Reklama

Górnik wygrał wojnę

Po bardzo zaciętym i emocjonującym spotkaniu Górnik Wałbrzych wywiózł dwa punkty z Inowrocławia.

Sportino - Górnik Wałbrzych 64:72 (22:15, 11:21, 11:15, 20:25) Sportino: Wichniarz 17 (4), Żytko 10 (3), Gabiński 9 (1), Szubarga 8, Piński 6, Cywiński 6, Piechucki 4 (1), Małecki 4, Robak 0, Świętoński 0, Świderski 0 Górnik: Stokłosa 19 (4), Kukuczka 13 (1), Czerwonka 12, Józefowicz 10 (2), Saran 9(1), Nowak 7, Kowalski 2, Glapiński 2, Nowicki 2
Zobacz film - wywiad - Radosław Czerniak Zobacz film - Sportino - Górnik Po tym jak w pierwszej rundzie Sportino po bardzo ciężkim i wyrównanym meczu w Wałbrzychu wygrało 60:59 można było się spodziewać emocjonującego widowiska, niestety nasz zespół nie stanął na wysokości zadania i przegrał 2 z 3 rozegranych w nowym roku meczów. Ale po kolei … Obydwa zespoły przystąpiły do spotkania bardzo skupione, co udowodniły twarda grą, czego wynikiem było 5 fauli naszego zespołu po zaledwie 4 minutach gry, przy stanie 6:5 dla Sportino. Sędziowie nie pozwalali na kontaktową grę w tym meczu i po 6 minutach obydwa zespoły miały już odgwizdane po 5 przewinień, wynik w tym momencie był korzystny dla gospodarzy 12:7. Gdy na tablicy widniał wynik 15:9 trener Górnika wziął przerwę na żądanie, aby ustawić momentami chaotyczna grę przyjezdnych. Nie przyniosło to jednak oczekiwanych efektów, gdyż to zespół Sportino prowadził po pierwszej kwarcie 22:15. W drugiej kwarcie przy spokojnym prowadzeniu Sportino trener Gajić dał odpocząć prawie całej piątce, która rozpoczynała mecz, oprócz Wichniarza. Nasz zespół cały czas kontrolował przebieg wydarzeń na parkiecie i po 5 minutach drugiej odsłony meczu prowadził z Górnikiem 31:26. Jednak nieoczekiwane zmniejszenie przewagi naszych koszykarzy do 3 punktów zmusiło trenera Gajicia do zmian powrotnych w ostatnich minutach drugiej kwarty. Nie zmieniło to niestety wiele, gdyż nasi koszykarze zatracili skuteczność, którą imponowali przez 15 minut gry i do szatni schodzili przegrywając 3 punktami 36:33 dla Wałbrzycha. Po przerwie zespół Sportino wyszedł wyraźnie zdekoncentrowany, straty, brak koncepcji na rozrywanie akcji w ataku, niska skuteczność, wszystkie te elementy złożyły się na to, że nasz zespół zanotował wręcz tragiczny okres gry 1:12, co bezpośrednio przełożyło się na wynik 48:34 dla Górnika. Pierwsze punkty Sportino z gry zdobywa po 7 minutach, kiedy to Wichniarz efektownie zapakował piłkę do kosza. Tą akcją pobudziła naszych graczy i z największej w tym meczu przewagi Górnika (14 punktowej) po trzech kwartach na tablicy widniał wynik 51:44 dla przyjezdnych. W czwartej odsłonie meczu zespół Górnika wydawało się, że opadł z sił, co wykorzystali nasi gracze, którzy „nabrali wiatru w żagle” i sukcesywnie odrabiali straty, by na około 5 minut przed końcem spotkania przegrywać tylko 1 punktem 58:57. Niestety był to tylko chwilowy podryw naszego teamu, gdyż od tego momentu punktowali tylko gracze Górnika i na niecałe 2 minuty do końca Sportino przegrywało 66:57. Po bardzo słabym spotkaniu w wykonaniu Sportino na tablicy wyników widniał wynik 76:64 dla Górnika. Sportino niestety cały czas jest „zlepkiem indywidualności” a nie zespołem i chyba z tego wynikają takie niemiłe „niespodzianki”.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo inowroclaw.info.pl




Reklama