Zatrzymany przez Policję 38-letni mężczyzna, który powiadomił o podłożeniu bomby w szpitalu wczoraj stanął przed Sądem w trybie przyspieszonym.
Mężczyzna za czyn, którego się dopuścił i kosztowny żart usłyszał między innymi o karze ograniczenia wolności na okres 1 miesiąca. Będzie musiał ponadto wykonać kilkadziesiąt godzin nieodpłatnej, kontrolowanej pracy na cele społeczne. To nie jedyne dotkliwości wobec żartownisia, który niepotrzebnie zaangażował służby ratunkowe do działań. Sąd zdecydował także aby sprawcę ukarać od strony finansowej. Na rzecz Policji, Straży Pożarnej, Pogotowia Ratunkowego, Gazowego i Energetycznego będzie musiał zapłacić ponad 2.500 zł.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Żle policzono koszty jakie poniosły służby w związku z debilnym telefonem. ZA MAŁO. Na przyszłość należy solidniej liczyć i sąd nie powinien odpuszczać ze względu na ubóstwo idioty. Koszty wtedy ponoszą normalni obywatele, bo to z ich podatków korzystają służby. Jedno cieszy, szybkość sądu. To daje najlepsze efekty, no i szeroka publikacja o szybkości działania policji, sądu i dotkliwości kary.
Niektórzy to nigdy nie dorosną!
tak się postępuje z debilami i półgłówkami! Wyrok satysfakjonujący!
AMEN!
Żle policzono koszty jakie poniosły służby w związku z debilnym telefonem. ZA MAŁO. Na przyszłość należy solidniej liczyć i sąd nie powinien odpuszczać ze względu na ubóstwo idioty. Koszty wtedy ponoszą normalni obywatele, bo to z ich podatków korzystają służby. Jedno cieszy, szybkość sądu. To daje najlepsze efekty, no i szeroka publikacja o szybkości działania policji, sądu i dotkliwości kary.
Niektórzy to nigdy nie dorosną!
tak się postępuje z debilami i półgłówkami! Wyrok satysfakjonujący!