- Chciałbym zostać w Inowrocławiu, ale być może wyjadę. Tak powiedział Yann Mollinari w wywiadzie udzielonym Gazecie Pomorskiej.
- Czy to pewne, że zostaniesz w Inowrocławia do końca sezonu? - Naprawdę chciałbym. Niestety, klub zalega mi z wypłatami. Jeśli w ciągu najbliższych kilkunastu godzin nie otrzymam pieniędzy wynikających z kontraktu, będę zmuszony wyjechać. Jestem profesjonalistą, na parkiecie dobrze wykonuję swoją pracę i logiczne jest, że chcę otrzymać za nią zapłatę. Nie mogę grać za darmo. Nie zdradzę jednak, za jaki okres występów nie dostałem wynagrodzenia. To sprawa pomiędzy mną i prezesem. Wierzę, że bez większych problemów znajdę zatrudnienie w lidze francuskiej. - Dobrze czujesz się na Kujawach? - Gdy mój agent znalazł mi klub w Polsce, ucieszyłem się, że poznam nowy kraj i sprawdzę się w innym otoczeniu. W Inowrocławiu przyjęto mnie bardzo ciepło. Mam bardzo dobre stosunki z kolegami z zespołu, nawiązałem świetny kontakt z trener Mirosławem Noculakiem. Wiele ciepła otrzymałem także od inowrocławskich kibiców, którzy zawsze owacyjnie przyjmowali moje pojawienie się na boisku. Wspaniale gra mi się przy ich gorącym dopingu. Z wielkim żalem opuszczę Kujawy, jeśli, oczywiście, będę do tego zmuszony. W wolnych chwilach wraz z najbliższymi poznaję region. Często bywam w Toruniu i Bydgoszczy. Czuję się w Polsce bardzo dobrze. - Czym różni się liga francuska od polskiej? - W mojej ojczyźnie gra jest dużo szybsza. Wydaje mi się też, że w szkoleniu młodzieży większy nacisk kładzie się na technikę. W Polsce większość koszykarzy jest znakomicie przygotowana siłowo. Bez odpowiedniego treningu motorycznego w waszym kraju nie można zrobić kariery. Poza tym większych różnic nie ma. Wszędzie trzeba dać z siebie wiele, aby odnieść zwycięstwo. W tej chwili trudno mi powiedzieć, która z lig jest silniejsza. Może pokażą to konfrontacje polskich i francuskich drużyn w rozgrywkach w europejskich pucharach. - Na co stać Detal-Met Noteć w tym sezonie? - O ile skończą się kłopoty finansowe, jesteśmy w stanie powalczyć o play off. Mamy ciekawy zespół. Szczególnie w grze ofensywnej prezentujemy się bardzo skutecznie, bo mamy kilku znakomitych snajperów. Cały czas musimy pracować nad defensywą, która jest naszą największą słabością. Potrzeba także kolejnego wysokiego zawodnika. Zebranie większej ilości piłek z tablicy, często przyczynia się do wygranej w całym spotkaniu. Rozmawiał Maciej Drabikowski Gazeta PomorskaChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze