- Nie mamy żadnych pieniędzy na koncie. Tak, sprzedajemy bilety, ale wszystkie wpływy przejmuje Urząd Skarbowy, którego pracownik przychodzi do kasy przed meczem - mówił w poniedziałek w bydgoskim Sądzie Rejonowym prezes Noteci Cezary Rydlichowski.
Tym razem o ogłoszenie upadłości wnioskowali Mieczysław i Krystyna Piechoccy właściciele biura turystycznego Oltour ze Szczecina oraz były koszykarz Piotr Czaska. Podobnie jak we wrześniowej, pierwszej sprawie o upadłość, także i tym razem prezes Rydlichowski przekonywał, że klub nie posiada żadnych środków trwałych i nie ma możliwości przeprowadzenia postępowania upadłościowego. Tym zapewnieniom nie dowierzał pełnomocnik Piechockich mecenas Eugeniusz Szymala. - Choć mało znam się na koszykówce, to jednak myślę, że zespół nie tylko rozgrywa mecze we własnej hali. Rozumiem, że np. do Bydgoszczy zawodnicy mogą przyjechać rowerami, ale co z dalszymi wyjazdami? - pytał Rydlichowskiego. - Na wyjazdy możemy sobie pozwolić dzięki prywatnym sponsorom, którzy opłacają autokar - mówił.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze