W środowe popołudnie prezesowie ISS Sportino Danuta Czynsz oraz Cezary Wierzbicki w restauracji "Park" pożegnali się z zespołem i trenerem.
Działacze podziękowali koszykarzom za osiągnięte wyniki podczas pierwszej rundy rozgrywek. Podkreślali, że ze smutkiem żegnają się z klubem i zostawiają klub bez długów i na bezpiecznym miejscu w tabeli. Podziękowania i słowa uznania padły także ze strony koszykarzy i trenera Aleksandra Krutikowa. - Nie pracowałbym w Sportino, gdyby nie ci ludzie. Wierzę, że nadal nazwa klubu będzie kojarzona z uczciwością i zdrowymi zasadami - powiedział trener. Prezesi odnieśli się także do wypowiedzi Cezarego Rydlichowskiego, która ukazała się w jednym z wydań Gazety Pomorskiej - Nie prosiliśmy pana Rydlichowskiego o pomoc. Pomimo naszych protestów, były szef Noteci wszedł do klubu, po naciskach dwóch członków zarządu i jednego ze sponsorów. Nie był menedżerem bez etatu. Nie uczestniczył w rozmowach z agentami koszykarzy. Za wszystkie transfery odpowiadał trener Krutikow. Do tematu będziemy wracaćChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze