Reklama

Anwil wysoko pokonuje Sportino

Dziś koszykarze Sportino Inowrocław zadebiutowali w ekstraklasie koszykarzy. Zgodnie z oczekiwaniami przegrali wysoko we Włocławku z miejscowym Anwilem 51:80 choć po pierwszej kwarcie można było mieć cichą nadzieję na dobry wynik.

Anwil - Sportino 80:51 (22:18, 29:5, 13:17, 16:11) Anwil: Brkić 19 (3), Boylan 15, Pluta 13 (3), Koszarek 9 (1), Henderson 7 (2), Miller 6, Piechowicz 5, Sodrić 4, Wołoszyn 2, Michalski 0 Sportino: Lee 18 (3), Crenshaw 12 (1), Gabsys 7, Wierzbicki 6, Żytko 4, Robak 4, Landry 0, Świderski 0 Pierwsze punkty zdobyli zawodnicy Anwilu jednak Crenshaw doprowadził do remisu 2:2. Był to jedyny remis w tym spotkaniu. Po dwóch minutach Anwil prowadził 8:2, po czterech 13:9, po siedmiu 20:12. Zupełnie nie radził sobie Kyle Landry, który wypadł bardzo słabo w całym meczu notując zero punktów i aż pięć fauli. Pierwsza kwarta kończy się wynikiem 22:18 na korzyść podopiecznych Zmago Smagadina. Po w miarę udanej pierwszej kwarcie można było mieć nadzieję na korzystny wynik, który uchroniłby zespół od klęski. Niestety druga kwarta tragiczna w wykonaniu zawodników Aleksandra Krutikowa. Przez dziesięć minut zdobywają zaledwie pięć punktów. Na boisku ewidentnie widać brak zgrania zawodników, brak pomysłów na rozegranie akcji. Po dwóch minutach Żytko popełnia niesportowy faul i przewaga Anwilu wzrasta do dziesięciu punktów (30:20). Z każdą minutą gospodarze trafiają do kosza Sportino i powiększają przewagę. Drugą kwartę zawodnicy Sportino przegrywają aż 5:29 i na przerwę schodzą do szatni przy wyniku 51:23 dla Anwilu. Na początku trzeciej kwarty oba zespoły zaprezentowały niemoc strzelecką. Przez trzy minuty żadna z drużyn nie potrafi celnie rzucić do kosza. Koszykarze Anwilu nieco „spuścili z tonu” i tę kwartę wygrali koszykarze Sportino 17:13. Po trzech kwartach 64:40. W ostatniej odsłonie tego spotkania Anwil kontroluje przebieg meczu. Kyle Landry popełnia piąty faul w 36 minucie meczu. Ostatecznie po słabym meczu Sportino zostaje pożarte przez Anwil, który wygrywa 80:51. Podsumowując to spotkanie można powiedzieć, że późne rozpoczęcie przygotowań do sezonu, dobór zawodników w trakcie trwania rozgrywek nie sprzyja zgraniu zespołu. W zespole Sportino widać brak pomysłu na grę oraz brak zrozumienia na boisku. Efektem tego była między innymi niezliczona ilość strat popełniona przez błąd 24 sekund. Całkowicie nieudany mecz rozegrał nowy nabytek Sportino Kyle Landry (0 punktów, 5 fauli), zawiódł także kapitan inowrocławskiego zespołu Łukasz Żytko. Wyróżnić można Amerykanina Tony Lee oraz młodego Huberta Wierzbickiego, reszta zagrała przeciętne zawody. Potrzeba wiele pracy i przede wszystkim należy ukształtować skład, aby zespół mógł się ze sobą zgrać. Miejmy i taką nadzieję. Jeszcze w tym tygodniu w Inowrocławiu pojawią się środkowi Łukasz Obrzut i Stanislav Votroubek z Czech, obrońca Eddie Miller i Torre Johnson z USA. Prawdopodobnie zadebiutują dopiero w meczu z Górnikiem Wałbrzych. Z grona tych zawodników trener wybierze trzon zespołu.

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo inowroclaw.info.pl




Reklama