz, reprezentujący Urząd Miasta zwrócił się do władz wojewódzkich o 300 tys. zł na budowę pomnika, choć koszt budowy oszacowano na 500 tys. zł. Ostatecznie 300 tys. pochodziło ze składek społecznych mieszkańców Inowrocławia, 35 tys. przekazała redakcja „Ilustrowanego Kuriera Polskiego”. Na rzecz budowy pomnika zorganizowano też zbiórkę złomu – zebrano 550 kg, a akcję prowadziła redakcja „Gazety Kujawskiej”.
Choć autorem pomnika był ponownie Edward Haupt, to warto wspomnieć również o Janie Żoku
z Poznania, artyście – rzeźbiarzu, który wykonał pomnik oraz o Antonim Brzezińskim, który wykonał odlew pomnika w brązie. Akt erekcyjny wmurowano w cokół pomnika w dniu 29 maja 1966 r. W czterdziestą rocznicę śmieci poety, 31 lipca 1966 r., nastąpiło uroczyste odsłonięcie pomnika[6].
Miejsca Jana Kasprowicza w Inowrocławiu
Dom Preyssów
W obecnym liceum Jana Kasprowicza od 1870 r. istniało tajne kółko młodzieżowe im. Tomasza Zana. W mieszkaniu ucznia-założyciela Witolda Preyssa odbywały się pierwsze spotkania, których celem było przeciwstawienie się procesowi germanizacji. Młodzież czytała Adama Mickiewicza, Juliusza Słowackiego, a wzorcem stały się powieści historyczne Józefa Kraszewskiego. Śpiewano „Pieśni Janusza” Wincentego Pola. Od 1873 r. kółko zmieniło nazwę na Wincentego Pola, gdyż chciało podkreślić zasługi poety po jego śmierci. Od 1875 r. do domu Preyssów zaczął przychodzić Jan Kasprowicz. Zebrania odbywały się w każdą sobotę po południu.
Każdy uczestnik koła miał inne zadanie. Jan Kasprowicz zajmował się zbieraniem twórczości ludowej. W lesie kościeleckim, częstym miejscu spotkań w okresie wiosny i lata, uczył Kasprowicz pieśni ludowych innych uczestników, choć nie od początku był przez innych akceptowany, gdyż jako jedyny był przedstawicielem wsi.
Dom Preyssów znajdował się przy pl. 1 Maja, obecnie jest to ulica Szkolna. Budynek przylega prawie bezpośrednio do Liceum Jana Kasprowicza, położony jest prostopadle do ulicy Najświętszej Marii Panny.
Inne miejsca spotkań
W Inowrocławiu Kasprowicz przyjaźnił się z Marcelem Kujawą-Połczyńskim – adiutantem Ludwika Mierosławskiego w powstaniu styczniowym oraz Józefem Czaplą – lekarzem weterynarii. Obaj byli zwolennikami myśli socjalistycznych.
Poglądy Jana Kasprowicza ewoluowały w kierunku spraw społecznych, co poskutkowało organizacją kółek patriotycznych w środowiskach rzemieślniczych, a także nauczaniem młodych gimnazjalistów. Jego pomysły nie spodobały się towarzystwu, co próbował załagodzić nawet wysłannik koła z Poznania.
Był to moment, gdy dom Preyssów był podejrzany, więc uczniowie spotykali się przy ul. Małej Fryderychowskiej (obecnie - ul. Paderewskiego), a następnie w domach powstańców styczniowych - przy ul. Frydrychowskiej (obecnie Królowej Jadwigi) oraz przy Św. Mikołaja.
Bezpiecznym miejscem zebrań było mieszkanie Franciszka Kaczmarka na ul. Przypadek (obecnie to ul. Poprzeczna 24, dom przy filii Biblioteki Miejskiej, który stanął w miejsce domu Kaczmarków).
Pasja kolekcjonerska
Jan Kasprowicz miał wiele pasji. Był również wybitnym tłumaczem i kolekcjonerem. Pasję kolekcjonerską wzbudził w Kasprowiczu jeden z jego profesorów, dr Leon Czaplicki.
Wiele z zebranych w ciągu całego życia woluminów znajduje się w Bibliotece Raczyńskich w Poznaniu. Do muzeum w Poznaniu trafiła też część mebli Kasprowicza z domu w Zakopanem.
Część zbiorów znajduje się w Muzeum w Inowrocławiu, które wybierając swoją nazwę postawiło na zachowanie spuścizny po Janie Kasprowiczu. Otwarcie muzeum nastąpiło w 1959 r., a pozyskane zbiory to zasługa córek poety – Anny Jarockiej i Jadwigi Małaczyńskiej. Początki muzeum to dwie sale na piętrze Teatru Miejskiego, powiększone o nowe pomieszczenia w 1972 r. Rok 1992 to otwarcie muzeum w dawnym pałacu mieszczańskim przy ul. Solankowej 33, gdzie mieści się obecnie.
Część zbiorów muzeum dawniej znajdowała się w Izbie Pamięci, zorganizowanej w domu rodziny Kasprowicza w Szymborzu. Obecnie dom ten niszczeje, jest zamknięty dla zwiedzających[7].
Kujawskie natchnienia Kasprowicza
W twórczości Kasprowicza często pojawia się motyw domu, a szczególne miejsce w nim zajmuje matka, o której mówił „matce dużo zawdzięczam, prawie wszystko. Pamiętam jak wieczorami siadywaliśmy za domem. Kazała mi nasłuchiwać fujarki (…). Opowiadała mi o ptakach wodnych, unoszących się nad wielkimi bagniskami, które otaczały wtedy jeszcze Gopło – opowiadała o jeziorze… Miała niezwykle silnie rozwinięte poczucie przyrody”[8], a dalej wspomni ją na słowami „Matka moja (…) w czasie cholery pielęgnowała chorych w naszej wsi, chodziła od chałupy do chałupy, nie obawiała się niczego”[9].
„Gopło drogie, Gopło moje, śród fal twoich ja to żyję” - to drugi motyw w jego twórczości, zaś razem z pięknem nadgoplańskiej przyrody również i Mysia Wieża, zwana wówczas Myszą Wieżą. W Szarleju, gdzie ówcześnie znajdowały się ruiny grodu księcia Władysława Białego, często przebywał razem ze Stanisławem Przybyszewskim – równie znanym młodopolskim poetą. Zachwycał się również niszczejącym wówczas kościołem romańskim w Inowrocławiu[10].
Wyrażał przekonanie, że przyroda trwalsza jest niż pomniki. To w niej znajdował to, co polskie. W roku 1863, kiedy w Kruszwicy obchodzono tysiąclecie obalenia dynastii Popiela i usypanie obecnego wzgórza zamkowego tak pisał:
„Przebiegam wzrokiem orła, a lotem sokoła
Przeszłości twojej, droga Ojczyzno! Przestrzenie…
Widzę świetne triumfy – chwilowe cierpienie (…)
Widzę więzy żelazne i widzę więzienie,
Widzę – wieniec cierniowy przyrósł ci do czoła![11]”
Jego wizja Kujaw – czy się spełniła?
Sam Kasprowicz o swojej pamięci do rodzinnej ziemi pisał tak: „Wizja ziemi kujawskiej nie opuszczała mnie nigdy i dotąd mnie nie opuszcza (…) wspomnienie skrawka rodzinnego plącze się jak mara niemal we wszystkim, com dotąd pisał i piszę – w utworach, które powstawały nie tylko
w kraju, we Lwowie, Zakopanem, czy Poroninie, w Zaleszczykach, ale i za granicami Polski,
w Rzymie, Florencji, Asyżu, Sjenie, Neapolu czy Sorrento, w Paryżu czy Londynie, nad jeziorami włoskimi czy wśród wspaniałych krajobrazów alpejskich (…). Wszystkie niemal krajobrazy moje to wspomnienie Kujaw, częstokroć obracające się na przestrzeni na oko bardzo maleńskiej – Inowrocław, Szymborze, Szarlej, Kruszwica, Mątwy, Tupadły, Markowice, pola (…) czyli Szydłowy, gdzie rodzice moi posiadali niegdyś odrobinę gruntu”[12].
Jan Kasprowicz nigdy Kujaw się nie wyparł, był wierny swojej wizji. Nie wiadomo czy była to wizja krainy trochę bardziej sprawiedliwej (zaznaczał w swojej twórczości trudny los ubogich chłopów), czy wizja krainy szanującej przyrodę (Gopło opisywał nader często; było źródłem jego natchnienia), czy wizja ludzi szanujących innych bez względu na stan majątku (do czego chciał zachęcić kolegów z koła Wincentego Pola), czy wreszcie była to wizja ludzi, którzy siłą charakteru budują przyszłość dla innych, młodszych pokoleń (sam był w tym czasie i uczniem i nauczycielem, a los człowieka walczącego w imię dobra stawiał na piedestale swoich wartości). Stykając się z twórczością Jana Kasprowicza, a także biorąc pod uwagę wytyczne prof. Hutnikiewicza można wnioskować, że wizja kasprowiczowskich Kujaw zawierała wszystkie cztery pierwiastki: sprawiedliwość społeczną, szacunek do przyrody, szacunek do innych ludzi i imperatyw moralny. Czy wizja ta spełniła się, spełnia, a może dopiero ma spełnić? To już zostawiam ocenie czytelników.
Iwona Przybyła
Bibliografia:
Tadeusz Konieczka, zbiory prywatne
Jan Kasprowicz 1926-1966, red. Henryk Walter, Inowrocław 1966,
Tradycje kasprowiczowskie w Inowrocławiu, red. Janina Sikorska, Inowrocław 1979,
Barbara Wachowicz, Czas nasturcji, Warszawa 1989,
Alfred Krysiak, Inowrocław i Kujawy. Przewodnik, Inowrocław 2010
Polecam również:
Maria Kasprowiczowa, Dziennik, Warszawa 1958,
Anna Kasprowicz-Jarocka, Córki mówią, Warszawa 1966,
Anna Kasprowicz-Jarocka, Poeta i miłość, Warszawa 1958
[1] „Jan Kasprowicz 1926-1966”, red. Henryk Walter, Inowrocław 1966, s.14
[2] Alfred Krysiak, Inowrocław i Kujawy. Przewodnik, Inowrocław 2010, s.69
[3] „Jan Kasprowicz 1926-1966”, red. Henryk Walter, s.6-7.
[4] Tamże, s.13
[5] Tamże, s.2
[6] Tamże, s. 15-16
[7] Informacje o miejscach w Inowrocławiu, w których bywał Jan Kasprowicz oraz o jego pasji kolekcjonerskiej pochodzą z biuletynu „Tradycje kasprowiczowskie w Inowrocławiu”, Inowrocław 1979, str. 19-35
[8] Barbara Wachowicz, „Czas nasturcji”, Warszawa 1989, s.39
[9] Tamże, s.36
[10] Cytat Jana Kasprowicza odnoszący się kościoła pw. Imienia Najświętszej Marii Panny w Inowrocławiu znajduje się w artykule cyklu „Historia jednej znajomości” dotyczącym tego zabytku (przyp. IP).
[11] Fragement wiersza Jana Kasprowicza umieszczony w książce Barbary Wachowicz „Czas nasturcji”, Warszawa 1989, s.31
[12] Fragment listu Jana Kasprowicza do redakcji „Dziennika Kujawskiego” z września 1917 r.., zacytowanego w artykule Pawła Dzianisza „W rocznicę śmierci Jana Kasprowicza staje na inowrocławskim cokole” („Dziennik wieczorny” z dn. 31.07-01.08.1966 r.)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze