Reklama

Asseco Prokom wygrał po dogrywce ze Sportino

Po bardzo emocjonującym i trzymającym w napięciu do ostatnich sekund spotkaniu Sportino uległo po dogrywce Asseco Prokomowi Sopot. Do pokonania gości nie wystarczyło 6 trójek Millera.

Sportino Inowrocław - Asseco Prokom Sopot 95:99 (24:25, 13:16, 27:27, 19:15, dog. 12:16) Sportino: Miller 22 (6), Gomez 18 (2), Landry 14 (1), Obrzut 10, Lee 9, Crenshaw 9, Żytko 8, Świderski 5 (1), Witos 0, Wierzbicki 0. Prokom: Logan 30 (1), Zamojski 17 (2), Dylewicz 16, Burke 11, Burrell 10 (2), Nesovic 9 (2), Archibong 2, Łapeta 2, Ewing 2, Hrycaniuk 0, Szczotka 0. W dzisiejszym meczu do grona kontuzjowanych dołaczył Kyle Landry, który w końcówce spotkania skręcił kostkę. Narazie nie wiadomo kiedy zawodnik wróci do gry. Za kilka dni będzie wiadomo czy na parkiecie zobaczymy jeszcze Łukasza Wichniarza. Może się okazać, że zawodnik ma zerwane więzadła w kolanie. Miejmy nadzieje, że niedługo do gry powróci Artur Robak (zapalenie Achillesa). Wspaniałe widowisko koszykarskie obejrzał komplet publiczności w hali na inowrocławskim Rąbinie. Zabrakło tylko jednego. ZWYCIĘSTWA naszej drużyny. Pierwsza kwarta bardzo wyrównana. Żadnej z drużyn nie udało się osiągnąć większej przewagi. Pierwsze punkty zdobywają zawodnicy gospodarzy a czyni to Obrzut. W odpowiedzi trafia Burrell i jest remis po 2. Kolejna akcja gospodarzy kończy się celną trójką Millera i gospodarze prowadzą 5:2. W kolejnych akcja trafiają goście i po dwóch minutach to Sportino przegrywa 5:7 by po upływie kolejnych dwóch minutach prowadzić 11:7 za sprawą celnych rzutów Millera za trzy i akcji 2+1 w wykonaniu Lee. Kolejne akcje to wymiana kosz za kosz i po sześciu minutach tej kwarty jest 16:12. W kolejnej akcji gości pod koszem Sportino faul popełnia Landry spadając na zawodnika Prokomu. Niestety sędzina tego spotkania odgwizdała faul niesportowy naszemu zawodnikowi. Gra toczy się kosz za kosz, po ośmiu minutach na tablicy widnieje wynik 20:21. Koszykarze Prokomu dużo punktów zdobywali po swoich niecelnych rzutach dobijając piłkę. Po pierwszej kwarcie Sportino przegrywało 24:25. Druga kwarta również wyrównana. Po dwóch minutach remis 28:28, po kolejnych dwóch wynik nie uległ zmianie, żadna z drużyn nie trafiła celnie do kosza rywala. Po sześciu minutach 30:33. w ekipie gości punkty zaczął zdobywać Zamojski, po ośmiu minutach Asseco Prokom prowadził już 39:33. Ostatecznie po pierwszej połowie spotkania cztero punktowe prowadzenie na korzyść zawodników Sopotu 37:41. W trzeciej kwarcie zawodnicy Prokomu zaczęli trochę „odjeżdżać” naszym zawodnikom. Po sześciu minutach prowadzenie drużyny z Sopotu wzrosło do dziesięciu punktów (49:59). W kolejnych dwóch minutach celnie dla Sportino trafiali Gomez - dwa punkty z rzutów wolnych, Miller - dwa razy za trzy punkty i raz za dwa, a w ekipie gości Zamojski z dystansu i dwa razy celnie z rzutów wolnych. Po ośmiu minutach przewaga gości zmalała i na tablicy widniał wynik 59:64. w kolejnych akcjach punkty zdobywają zawodnicy obu drużyn i po trzech kwartach Sportino przegrywa 64:68. Ostatnia kwarta to skuteczne akcje wykonaniu Landry, który popisuje się także celną trójką. Za dyskusję z sędzią niesportowy faul otrzymuje Logan, jednak Crenshaw trafia tylko jeden rzut wolny. Po upływie dwóch minut tej kwarty 70:72, jednak w kolejnej akcji Landry trafia z półdystansu i doprowadza do remisu, a w następnej to samo czyni Crenshaw i Sportino obejmuje prowadzenie 74:72 na siedem minut do końca spotkania. Kolejne akcje pod dyktando gospodarzy gdzie Gomez trafia za dwa punkty, a Landry dokłada jeden z rzutów wolnych. W odpowiedzi niesamowity Logan tafia akcję 2+1 a Nesovic celnie trafia z dystansu i na cztery minuty przed końcem jest 77:78. Emocji na hali nie brakowało. Gomez doprowadza do remisu trafiając jeden z dwóch wolnych jednak Burrell trafia za trzy. Na dwie minuty przed końcem Sportino przegrywa 78:81. Kibice oglądają mecz na stojąco. Crenshaw zdobywa dwa punkty i przewaga gości zmalała do jednego oczka. Do końca meczy została minuta. Nesovic popełnia faul pod koszem Sportino a Gomez trafia tylko jednego wolnego i jest remis 81:81. Logan zdobywa dwa punkty i Sopot objął dwupunktowe prowadzenie na 24,5 sekundy przed końcem spotkania. Gospodarze rozgrywają akcję, faul popełnia Archibong i Crenshaw staje na linii rzutów wolnych. Trafia dwa razy i jest remis 83:83 na 15 sekund przed końcem meczu. W ostatniej akcji Dylewicz nie trafia do kosza i po raz kolejny w Inowrocławiu była dogrywka. Początek dogrywki należał do zawodników Sopotu. Burrell trafił z dystansu, Logan dwa razy z wolnych. Po dwóch minutach było 86:90, po czterech 88:92. Gospodarze próbowali odmienić losy tego spotkania jednak nie udało się. Ostatecznie Sportino uległo po dogrywce Aseco Prokomowi Sopot 99:95. Zawodnicy z Sopotu zdobywali dużo punktów po swoich niecelnych rzutach. Do zwycięstwa poprowadził ich Logan, który zdobył 30 punktów. Sportino pozwoliło sobie zebrać za dużo piłek na własnej tablicy. Zespół z Inowrocławia zagrał bez kontuzjowanego Wichniarza i Robaka, a pod koniec meczu kontuzji doznał również Landry. Nowy nabytek Witos jak do tej pory nie prezentuje dobrej formy. Kolejny mecz, który można było wygrać niestety został przegrany. Nikogo winić nie można za przyczyny tej porażki. Drużyna z Inowrocławia zagrała bardzo dobre zawody, kibice byli zadowoleni, zabrakło tylko wygranej. Jednak jak to w sporcie bywa ktoś musi przegrać.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo inowroclaw.info.pl




Reklama