W okolicach godziny 15.00 mieszkańcy Inowrocławia jednoczyli się ze społeczeństwem Ukrainy. Nieliczni mieszkańcy.
Dlaczego ta akcja? O 14.45 pochód (a raczej pochodzik) przeszedł przez Królowkę w stroną Rynku. Był to przemarsz głównie młodzieży, choć nie zabrakło zastępcy prezydenta Jacka Olecha, radnej Grażyny Dziubich czy Tomasza Sibory – pełnomocnika ds. młodzieży, a także Edmunda Mikołajczaka – historyka. Po krótkich wystąpieniach tych osób oraz wierszach Tomasza Sosińskiego, przybyli złączyli się w pomarańczowym kręgu i podpisali petycję o wolność dla Ukrainy. Trafi ona na ręce parlamentarzystów, a później na Ukrainę. Jak wiadomo impreza zorganizowana była w celu pokazania, że i my jednoczymy się z Ukraińcami w tych, jakże ważnych w historii tego Narodu, dniach. Nie wszyscy jednak zrozumieli idee. Część osób krytykowała pomysł, jako że akcja jest upolityczniona, a działania promują Juszczenkę. Dlaczego dopiero teraz? Ludzie pytali też, dlaczego dopiero teraz. Prawda jest taka, że większość miast w Polsce podobne akcje organizowała jakieś 2 tygodnie temu, po czym nastąpiła cisza. A skoro Ukraińcy demonstrują nadal, to należy pokazać, że wspieramy ich nie tylko w pierwszych dniach działań. Dlaczego mało nas? Nowe naukowe odkrycie: ludzie nie lubią pomarańczy! Naprawdę trochę dziwi fakt, że tak mało było dzisiaj osób. Po ulicach, w mieście chodzili ludzi, ale nie przyłączali się tylko wymownie patrzyli się, niektórzy kierowali pod adresem aktywistów nieadekwatne uwagi. Organizatorem akcji była Młodzieżowa Rada Miejska Inowrocławia, Młodzieżowa Grupa EPIZOD i Radio AS. Ale czy warto angażować się, żeby zorganizować coś w tym mieście? Jeśli nie uwagi tudzież brak zainteresowania, to krytyka płynąca z różnych stron... heh... Jednak bez przesady. Ktoś na Rynek przecież przyszedł, te osoby zapewne wiedzą, co to jest społeczeństwo obywatelskie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze