Goplania Inowrocław jak na razie w lidze prezentuje się niespodziewanie dobrze. Zapowiadająca walkę o utrzymanie drużyna Jerzego Mądrzejewskiego zajmuję po 10 kolejkach wysokie trzecie miejsce z stratą zaledwie dwóch oczek do drugiej Sparty Oborniki.
Lecz o co Goplania tak naprawdę walczy? To pytanie zapewne zadaje sobie każdy kibic biało-niebieskich ale i nie tylko. Bo cóż może klub, który od lat jak wiadomo miewa spore problemy finansowe, ma mówiąc delikatnie nędzne warunki treningowe. Obiekt przy Orłowskiej od lat prosi się o gruntowny remont lecz zapewne szybko nie doczeka się jakiejkolwiek renowacji. Klub Andrzeja Prabuckiego nie ma także zbyt dużego "szczęścia" do sponsorów, których naszym mieście jest jak na lekarstwo a jak są to z jasnej przyczyny wolą przekazać pieniądze na drużynę koszykarską Sportino, która od roku występuje w ekstraklasie. Warto wspomnieć o tym, że przed rokiem klub rozwiązał umowę sponsorską z firmą Viando, która nie wywiązywała się z określonych wcześniej obowiązków. Mimo, że klub wspiera kilka przedsiębiorstw nie dają one zapewne takich kokosów by można było się pokusić o grę w II lidze. Więc co zarząd powinien zrobić by zawodnicy którzy tak dzielnie walczą na boisku nie musieli myśleć o tym, że walczą praktycznie dla własnej przyjemności. Lecz nie mi pisać co prezes klubu ma robić. Na koniec coś o kibicach.W Inowrocławiu przyjął się pewien stereotyp mówiący o tym, że na Goplanii zbiera się sama najgorsza "chuliganka". Lecz to od dawna mija się z prawdą gdyż na stadionie podczas meczy piłkarski nie doszło praktycznie do żadnych większych ekscesów z udziałem kibiców Goplanii. Mi jak i wszystkim pozostaje tylko czekać na pozytywne ruchy ze strony włodarzy inowrocławskiego klubu. Jak również wspierania go podczas meczy.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze