Nie tak wyobrażali sobie sympatycy inowrocławskiej Cuiavii pierwsze spotkanie ich ulubieńców po przerwie zimowej. "Biało-Zieloni" po bardzo słabym występie musieli uznać wyższość niżej notowanego rywala - Orląt Aleksandrów Kujawski, z którymi przegrali - 1:2.
Całe spotkanie w wykonaniu inowrocławian było wyjątkowo słabe. Defensywa popełniała liczne błędy, a w ofensywnie brakowało dokładności. Pierwszym efektem tych niedociągnięć była bramka zdobyta przez Orlęta w 17. minucie spotkania. Po dośrodkowaniu z prawej strony piłka minęła wszystkich Naszych defensorów i trafiła pod nogi Adama Młodzieniaka, który mocnym strzałem nie dał szans Michałowi Piernikowi. Osiem minut później doszło do wydarzenia, które znacznie skomplikowało gościom obronę wyniku. Obrońca Orląt - Szymon Brzeziński faulował wychodzącego na czystą pozycję piłkarza Cuiavii i arbiter podjął jedyną słuszną decyzję pokazując zawodnikowi czerwoną kartkę. Grający w przewadze inowrocławianie ruszyli do ataku, co szybko przełożyło się na wyrównanie. W 38 minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego do piłki dopadł Łukasz Rybczyński, który strzałem z bliska nie dał szans bramkarzowi gości. Na minutę przed końcem pierwszej połowy zawodnicy z Aleksandrowa Kujawskiego mieli doskonałą sytuację na zdobycie drugiej bramki, jednak Łukasz Witucki uderzył prosto w Michała Piernika. Do przerwy na tablicy wyników widniał remis - 1:1. Drugą połowę zdecydowanie lepiej rozpoczęli grający w osłabieniu goście. W 49 minucie po ładnej akcji niepilnowany w polu karnym Cuiavii znalazł się Witucki, jednak fatalnie spudłował, uderzając wysoko ponad bramką. Mijały kolejne minuty, a niemoc grających w przewadze "Biało-Zielonych" trwała. Dopiero w 80. minucie Nasz zespół stworzył sobie sytuację, po której kibice sami nie mogli uwierzyć, jak piłka nie znalazła się w siatce. Piłkę w lewej części pola karnego otrzymał Michał Kruszczyński, który popisał się ładnym strzałem. Futbolówka minęła interweniującego bramkarza i zatrzymała się na słupku. Do dobitki dopadł na piątym metrze Arkadiusz Makowiecki i mając przed sobą pustą bramkę... spudłował, uderzając obok słupka. Jak mówi stare piłkarskie przysłowie - "niewykorzystane sytuacje się mszczą". I tak było i tym razem. W 84. minucie Orlęta dokonały, jak się później okazało, kluczowej zmiany i wpuściły na plac gry 16-letniego Patryka Nowickiego. I ten właśnie zawodnik, przebywając zaledwie minutę na murawie, znalazł się niepilnowany w polu karnym Cuiavii i z zimną krwią wykorzystał błąd defensywy, oddając celny strzał z bliskiej odległości. I tym trafieniem młody napastnik gości zapewnił swojej drużynie trzy punkty. Cuiavia zagrała wyjątkowo słabe zawody, popełniając wiele prostych błędów i niestety musiała uznać dzisiaj wyższość rywala. CUIAVIA INOWROCŁAW - ORLĘTA ALEKSANDRÓW KUJ. 1:2 (1:1) Rybczyński 38" - Młodzieniak 17", Nowicki 85" Skład Cuiavii: Piernik - Kempski, Kucharski, Jastrzembski, Kruszewski (Timm 59"), Hulisz, Rybczyński, Kumor (Marciniak 67"), Nowakowski, Makowiecki, Kruszczyński Następne spotkanie Cuiavia rozegra w przyszłą sobotę, 26 marca o godzinie 14:15, w Bydgoszczy z rezerwami Zawiszy Bydgoszcz.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Bez komentarza.
Bez komentarza.